Co ty wiesz o Apulii? — zapytałam samą siebie, kiedy jechałam na południe Włoch na housesitting (o którym pisałam w tym poście) na sam koniec włoskiego buta zimą 2021 roku. Bo choć od ponad trzydziestu lat jestem związana z Włochami, do Apulii dotarłam dopiero niedawno. Bari kojarzyło mi się głównie z królową Boną, a cały region z kamiennymi domkami trullo i barokiem, który rządzi w architekturze wielu tutejszych miast, szczególnie w Lecce.
Miałam to szczęście, że spędziłam w Apulii następne trzy zimy; zajrzałam tu z rowerem też wiosną – spędziłam tu łącznie około roku. Trafiłam do serca regionu, tam gdzie jest najwięcej trullo — do Doliny Itrii (po włosku Valle d’Itria), a konkretniej w okolice miasta Ostuni, zwanego „białym miastem”. Kiedy tylko czas i pogoda pozwalały, wsiadałam na rower i włóczyłam się po okolicy, odkrywając miejsca bardziej i mniej znane. I wpadłam w ten region po uszy.
Zapraszam do wspólnego rowerowania po Valle d’Itria.
Będziesz tu pierwszy raz? – nie szkodzi, zacznę od informacji ogólnych. Praktyczne znajdziesz na końcu wpisu.
Gdzie leży region Apulia?
Apulia to, mówiąc obrazowo, „obcas włoskiego buta”. Wąska i długa prowincja, z trzech stron otoczona morzem.

Gdzie jest Dolina Itrii?
Ten najbardziej zielony obszar Apulii leży na wyżynie pomiędzy Bari a Brindisi. Wystarczy „odbić” od morza jakieś 10–15 kilometrów i dobrze nacisnąć na pedały — Dolina Itrii zaczyna się na wysokości 250–400 metrów n.p.m., pomiędzy Alberobello, Ostuni, Locorotondo, Cisternino i Martina Franca. Gaje oliwne rozciągają się tu jak okiem sięgnąć, a między nimi stoją charakterystyczne kamienne domki ze stożkowatym dachem, czyli trullo.


Co to jest trullo? Za Wikipedią: „Trullo to styl budowy jest charakterystyczny dla doliny Itria, w rejonie Murge we włoskim regionie Apulia”. To kamienne chaty o stożkowatym dachu i bardzo grubych ścianach, pierwotnie wykorzystywane do przechowywania zbiorów, potem do celów mieszkalnych.
Podróżując po regionie, wszędzie widać domy trullo — stare, rozsypujące się i te świeżo odnowione, często zaadaptowane na obiekty noclegowe. To jest autentyczne oblicze Doliny Itrii. Panorama ma w sobie coś wyjątkowego, trochę nierealnego, jak z filmu fantasy. Mnie trullo urzekają jak mało co.


Czy są tam trasy rowerowe? Na południu Włoch infrastruktura rowerowa nie jest zbyt rozwinięta. Wybrałam trzy trasy:
Trasy rowerowe w Apulii (okolice Valle d’Itria)
1. Ciclovia d’Aquedotto Pugliese” czyli Trasa rowerowa akweduktu apulijskiego
Jedynym od ruchu oddzielonym szlakiem rowerowym w okolicy jest „Ciclovia d’Aquedotto Pugliese”, czyli Szlak Akweduktu Apulijskiego. Trasa jest dopiero we wstępnej fazie realizacji i na razie to tylko około dwudziestu kilometrów utwardzonej nawierzchni, biegnącej po linii dawnego akweduktu w okolicach Martina Franca, Cisternino i Locorotondo. W weekendy bywa tam sporo rowerzystów i spacerowiczów.
Projekt jest rozwijany, a cała planowana trasa ma przebiegać przez trzy regiony: Apulię, Bazylikatę i Kampanię – docelowo ma mieć około pięciuset kilometrów (!).








Martina Franca to najwyżej położona miejscowość w regionie, leży na wysokości ponad czterystu metrów n.p.m. Na podjeździe można się nieźle spocić, ale w dół zjeżdża się już szybko. Jeśli czasem zimą w Apulii spadnie śnieg, to najczęściej będzie on właśnie w okolicy Martina Franca. Ale bez obaw- po kilku godzinach nie ma po nim śladu.

Martina Franca zwana jest małym Lecce – z uwagi na barkową zabudowę. Warto zboczyć z trasy i zajrzeć!





2. Trasa rowerowa Ostuni – Cisternino – Locorotondo – Alberobello, czyli w samym sercu Valle d’Itria
To jedna z najpopularniejszych tras rowerowych w okolicy — i wcale mnie to nie dziwi. Prowadzi przez samo serce regionu i jego najpiękniejsze miasteczka. Czasem jedzie się szutrowym szlakiem, czasem boczną drogą, gdzie ruch jest znikomy i można sobie spokojnie kręcić. Tu jest „naj-trullowiej” i trudno o bardziej apulijski klimat.
We wszystkich czterech odwiedzanych miasteczkach są urocze stare centra, wąskie uliczki, bielone domy. Króluje barokowa architektura — bogata w zdobienia, a jednocześnie oparta na miejscowym, jasnym kamieniu o biszkoptowej barwie.






Ostuni
Ostuni, w okolicach którego mieszkałam, to największe miasto w tej części regionu, położone na niemal trzystu metrach n.p.m., na stromym zboczu, które opada w stronę morza. Od bieli budynków nazywane jest „la città bianca” – białym miastem.
Stare miasto stoi wysoko na skarpie i widać z niego wyraźnie morze oraz szeroki pas gajów oliwnych ciągnących się aż po horyzont. Najpiękniej wygląda z punktu widokowego o zachodzie słońca.
To też bardzo dobre miejsce wypadowe do całego regionu. Można tu wypożyczyć rowery.
Wypożyczenie roweru w Ostuni
Dla siebie mam rower, ale szukałam innego dla swojego przyjaciela i znalazłam Ostuni Bike. Wypożyczalnia oferuje zarówno rowery elektryczne, jak i MTB – znaleźliśmy nawet rower dla mojego wysokiego przyjaciela. To miejsce prowadzone z prawdziwą filozofią gościnności. Jego właściciel – Pierluigi – jest pasjonatem, chętnie dzieli się swoją wiedzą o okolicy, proponując bezpieczne, sprawdzone trasy. W razie awarii czy problemów można liczyć na jego pomoc. Polecam skontaktować się wcześniej i uzgodnić wynajem oraz cenę.





Cisternino
Cisternino to spokojne miasteczko na wzgórzu, z charakterystycznym białym starym centrum i widokami na Dolinę Itrii. Znane jest z apulijskiego baroku w nieco skromniejszym wydaniu i z dobrze zachowanej zabudowy z jasnego kamienia.


Locorotondo
Locorotondo ma bardzo charakterystyczny widok, bo stoi wysoko na wzgórzu i tworzy niemal idealny biały „pierścień” domów widoczny już z daleka. W okresie świątecznym miasteczko wyróżnia się prostą, jasną iluminacją, która podkreśla jego okrągły kształt i białą zabudowę.

Locorotondo słynie na całe Włochy z najbogatszych dekoracji w okresie świąt Bożego Narodzenia. Dla mnie są one zbyt przesadzone, ale wielu się bardzo podobają..
Alberobello
Alberobello to najsłynniejsze miasteczko w regionie i pewnie pierwsze, które kojarzy się większości osób z Apulią. To miasto-zabytek z listy UNESCO, znane z zabudowy złożonej z domów trullo ze stożkowatymi dachami, które tworzą tu całe zwarte dzielnice. Tylko tutaj w samej tkance miejskiej stoi ponad sto pięćdziesiąt takich domów. Jest to też bardzo turystyczne miejsce.



Za pierwszym razem dotarłam tu drugiego stycznia, w piękną słoneczną niedzielę – tłumy na ulicach i placach były nieprzebrane. Wytrzymałam może dwadzieścia minut i obiecałam sobie, że wrócę w innej, niewakacyjnej i nieweekendowej porze. Przyjechałam tu w następnym roku także w sylwestra i ku mojemu zdziwieniu na ulicach przed północą nie było prawie nikogo.
Szczerze mówiąc, bardziej niż odrestaurowane domy na ulicach Alberobello, często przerobione na sklepy z pamiątkami, wolę trullo ukryte gdzieś między gajami oliwnymi. Są naprawdę ciekawe i zwyczajnie urocze. Dlatego tym bardziej zachęcam, żeby wybrać się tu rowerem i poeksplorować wąskie „contradas”.

3. Trasa nadmorska: Bari – Mola di Bari – Polignano a Mare – Monopoli – Brindisi
Najprościej jechać wzdłuż morza i taką trasę zapewne wybierze większość cyklistów. Woda jest krystalicznie czysta i turkusowa, miasteczka położone na klifie a pomiędzy nimi najstarsze w regionie gaje oliwne. Jechać niespiesznie, wskoczyć do wody tu i ówdzie – kto się nie skusi?
Ja się nie skusiłam 🙂 W grudniu i styczniu było za zimno!
Uwaga – za Torre Canne w stronę Brindisi trasa wiedzie w dużej mierze wzdłuż autostrady. Nie polecam. Lepiej odbić w stronę lądu lub podjechać pociągiem – jeźdżą często a za rower się nie płaci.



Trzydzieści kilometrów na południe od Bari leży jedno z najpiękniejszych miast na wybrzeżu – Polignano a Mare, zbudowane na klifie. Krystalicznie czysta woda, klify i jaskinie wyrzeźbione przez fale sprawiają, że to niewielkie, malownicze miasteczko jest miejscem wyjątkowym – wiele osób przyjeżdża tu, żeby się oświadczyć albo wziąć ślub :).
Zaledwie dziesięć kilometrów dalej leży inne nadmorskie miasto – Monopoli. W stronę Ostuni i Brindisi jedzie się już dalej od morza, wśród gajów oliwnych, a tutejsze drzewa należą do najstarszych w całym regionie.



Droga na odcinku w stronę Brindisi biegnie blisko autostrady, wiec jest dość głośno.
4. Lecce i region Salento rowerem
Salento, na samym końcu włoskiego „obcasa”, to region znany z długiego wybrzeża, spokojnych miasteczek i miejsc o dużym znaczeniu historycznym, takich jak Otranto, Gallipoli czy Brindisi. Jest tu raczej płasko, dlatego wiele osób wybiera ten teren na rowerowe wycieczki – opisałam go dokładnie w tym wpisie „Salento rowerem„.
Stolicą regionu jest Lecce, nazywane czasem „Florencją Południa”. Stare miasto to prawdziwa galeria architektury: jasny, lokalny kamień „pietra leccese” pozwalał rzeźbiarzom na tworzenie bardzo bogatych zdobień. Kościoły, fasady, balkony i całe ciągi ulic robią wrażenie zarówno w ciągu dnia, jak i wieczorem, kiedy przy świetle lamp kamień przybiera złoty kolor. To jedno z moich ulubionych miast we Włoszech.






5. Kiedy jechać na rower do Apulii?
Apulia to najbardziej na południe wysunięta część Włoch. Na rower najlepiej wybrać się tu wiosną albo jesienią. W lipcu i sierpniu jest tu po prostu za gorąco – powyżej trzydziestu stopni, a w dwa tysiące dwudziestym pierwszym roku padł rekord ponad czterdziestu. Dodatkowo od czerwca do sierpnia jest tu dużo turystów i ceny bardzo wzrastają.
- Wiosna – od połowy marca do maja, przy temperaturach od mniej więcej 12 do 30 stopni Celsjusza. To najprzyjemniejszy czas na podróżowanie rowerem.
- Jesień – od września do połowy listopada, będzie podobny zakres temperatur jak wiosną. Trzeba tylko pamiętać, że dzień jest wtedy dużo krótszy i dostosować dystanse.
A jeśli komuś się wydaje, że nad Morzem Śródziemnym zawsze jest ciepło i miło, jest w błędzie. Od grudnia do lutego temperatura zwykle utrzymuje się między ośmioma a dwunastoma stopniami, czasem skoczy do siedemnastu, a czasem spadnie śnieg. Najgorsze są jednak częste silne wiatry i ulewne deszcze.
6. Jak dojechać do Apulii z Polski?
Samolot
To około dwa i pół tysiąca kilometrów od granic Polski. Najwygodniej dolecieć samolotem:
- Bari – loty z Polski obsługują Wizzair i Ryanair,
- Brindisi – nowe połączenia mają ruszyć w 2026 roku.
O przewożeniu roweru samolotem pisałam szczegółowo w tym wpisie.
Pociąg
We Włoszech rower można przewozić:
- w pociągach regionalnych (regionale) – w Apulii przewóz jest darmowy,
- w regionale veloce,
- w Intercity – z obowiązkową rezerwacją miejsca na rower.
Zasady opisuję dokładniej w tym wpisie.
Autobus
Rower można też zabrać do autobusu.
Najłatwiej z Flixbusem – z rezerwacją miejsca na rower. Sama tak jechałam z Apulii do Rzymu i było bez problemu. Rower wiozłam we Flixbusie wielokrotnie na terenie Europy, szczegółowo opisuję to w tym wpisie.
Prom
Opcja dla tych, którzy łączą Apulię z dłuższą podróżą po Europie.
Promy do Bari i Brindisi kursują w sezonie z:
- Chorwacji: Split, Dubrownik
- Albanii: Durres, Wlore
- Grecji: Igoumenitsa, Patras
Więcej informacji o podróżowaniu rowerem po półwyspie Salento znajdziesz w tym wpisie.
Interesują Cię Włochy rowerem? Zajrzyj też do Toskanii.
Przygotowanie każdego wpisu to dużo czasu – robię to z myślą o innych. Podobał Ci się, pomógł w planowaniu? podaj go dalej, dorzuć do puszki z kawą!
Puk puk! Ten wpis powstał z myślą o innych, może postawisz kawę?




