• English
  • Polski
Ewcyna
Banner
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA
Tag:

Toskania rowerem

    Toskania rowerem Ewcyna
    EuropapraktycznieWłochyWłochy

    Toskania rowerem – Val D’Orcia, najpiękniejsze pejzaże Włoch

    by Ewcyna 25 luty 2023
    written by Ewcyna

    Jesteście gotowi, by zanurzyć się w krajobraz z włoskich pocztówek? Na dolce vita oglądane z perspektywy roweru? Zapraszam na rowerowanie po dolinie rzeki Orcia (po włosku Val d’Orcia). Spędziłam tam wiele miesięcy, wracam tam cyklicznie w różnych porach roku (mieszkam w ramach housesittingu). Poznałam ten region naprawdę nieźle i zakochałam się w nim tak jak chyba wszyscy. Czas rozkochać innych.

    „moje” gniazdko w Toskanii

    To wymarzone miejsce na dłuższe wakacje w siodle, ale też krótsze rowerowe wycieczki. Na cieszenie się jazdą, widokami, włoską kuchnią i słońcem. A nawet leniuchowanie nad morzem, do którego można zjechać z wzgórz w każdej chwili.

    Val d’Orcia. Ikona Toskanii i Włoch

    Wyjaśnijmy nazwę. Val d’Orcia to dolina rzeki Orcia w regionie Toskania, pomiędzy prowincjami Siena i Grosseto w środkowych Włoszech. Zajmuje tylko ułamek mocno górzystego regionu Toskania, jakieś 200 kilometrów na północ od Rzymu i 30 km na południe od Sieny, ale to właśnie ten obszar jest wizytówką nie tylko regionu Toskania, ale też całej Italii.

    Agriturismo Baccoleno – prywatna agroturystyka, niezwykle malowniczo położona
    Miejsce jest niestety oznakowane jako „instagrammable”. „Romantyczny” obrazek – tak się łapie zdjęcia

    To tu znajdują się ikony toskańskiego krajobrazu – średniowieczne kamienne miasteczka na wzgórzach, malownicze drogi wysadzane cyprysami, wijące się wąwozy, winnice i gaje oliwne a wszystko to tworzy fantastyczne i harmonijne, wręcz bajeczne krajobrazy.  Nad całym obszarem króluje Monte Amiata (góra Amiata) – to najwyższe wzniesienie – góra Toskanii o wysokości ponad 1700 m npm.  

    Włochy Toskania rowerem Tuscany by bicycle Italy
    Toskania pod koniec maja. Już robi się sucho

    Główne miasta regionu to średniowieczne miasta Pienza, Montalcino, San Quirico d’Orcia, Castiglione d’Orcia, Rocca d’Orcia, Monticchello i Radicofani – ale każde, nawet najmniejsze okoliczne miasteczko jest perełką.

    Popularne Montalcino słynne z wina Brunello
    Kameralne Montisi

    I teraz tadam! – cały obszar jest chroniony przez UNESCO jako Światowe Dziedzictwo

    Val d"Orcia UNESCO

    Za co dokładnie przyznano to niezwykłe wyróżnienie? Za uzasadnieniem komisji:

    ..”Val d’Orcia to wiejski krajobraz rolniczy, który zachowuje wiele ze swojego renesansowego układu, charakteru i estetyki. Krajobraz Val d’Orcia jest pełen dowodów ludzkiego osadnictwa z przestrzeni tysięcy lat. Obszar ten był ważny w okresie etruskim i rozwinął się w epoce Cesarstwa Rzymskiego. Charakterystyczny krajobraz Val d’Orcia obejmuje sieć gospodarstw, wiosek i miasteczek odzwierciedlających renesansowy dobrobyt rolniczy, kupieckie bogactwo miasta Siena, potrzeby obronne i utopijną estetykę. Krajobraz pól, gospodarstw, drzew i lasów przeplatany jest niskimi, stożkowatymi wzgórzami, na których szczytach leżą miasta i wsie. Charakterystyczne są tu skupiska i aleje cyprysów..”.

    Najsłynniejsze widoczki zaznaczone jako instagramowe. Takie czasy
    Cappella della Madonna di Vitaleta
    Cappella della Madonna di Vitaleta – to też bardzo instagramowe miejsce

    Samo to i zdjęcia powinny wystarczyć na zachętę, ale dodam garść wspomnień.

    Gorące źródła Bagno Vignoni

    – Dokąd jedziesz? Pienza? Zapytała kobieta z dwójki rowerzystów, z którymi od dobrej godziny mijaliśmy się na wzgórzach. Tym razem na skrzyżowaniu  przy wyjeździe z San Quirico d’Orcia. Podobnie jak ja nie zostawali w mieście dłużej tylko jechali dalej – Popatrz, mamy takie same rowery! Dodała. Popatrzyłam – faktycznie! To chyba pierwszy raz, kiedy spotykam kogoś na takim samym bicyklu – Koga World Traveller. A mam go już 9 lat.

    Toskania – ja i moja Koga wyjeżdżamy po.. ponad 4 miesiącach

    – skąd jesteście? Holandia? No tak, to rower holenderski – przytaknęłam. A jadę tam, do Bagno Vignoni!  A potem do Pienzy.

    – my do Pienzy (wszyscy jadą do Pienzy).

    – ale prawie po drodze jest Bagno Vignoni – zachęcałam. To wyjątkowe miejsce, szkoda opuścić. Gorące źródła, jedyny w swoim rodzaju wypełniony wodą basen na centralnym placu i niedaleko nawet można się kąpać.. Był koniec maja, temperatura 30 stopni robiła swoje i też zamierzałam się choć trochę zamoczyć.

    Wypełniony wodą plac w Bagno Vignoni

    – „very hilly” … tu wszędzie pod górę – odpowiedział jej towarzysz. Tak my jedziemy do Pienzy – dodał dobitnie.

    Dałam za wygraną, bo.. tu jest pies pogrzebany. Toskania jest „very hilly” – bardzo pagórkowata i daje rowerzyście do wiwatu. Oj daje. Zadyszka gwarantowana, ale za to TE widoki!

    Nie dali się namówić, ale widziałam, że są zmęczeni. Było dopiero południe, ale tu, w środkowej Toskanii, w dolinie rzeki Orcia „nie ma letko”. Zresztą na jakich wzgórzach jest?

    Do Bagno Vignoni (ps. czyt. Banio Winioni) było jeszcze ponad dwa kilometry podjazdu, a potem niezwykle stromy zjazd 200 merów w pionie po tutejszych „strade bianchi” – białych drogach. Te białe, szutrowe drogi w środku dnia zdawały się wręcz parzyć. Niestety trafiały się samochody, za każdym razem jak taki przyjeżdżał przystawałam, naciągałam kapelusz i odwracałam się by choć trochę uchronić się przed białym kurzem.. Naciągnęłam rękawki na ramiona, nie potrzeba mi tyle opalenizny. A ja miałam jeszcze sporo kilometrów do zrobienia.

    W drodze do Bagno Vignoni

    W Bagno Vignoni, chyba jedynym miejscu jakie znam, gdzie woda z gorących źródeł wypełnia główny plac miasta, poszukałam dojazdu do leżących poniżej osady Parco dei Mulini. To inny zbiornik z błękitną wodą, gdzie można się kąpać. Nikogo nie było, nikt nie próbował – a ja właśnie chciałam tu dotrzeć poza weekendem. Wskoczyłam w kostium i badając muliste dno zanurzyłam się powoli. Woda była ani zimna, ani gorąca, ani tez śmierdząca – w sam raz!

    Na popołudnie zaplanowałam dojazd – co ja mówię, wspinaczkę do Pienzy. Miałam jechać w drugą stronę, ale pomyślałam, że fajnie będzie jechać ze słońcem, oświetlone wzgórza nabierają mocy z każdym kładącym się na nich cieniem.

    Pienza i „Droga Gladiatora”

    – droga Gladiatora? Przecież tu wszędzie są piękne drogi! odpowiedziałam na jeden z wątków na FB, widząc jak ponownie ktoś wrzuca zdjęcia tego samego ujęcia wijącej się jak wąż drogi obsadzonej cyprysami.

    Pienza cycling
    Zjazd z Drogi Gladiatora. W tle Pienza

    Ale faktycznie, przekonałam się, że „droga Gladiatora” czyli miejsce, gdzie kręcono scenę z filmu Gladiator (którego nawet nie widziałam) jest wyjątkowa. Wijąca się szutrowa droga wysadzana cyprysami z widokiem na wzgórza. Jest też bardzo „instagrammable” – ciągną tu tłumy, by zrobić sobie selfie. Na szczęście samochody nie mają tam wjazdu – można iść pieszo lub prowadzić rower. Pchałam rower pod stromą górę, na której leży Pienza. Ufff! I nie spotkałam nikogo.

    Droga Gladiatora koło Pienza
    Scena z Gladiatora – Russel Crowe w zbożu 🙂

    Miasta Pienza nie można ominąć.  To też zabytek Dziedzictwa UNESCO.

    Pienza – widok na dolinę i górę Monte Amiata

    Znana jako „idealne miasto renesansu”. To dzieło humanisty Enea Silvio Piccolomini, który później został papieżem Piusem II. Miał pieniądze i wpływy, aby przekształcić swoją rodzinną wioskę w to, co uważał, że utopijne miasto powinno być – odzwierciedleniem zasad i filozofii klasycznych i włoskiego renesansu. W ten sposób Pienza stała się spełnieniem marzeń! Widok na górę Amiata jest stąd wyjątkowy.

    Powrót z Pienzy wcale nie był samym zjazdem, ale pedałowanie pod wieczór jest zdecydowanie przyjemniejsze, niż w pełnym słońcu. Pojechałam przez białe drogi i nie mniej piękne wzgórza, które już na szczęście nie są sławne.

    Gdzieś. Nie zdradzę gdzie 😉
    Część trasy Eroica. W tym gospodarstwie są owce i pilnujące je psy wychodzą – najlepiej zsiąść z roweru

    (Ps. Pienza czytamy jako Pienca)

    Toskańskie trasy i wydarzenia rowerowe – L’Eroica, Tuscany trail, Via Francigena

    To tędy, przez kręte drogi Toskanii wiodą trasy kultowych tras rowerowych – oldskulowej L’Eroica, wyczynowej Tuscany Trail oraz starożytna trasa pielgrzymkowa z Anglii do Rzymu – Via Fracingena. To charakterystyczne „strade bianche” – czyli drogi z niemal białego – dodajmy kurzącego się –  szutru. Jedno jest pewne – jadąc na rowerze nie będziecie jedynymi.

    Toskańskie „Strade bianche” to biały żwir. Znany mi z Suwalszczyzny, tras Litwy i Łotwy. Nie przepadam nimi jeździć – jest stromo, łatwo się wywalić, a jak przejedzie samochód to się jest oblepionym białym kurzem. Ale ich urok to okoliczne wzgórza. Góra – dół, góra – dół … jest ciężko, ale cholera – jest zjawiskowo!

    Uczestnicy L’Eroica Montalcino
    Strade Bianche w okolicy Asciano

    – A ty w którym rajdzie uczestniczysz? zagaił mijający mnie na stromym podjeździe bikepacker. Był już porządnie ukurzony. Jak wszyscy.

    – ja w żadnym. Przyjechałam pokibicować. Jesteście niesamowici! A ty? Tuscany Trail, tak?

    Faktycznie tak było. Był ostatni weekend maja, trwał rajd l”Eroica Montalcino i Tuscany trail.

    – Tak tak. Niezły podjazd! – odparł dysząc.

    – No podjazd jest przepotężny! W życiu bym nie dała rady podjechać tego dolnego odcinka, zawsze tu pcham!

    Łyknął wody i pojechał.

    Po chwili zatrzymuję się gdzieś w cieniu, by znaleźć dobrą miejscówkę do zdjęć. Młody uczestnik rajdu l’Eroica Montalcino – że jest nim od razu widać po stroju vintage, ale też po tym, że jedzie w odwrotną stronę, niż inni – też się zatrzymuje z drugiej strony cyprysa. Od słowa do słowa Giancarlo mówi, że z kolegą pomylili trasę, robili dystans 96 km, teraz są na tym ponad 70 i już nie wiedzą, którym kontynuować..

    L’Eroica Montalcino koło Lucignano d’Asso

    – a to ma znaczenie jakieś, jest klasyfikacja?

    – nie ma, robimy to dla siebie! odpowiada. Choć pewnie są osoby, którym zależy na czasie, ale to nie nasz przypadek. Chcieliśmy spróbować.

    Wow, co to był za dzień! Niesamowite święto roweru w otoczce toskańskiego krajobrazu. W ostatni weekend maja kilka tysięcy ludzi na rowerach przemierzało toskańskie drogi – symultanicznie odbywały się tu dwa niezwykłe rowerowe wydarzenia:

    Tuscany Trail

    Rowerzyści na trasie Tuscany Trail

    To ponad ponad 470 km od morza przez toskańskie wzgórza ponownie do morza – uwaga – od 2023 roku po raz pierwszy będzie to pętla. To impreza głównie dla bikepackerów, zaplanowana na 3 dni. Miejsc na edycję 2023 roku już nie ma..

    Trasa Tuscany trail 2023

     L’Eroica

    Jest kilka edycji – np. l’Eroica Montalicino w maju, l’Eroica Nova w czerwcu. główny wyścig L’Eroica odbywa się w październiku i startuje z doliny Chianti.

    l’Eroica to rajd na starych rowerach w stylu vintage –  manifest kolarstwa z przeszłości– bez GPS-ów, przerzutek i gadżetów.

    Do wyboru jest 5 dystansów (od 153 km, suma przewyższeń 2800m do 27 km, tzw. spacerek). Chylę czoła, to tu nie ma lekko! Sama L’Eroica to ponad 2200 rowerzystów z całego świata – uczestnicy z zagranicy stanowią 25%, kobiet jest ponad 12%- brawo panie! Radość, uśmiech, zmęczenie, kurz, słońce, wzgórza, cyprysy.. una fiesta della bicicletta al’ italiana!

    Ktoś się wybierze?

    VIA FRANCIGENA – pielgrzymi trakt z Anglii do Rzymu (a nawet dalej)

    Via Francingena Włochy

    Zanim jednak powstały te wszystkie rajdy, była ona. Via Francigena. To starożytny trakt, który od czasów średniowiecza był jednym z najbardziej znanych szlaków do Rzymu – choć w istocie też dalej – prowadzi na sam koniec włoskiego buta do Apulii, gdzie jestem teraz. W maju przejechałam rowerem całkiem spory jej kawałek od Lecce do samego końca Włoch, czyli przylądka Santa Maria del Leuca. Przemierzali ją pielgrzymi, ale także kupcy, żołnierze. A teraz także rowerzyści 🙂

    Via Francigena w okolicy Torrenieri – przygotowania do Ultramaratonu

    Via Francigena to trasa piesza i rowerowa, i tak faktycznie jest – odcinki piesze często nie nadają się na rower (wąskie, stare trakty wykładane kamieniami). Odcinki, które eksplorowałam w Toskanii w okolicy Montalcino były idealne.

    Przylądek Santa Maria di Leuca w Apulii

    Crete Senesi – Glinki Sieneńskie

    Jest mi bardzo bliskie bo to tam właśnie pomieszkuję. Crete Senesi (czyli Glinki Sieneńskie) to bardzo ciekawy geologicznie obszar Toskanii. Poszarpane wzgórza, białe wąwozy i cyprysy, które nie tylko ku ozdobie, ale wzmocnieniu wzgórz służą. Jest też niedaleko jedyna we Włoszech pustynia! Zwykła droga na zakupy (kilkanaście km w jedną stronę i kilkaset metrów przewyższeń) ciągnie mi się godzinami, bo gdzie się nie odwrócić, gdzie nie spojrzeć – jest obłędnie pięknie.

    Crete Senesi
    Crete Senesi by bike

    Piękno Crete Senesi jest bezsprzeczne, ale te poszarpane i popękane wzgórza zwane „calanche” to nic innego jak glina.. po deszczu na rowerze bywa słabo.

    Okolica słynie z trufli – w marcu są białe, jesienią czarne. W trakcie festiwalu trufli zorganizowano pokaz zbierania.

    Zbiór trufli
    Białe trufle marcowe

    PRAKTYKALIA

    Kiedy jechać? Najlepiej na wiosnę, od końca marca do końca maja – potem już robi się sucho. No i jesienią, tylko dzień jest wtedy dużo krótszy. Odradzam lipiec i zwłaszcza sierpień – nie dość, że gorąco to wszędzie mnóstwo ludzi. Tak, popełniłam ten błąd kiedyś bo tylko wtedy mogłam wziąć urlop. Kempingi były tak zatkane, że stał namiot koło namiotu.

    Biwakowanie na dziko? – uprzedzam, to może być problem. No niestety. Wszędzie zobaczycie napisy PROPRIETA PRIVATA – własność prywatna. Ja znam jakieś miejsca, gdzie by się udało, ale generalnie Toskania jest tak popularne i „posh” miejsce z ogromna liczbą turystów, że ludzie mają ich po dziurki w nosie i zwracają uwagę na nielegalnych biwakowiczów. Kiedy jechałam przez Toskanię w 2011 roku, kiedy jeszcze nie biwakowałam na dziko dwa razy poprosiłam o możliwość rozłożenia namiotu u kogoś na podwórku, ale w obu przypadkach właściciele zgodzili się bardzo niechętnie. Jest nawet na blogu galeria Italia 2011.z Lago di Garda do Rzymu – można podejrzeć.

    Biwakowanie na terenie gminy zabronione – uchwycone gdzieś przy toskańskiej drodze

    W marcu 2019 roku, kiedy jeszcze żaden kemping nie był otwarty rozstawiłam się późnym wieczorem w odległym od miasta gaju oliwnym – rano (niedziela) przyszedł właściciel no i cóż, też nie skakał z radości. Ba, nawet zwrócił mi uwagę, że to teren prywatny (przepraszam, nie wiedziałam, ze to teren prywatny; – a czy to musi być napisane? ).

    Ale, żeby nie było – kilkakrotnie też mi się udało.

    Szukamy kempingów, trafiają się np. „agricampeggio” – szukać na mapie google – to są dość kameralne kempingi gdzieś na wsi. Kempingi latem na wybrzeżu odradzam. Tam przenosi się życie rodzin włoskich.

    Agricampeggio
    Agricampeggio

    Polecam kemping w Sienie (chyba jedyny – Siena Colleverde) – blisko centrum, cicho, ładny widok. (Cena za osobę i namiot w 2023 – 18,50 EUR). Co prawda to ok. 30 km od Val d’Orcia, ale można podjechać kawałek pociągiem np. do Buonconvento lub Asciano. O rowerze w pociągach we Włoszech pisałam tutaj. Siena to piękne miasto i świetny punkt wypadowy – ja kiedyś nocowałam tam 4 noce i robiłam pętle na lekko.

    Kemping w Sienie, lato 2011 – w tle słynna wieża na Piazza di Campo

    Zakwaterowanie – jest mnóstwo opcji, najczęściej niestety drogich lub bardzo drogich. Zwracam uwagę, że włoska agroturystyka czyli „agriturismo” niewiele się ma do polskiej – to noclegi w pięknych domach i okolicznościach przyrody, często z basenem etc. Drogie.

    Warmshowers czy Coachsurfing we Włoszech działa naprawdę słabo – nic dziwnego, to jeden z najbardziej turystycznych miejsc na ziemi, hości są zalewani prośbami.

    Jak dojechać? W sumie to niedaleko :). Można samolotem (tu mój samolotowy przewodnik) do Bolonii lub Rzymu, można samochodem, można też Flixbusem z Krakowa do Padwy i dalej pociągiem ( tu mój pociągowy przewodnik). Tak też jechałam, choć w drugą stronę (autobus zaznaczony jako zabierający rowery, wykupiony bilet, rower w całości, bez torby).

    INNE

    Sklepy – standardem jest, że sklepy są czynne do 12.30 – 13.00 i otwierają się ponownie 16.30-17.00. Możecie zostać na lodzie, jeśli nie zrobicie sobie zaopatrzenia. Pomiędzy tymi godzinami życie zamiera – zresztą latem i tak nie powinno się wtedy jechać rowerem. Knajpy też się zamykają 14.30-15.00 i otwierają ok. 19.00. To święte włoskie zasady i tylko w większych miastach może być swobodniej.

    Woda – w wielu miejscach są ujęcia pitnej wody.

    Psy – generalnie w Toskanii są ogarnięte, czyli nie ma. Znam jedno miejsce, w którym wychodzą poza ogrodzenie, ale generalnie jest spokój. Dla porównania na południu Włoch jest całkiem dużo wolno chodzących psów – pańskich i bezpańskich.

    PODSUMOWANIE

    Podsumowanie – chyba nie potrzeba. Ktoś doczytał do końca a nawet skorzysta? Jeśli tak, to super!

    To co, lecicie? Mam nadzieję przede wszystkim, że mój wpis będzie pomocny. Jest? Podaj dalej, postaw kawę! Postaw mi kawę na buycoffee.to

    Zainteresowany Włochami? Tu są moje wpisy – z toskańskiego regionu Mugello w Apeninach , Doliny Itria w Apulii i Apulia – półwysep Salento.

    Tak, można szerować, pytać i komentować!

    25 luty 2023 0 comment
    1 FacebookEmail
  • EuropaWłochyWłochy

    Włochy rowerem. Mugello i Ziemie Dantego, czyli Toskania jakiej nie znacie

    by Ewcyna 14 maj 2020
    by Ewcyna 14 maj 2020

    Włochy przytłaczają autentycznością – z każdego zaułka wyziera wielowiekowa historia miejsc i ludzi, którzy ją tworzyli, tych bardzo znanych i nieznanych zupełnie, budynki i dzieła sztuki niezwykłego piękna i wartości, trudne do…

    1 FacebookEmail
Ewa Świderska Ewcyna
Fot. Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta

Witaj na moim blogu! To strona o podróżowaniu solo rowerem w damskim wydaniu i życiu w drodze. Poznaję i opisuję świat, innych i siebie. Nieco więcej o mnie znajdziesz tutaj. Jeśli chcesz mi wirtualnie towarzyszyć - zapraszam!

Wesprzyj moją podróż

Lubisz moje wpisy, uważasz, że są przydatne i masz ochotę wesprzeć moją podróż? Z każdą złotówką mogę więcej. Postaw kawę lub kliknij guzik "donate". Dziękuję!
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Częściej kręcę na fejsbuku – zajrzyj!

https://www.facebook.com/Ewcyna-217095148465193/

Gdzie jestem?

Click to open a larger map

Instagram

Feel like cycling the Italian seacoast? Let me tak Feel like cycling the Italian seacoast?
Let me take you to Riviera dei Fiori in Liguria - the Ciclabile dei Fiori is pure magic!.
This beautiful 27-kilometer cycle path overlooking the sea was built on an old railway track - it connects San Lorenzo al Mare and Ospedaletti, just by the French border, breathing new life into the historic railway route between Imperia and Ventimiglia.
There’s something incredibly calming about riding along a quiet, peaceful trail, with the sound of the sea on one side and the mountains on the other. No distractions—just you, the open road, and the warm Mediterranean breeze.
It's one of 2 real longer seacoast cycleways in Italy, know the other one?
.
.
.
.
.
#SoloTravel #BikeTravel #WomenWhoBike #bikeinspirations #RivieraDeiFiori #CyclingItaly #NomadLife #SunshineAndSea #WomenWhoExplore #ItalyByBike #CyclingAdventures #ciclabiledeifiori #MountainToSea #Wanderlust #CyclingNomad #liguria #rowerem #narowerze #outsideisfree
#PodróżeSolo #RoweremPoWłoszech #KobietaNaRowerze #RivieraDeiFiori #WłoskieMorze #SłońceIMorze #Nomadka #WłoskiePrzygody #RowerowaPodróż #PodróżBezPośpiechu #RoweremPoŚwiecie #bikeblogger
I would like the world to always look like it does I would like the world to always look like it does after the rain. It would have clear contours and vivid colors, maybe a cloud or two in the blue sky for decoration. A light breeze would cool my face, and my body would not have to pour out excess sweat. But this paradise, when it comes, usually ends around noon, when the clouds, collected from the humidity, slowly gather over the horizon and you are again gasping for air like a fish, sweat is pouring into your underwear. Then it's time to stop for a siesta.

I've spent 1,5 months in northern Italy this year, making loops and coming back.. saw just road bikers and ebike cyclists so my luggage, which as you know is my home, was a reason for some to stop me and chat.

What 's the most beautiful cycling route in Italy? The Lunga via delle Dolomiti – Great Dolomite Trail, without a doubt! 
It is one of the most rewarding two-wheeled crossings of the entire Alpine arc: you pedal surrounded by some of the peaks recognized by UNESCO as World Heritage Sites. The itinerary follows the route of the railway built during the First World War and decommissioned in the 60ies. 
Come after the rain for the best views!

If my way of life, information and photos inspire you, you might consider support me - the link in my bio. Thank you!
.
.
.
.
#veneto #dolomites #dolomiti #WomenWhoCycle #shetravels #cyclingitaly #bikeblogger #solotravel #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #biketouring #rowerem #roweremprzezświat #polskieblogipodroznicze #lifeontheroad #cyclingeurope #cyclingitaly #biketouring
The #Valsugana cycle path between #Trentino and Ve The #Valsugana cycle path between #Trentino and Veneto provinces was one of my favorites when cycling Italy this year. I came back there twice. It connects Lake Caldonazzo with Bassano del Grappa - it's mostly separated from traffic, 80 km long ciclovia along Brenta river, which originates right here from the lakes of Levico and Caldonazzo and then flows into the Venice lagoon after 175 km. It has always been an important communication route from the mountains to the sea, the Adriatic, the Via Claudia Augusta Altinate, a place of passage and meeting between the Germanic and Latin peoples. It forms one branch of #viaclaudiaaugusta cycle path. You can get there easily by local train but beware - the path is blocked close to Cismon by fallen rocks and the best way to pass is yes, taking a train. 
Due to great quality you can just speed up but the best is to stop and enjoy the small towns you pass by - like #Bassano del Grappa or #Valstagna. The views in the valley are breathing. 
.
.
.
.
#trentinodascoprire #bikelife #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solotraveller #biketouring #rowerem #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
This year I've spent 5 months exploring Italy by b This year I've spent 5 months exploring Italy by bicycle. Not bad, huh? Cycled partly or fully more than 30 routes in most provinces. It's hard to say which one I've enjoyed most.. definitely though the rule that it's the hills or mountains that do the job in the landscape (while you do the job pushing) applies everywhere. It was my first time in the Dolomites and the beauty around was breathtaking. 
While putting together the information from this journey I will be posting now here on Instagram some pictures.. tbc
.
.
.
.
#trentino #soprabolzano #trentinodascoprire #dolomiti #dolomity #trentinoaltoadige #travelnature #bikelife #cyclingitaly #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
When I thought nothing can beat Sicily (joke) I di When I thought nothing can beat Sicily (joke) I directed my two wheels to the Calabria mountains. I've had it in mind for a long time but attempted with a lot of worry if I manage to cycle (and push through) at least a bit of 545 km Ciclovia dei Parchi della Calabria - Calabria Parks Cycle Route that crosses 4 national parks on top of the hills. The reason is - I love nature and silence and even though the coast is spectacular, you share road with many cars. Not my thing at all. 
But The Parks Cycle Path is difficult. Requires lots of effort. More than 12000 metres of climbing but yes, descending too. Oh man!! 
But you know what.. I don't need to be quick. Most days I've cycled like 40 km a day. I've done some detours and completed some 70-80 % of the length - jeeeez, I don't remember when I pushed that hard. Rewarded with serene forests, plains, meadows, silence though. Great people that are both surprised and happy to see a foreigner in their villages. 
Met very few cyclists but maybe not a season yet. All of them bikepack, I have been the only one (very) fully loaded. Maybe the first Polish cyclist here? 
Today I will (most probably) cycle down to the coast but already planning detouring Inland of Italian boot when following north. That's when authenticity is. 
.
.
.
.
#cicloviaparchicalabria #calabria #travelnature #bikelife #parcoaspromonte #parcopollino #parcosila #offthebeatentrack #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoorwomen #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wpis na Instagramie – 18002816936577222 Wpis na Instagramie – 18002816936577222
Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and unbelievable beauty. Thank you God for places like this.
.
.
.
.
.
.
#siciliainbici #cicloturismo #offthebeatentrack #cyclingitaly #solo #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
#sipedala
..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying ..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying the peace and beauty that the landscapes of Western Sicily offer? the Marsala cycle path is what you are looking for!..
That's how the typical commercial would start but in this case I would second that. It wasn't even marked on my app (shame mapy.cz) so came with a surprise when I was cycling along the coast from Marsala to Trapani in western Sicily. The Stagnone cycle path is about 8 km long, but as it crosses the evocative landscape of the saline with its windmills, to multicolored tanks and the pretty islands of the Stagnone lagoon is to me one of the most beautiful cycling itineraries in Italy. And in April it was absolutely quiet. If it was a bit later in a year I would add a nice bath in the shallow water of lagoon having tens of flying kite's in view. Go there, especially at sunset!
.
.
.
.
.
#ciclabile #pistaciclabile #marsala #trapani #saline #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #goitaly #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze
Guess where was I the previous weekend?!! Yes! Guess where was I the previous weekend?!!  Yes!  - in Bologna, at the CYCLING TOURISM fair, i.e. Fiera del Cicloturismo!

I came there (flew) looking for Italian cycling inspirations, but also the desire to meet people who have a similar passion, take advantage of workshops and lectures.  I was very tempted to come here - for myself, but also for you. I don't know if I told you that I want to spend the next few weeks traveling around Italy to create a knowledge base about bicycle routes in this beautiful country?  So I say 🙃.

By a thousand coincidences I managed to get there and then I got lost seeing the endless options.. I've seen a lot in Italy, I've ridden many routes and beyond, but I didn't expect to see - on paper and virtually - such an offer for two-wheel travel enthusiasts.  Each region has several, a dozen, several dozen bicycle routes, of which I want to select the most important ones.  I also acquired some practical information  that will be useful to Poles.

Companies producing bicycles and organizing trips, as well as representatives of several foreign destinations, unfortunately without Poland, were also present at the fair.  What's more, probably the most important thing - lots of workshops on every topic you need, lectures, prizes - including separate prizes for women. 

See at least a little of it in the photos.  I would love to have a similar event in Poland!
Fiera del Cicloturismo - thank you for a great event.  It was worth it!
My bicycle and luggage was waiting for me near Marsala in Sicily, from where I went to traverse the island, but more about what happened earlier and later in the next episodes - usually on Ewcyna Facebook though. 
.
.
.
.
.
#fieradelcicloturismo #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #goitaly #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #cicloturismo #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wczytaj więcej... Obserwuj na Instagramie

Subscribe to Blog via Email

Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Wkrótce jadę do?

Polska!

Kategorie i tematy

Albania Armenia Azerbejdżan Azja Bez kategorii Bliski Wschód Bośnia Bułgaria Bułgaria rowerem Chiny Chorwacja Czarnogóra Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria Europa Filipiny Francja / Szwajcaria Grecja Gruzja Iran Japonia Jedwabny Szlak Kambodża Kaukaz Kirgistan Korea Południowa Laos Myanmar (Birma) Oman Polska Polska - Polska Wschodnia praktycznie PRZEMYŚLENIA Rumunia Serbia Tajlandia Turcja Ukraina Ukraina - Krym USA Uzbekistan Wietnam Węgry Włochy Włochy Zjednoczone Emiraty Arabskie

Ikony facebook, RSS, Mail

Archiwum

Zaglądam do

  • Bicycle.pl
  • WorldBiking.info
  • Cycling Duch Girl
  • Podróżerowerowe.info

Tagi

Azja rowerem Birma Birma rowerem Burma by bike China by bike Chiny Chiny rowerem cycling Burma cycling Japan cycling Korea cycling Laos cycling Myanmar cycling Philippines cycling USA ewcyna Filipiny rowerem Grecja rowerem Hokkaido Japan by bike Japonia Japonia rowerem Jedwabny Szlak Jedwabny Szlak rowerem Kambodża rowerem Kambodża rowerem. rowerem po Azji Kaukaz rowerem Korea rowerem Laos Laos by bike Laos rowerem Myanmar by bike not for speed Philippines by bike podróże rowerem Polska rowerem rowerem po Azji samotna podróż rowerem Tajlandia Tajlandia rowerem Urumczi USA rowerem uzbekistan rowerem Wietnam rowerem Włochy rowerem Xinjiang

  • Facebook
  • Instagram
  • Email
  • Rss

@2019 - All Right Reserved. Created by WP Doctor


Back To Top
Ewcyna
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA
 

Loading Comments...