Lekcja angielskiego w Chinach. Opowieści

Tagi: , ,

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nauka słówek, gramatyki i ćwiczenie deklinacji? Mam wrażenie, że to ja się uczę się najwięcej od moich uczniów. Zapraszam do klasy na lekcję z życia mieszkańców Kraju Środka o smaku słodko-kwaśnym. Czasem zupełnie gorzkim. Czasem też jest wesoło, ale o tym dziś nie będzie.

Pyt. Co robiłaś w ostatnie wakacje? czas przeszły prosty

W czasie ostatnich wakacji codziennie chodziłam do szkoły

Hmmmm…. A dlaczego musiałaś chodzić do szkoły, kiedy masz wakacje? Nie bardzo rozumiem.

Bo trzeba się bardzo dużo uczyć, żeby mieć dobre wyniki. W Chinach jest bardzo dużo ludzi i konkurencja jest ogromna. Musimy się bardzo dużo uczyć, żeby dobrze zdać egzaminy i dostać się do dobrych szkoł a potem na studia. Nie mamy wakacji. Fiona lat 17

Pyt. Co robiłeś wczoraj? czas przeszły prosty

Wczoraj odrabiałem lekcje.

No, dobrze, ale umówiliśmy się, ze nie będziemy ciągle mówić o odrabianiu lekcji…

Ale nic innego się nie wydarzyło. Nic nigdy się nie wydarza. Moje życie jest bardzo nudne. Codziennie spędzam dużo godzin w szkole a potem przez wiele godzin odrabiam lekcje.

No to może opowiedz o wakacjach… co robiłeś w ostatnie wakacje?

Wakacje są jeszcze nudniejsze. Nigdzie nie wyjeżdżamy, muszę siedzieć sam w domu, bo rodzice pracują. Moje życie jest bardzo nudne. John, lat 13

 

Pyt. Gdybyś był przywódcą swojego kraju, co byś zmienił? Drugi typ zdań warunkowych

Zmieniłabym system edukacji w Chinach. Uczniowie chińscy spędzają całe dnie w szkole, również w weekendy. Nauka trwa całe dnie, kilka godzin rano i kilka po południu, potem jeszcze większość uczniów ma zajęcia dodatkowe w szkołach prywatnych. Codziennie wracamy do domu późno, pomiędzy 21-23.00, a potem jeszcze trzeba przez kilka godzin odrabiać lekcje. Jesteśmy wykończeni. Peter, lat 14

Zmieniłbym zarządzanie systemem bezpieczeństwa w naszej prowincji. Kontrolowałbym ludzi i pojazdy poza miastami bądź na dworcach tak, aby zatrzymać ewentualnych przestępców zanim wjadą do miasta. Ciągła kontrola osobista na każdym kroku w Urumczi i całej prowincji Xinjiang jest tak upierdliwa… jeszcze kilka miesięcy temu tego tu nie było. Kiedyś często jeździliśmy kilkadziesiąt kilometrów za miasto w góry do Nanshan, żeby pojeździć na nartach, teraz przed wjazdem do miasta policja zatrzymuje i sprawdzają każdy samochód i ludzi. Trzeba stać na autostradzie nawet 2 godziny czekając na kontrolę – ludzie przestali wyjeżdżać. Szkołę prywatną, która prowadzą moi rodzice zamknięto, bo stwierdzono, że brak w niej stosownych zabezpieczeń antyterrorystycznych. To jest chore. Ankar lat 15

 

Praca domowa: Opowiedz i życiu znanej osoby z zachodu, umieszczając ważniejsze daty z jej życia na osi czasu i opowiadając o nich” – czas przeszły prosty

Oj, nie zauważyłam, że trzeba było wybrać osobę z zachodu…. , ale mogę opowiedzieć życiorys Mao Zedonga (Tse Tunga), znam go na pamięć! Alicia lat 15

Praca domowa: „Wybierz kilka najważniejszych wydarzeń ze swojego życia, umieść je na osi czasu i o nich opowiedz” – czas przeszły prosty

Kiedyś hodowałem nietypowe zwierzaki – trzymałem w domu węża i dużego pająka. Raz zdarzyło się, że ten pająk uciekł z terrarium i wszyscy w domu się przestraszyli. Ale to był błąd, że hodowałem te zwierzęta. Bardzo to lubiłem, ale zbyt dużo czasu zajmowało mi opieka nad nimi, aż w końcu się ich pozbyłem. Czytałem też dużo książek– Platona, Sokratesa, Nietzche bo bardzo lubię filozofię – ale teraz wiem, że to strata czasu. Nie poświęcałem wystarczająco dużo czasu nauce i nie dostałem się do szkoły nr 1 albo 2 – to najlepsze szkoły średnie w Urumczi – bo nie miałem wystarczającej liczb punktów. Teraz zrobiłbym to inaczej.

Co byś zrobił inaczej?

Odłożyłbym poświęcanie czasu na hobby do czasu, aż skończę naukę. Hobby to bezwartościowa strata czasu.” Adam, lat 16

Nie zrobiłem tej pracy domowej. Wszystkie wydarzenia, które uznałem za ważne w moim życiu były smutne. Wszystkie. Mam 22 lata a mój ojciec jest alkoholikiem. Jesteśmy Ujgurami, muzułmanami i islam zabrania picia alkoholu, ale mój ojciec tego nie przestrzega. Moja matka zrobiła wiele, aby wyszedł z nałogu. Jako szeregowy pracownik banku nie zarabia wiele, ale zebrała pieniądze i wysłała ojca do Mekki. Wiesz, że u muzułmanów jest tak, że przynajmniej jeden mężczyzna co dwa pokolenia musi jechać do Mekki? Mój dziadek tam nie był, więc padło na ojca. Niestety nic się po tym wyjeździe nie zmieniło, pił jak przedtem. No, trochę zmieniło się po narodzinach mojego młodszego brata. Brat ma 3 lata i widzę, że ojciec, który ma teraz 50 lat zrozumiał jak wielki wpływ ma na niego i na nas jego nałóg, widzę, że stara się zmienić. Wciąż nie mogę się do niego przekonać, nienawidzę go, ale tez kocham – to w końcu mój ojciec. Tom lat 22

Biorę głęboki oddech i przewracam kartki w książce, żeby nie było widać łez

 

Słownictwo: Zdrowie, choroby, wizyty u lekarza

Miło wspominam pobyty w szpitalu, jako dziecko bywałem tam dość często. To był jedyny czas, kiedy nigdzie się nie spieszyłem i miałem możliwość zastanowić się nad moim życiem. Artur lat 18

 

Co robisz codziennie w pracy? Czas teraźniejszy prosty

Jestem urzędnikiem państwowym. To dobra praca, której z byle powodu się nie traci. Nie zarabia się dużo, ale jest posada zapewniona jest do końca życia. Często mamy zebrania. Kiedy mamy zebranie muszę potem napisać z niego sprawozdanie. Musimy wiedzieć, co było na każdym spotkaniu. Jeśli nie było mnie na zebraniu, wysyłane jest wszystkim streszczenie, które następnie muszę streścić własnymi słowami i przesłać do osoby, która prowadziła. Takie streszczenie streszczenia.Maria lat 27

Co twój brat lub siostra robi w każdy weekend? – czas teraźniejszy prosty

Ale ja nie mam rodzeństwa

To pytanie mam w materiałach do nauki angielskiego stworzonych przez centralę szkoły w Szanghaju. Pytanie co najmniej abstrakcyjne w Chinach – kraju, który do niedawna stosował politykę jednego dziecka (od niedawna można mieć dwójkę dzieci, bo zauważono, że kraj się starzeje i ktoś musi zarobić na emerytury). Niemal wszyscy uczniowie chińscy (oprócz Ujgurów) są jedynakami. Za urodzenie drugiego dziecka groziły kary pieniężne i socjalne – dziecko nie mogło uzyskać meldunku, a bez meldunku jest się praktycznie człowiekiem-widmo.

Mój ty Panie! Jakie to szczęście, że nie urodziłam się w Chinach.

Dodano 13 myśli na temat “Lekcja angielskiego w Chinach. Opowieści

  1. Smutne to i przerażające! Biedne dzieciaki bez radosnego dzieciństwa. Właściwie w ogóle bez.
    Jak pomyślę teraz o tutejszym systemie edukacji i „umęczonych” nauką angielskich dzieciach, to aż się wierzyć nie chce, że w tym samym czasie w dwóch różnych krajach może być aż tak drastyczna różnica w podejściu do nauki.
    Jestem w szoku!

    1. Tutejsze dzieci nie mogą uwierzyć, że można być tylko 5-7 godzin dziennie w szkole i skończyć o 13.30 na przykład.. i ze nie codziennie ma się coś zadane. Koszmar

    1. Mirka, nic nie popsulaś, po prostu ja muszę zatwierdzić komentarz jeśli osoba wpisuje się po raz pierwszy.

  2. Z dużym zainteresowaniem przeczytałam twoje wpisy i ciesze sie,ze żyję tutaj gdzie żyję i pracuję w naszym systemie edukacyjnym, nawet biorąc poprawkę na aktualnie wprowadzaną reformę.Jestem pełan podziwu,ze potrafiłaś przystosować się do sposobu traktowania w Urumczi lektorów. Wszystko na wariackich papierach. Ale widać,ze jesteś profesjonalistką w radzeniu sobie w sytuacjach trudnych i beznadziejnych. Twoje rowerownie było- jak widać- dobrą szkołą życia.
    Opisuj, opisuj…Czekam na relacje.

    1. Oj Mirka, taka ze mnie profesjonalistka, że się ostatnio ze stresu posypałam bo faktycznie ta nieprzewidywalność każdego dnia, głupie programy lekcji i brak czasu jest najbardziej dokuczliwy.. od niemal podjętej decyzji o zmianie powstrzymała mnie znacząca podwyżka w tym tygodniu. Zobaczymy, czy będzie to wystarczająca motywacja na dłuższą metę.

      Cieszę się, że mogę ukazać choć trochę tutejszej prawdy, ale nie wydaje mi się, żebym w ty wpisie opisywała lektorów – skupiłam się na uczniach i obrazie ich życia, jaki wyłania się przez pryzmat lekcji.

      Wolę szkołę życia na rowerze i nie mogę się doczekać kontynuacji. Postaram się pisać oczywiście – wiosna idzie, dzień dłuższy, misie się budzą to ja moze tez 🙂

    1. Mira, dziękuję za pamięć i troskę, ale taka jest prawda, że praca mnie pochlania zupełnie, bo wciąż się uczę n i jest dużo lekcji, a jak już są te dwa dni wolne to jest wiele innych spraw tudzież trzeba zrobić rundkę rowerem.. Zbieram materiał na nastepny wpis 🙂
      Wiem, że ty nie fejsbukowa jesteś, ale jakby co można tam zaglądać i sprawdzać, czy żyję 🙂 pozdraiwam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *