• English
  • Polski
Ewcyna
Banner
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA
Tag:

Korea Południowa rowerem

    AzjaKorea Południowa

    Lekcja polskiego w kolorach jesieni

    by Ewcyna 30 listopad 2014
    written by Ewcyna

    „Ci pani pomóć prosię pani?” – młody chłopak o czarnych włosach i polskim imieniu Tomasz zrywa się z ławki. Choć wymowa naszego rodzimego języka z pewnością sprawia jeszcze kłopoty to jestem zaskoczona, gdy słyszę język polski w ustach Azjaty.

    Tak tak, polski! Jestem na lekcji języka polskiego na uniwersytecie Hankuk University of Foreign Studies w niewielkiej wiosce Mongyeon-myon oddalonej jakies 1,5 godziny od Seulu. Mieści się tu najstarsza w Azji katedra języka polskiego, a naucza tu profesor Tamara, prywatnie koleżanka mojej koleżanki, u której mam okazję zatrzymać się na kilka dni w drodze powrotnej do stolicy. Ja jako gość na lekcji robię za małpkę Matyldę a młodzi studenci wypytują mnie po polsku o mój pobyt w Korei. A w hotelu profesorskim czuję się jak VIP – nosi nazwę ORBIS. Spałam proszę ja was w Orbisie!

    Zastanawiam się po ki czort Koreańczycy chcą uczyć się języka polskiego? Tamara twierdzi, że ma to związek z obecnością w naszym kraju koreańskich firm-gigantów – faktycznie, jak pamiętam koreańska nie istniejąca już firma Daewoo była jedną z pierwszych, które założyły oddział i fabrykę w Polsce jeszcze w latach 90-tych. Teraz największą potęgą są w Korei firmy Samsung, LG, samochody Kia i Hyundai. Nauka polskiego zwiększa szanse młodego człowieka na rynku pracy.

    Niezwykle konkurencyjnym rynku pracy. Korea to kraj nieduży (około 100 000 km2 czyli mniej niż 1/3 powierzchni Polski), niezbyt zasobny w surowce naturalne, zatem jego główną siłą są ludzie. Żeby odnieść sukces trzeba być bardzo dobrym, trzeba się wyróżnić. Kraj jeszcze 50 lat temu poziomem dochodu na mieszkańca równał się Burkina Faso jest obecnie w czołówce krajów rozwiniętych świata – zawdzięcza to niczemu innemu, jak inwestycji naukę i ciężkiej pracy. Nauką i pracą ludzie się bogacą! Koreańczycy uczą się niemal bez przerwy. Przeciętny uczeń spędza dzień w szkole państwowej a popołudniami uczy się w prywatnej. Az trzy czwarte uczniów chodzi popołudniami na zajęcia dodatkowe do szkol prywatnych, których jest ponad 100 tysięcy i przebywa tam do późnych godzin. Jak późnych? Kilka lat temu ministerstwo edukacji wprowadziło nakaz zamykania szkół o godzinie 22-giej.. Niestety Korea jest także w innej czołówce – krajów w których dochodzi do największej liczby samobójstw. Ciągła presja wyróżniania się sprawia, że samobójstwo jest najczęstsza formą śmierci Koreańczykow w przedziale wiekowym 20-40 lat.

    Ostatnio zwaliła mnie z nóg informacja, że w Korei na czas egzaminu z języka angielskiego, będącego częścią tutejszego egzaminu maturalnego a konkretnie na czas słuchania tekstu (listening) na 30 minut WSTRZYMANO RUCH LOTNICZY NAD KRAJEM. Żeby 640 tysiącom przystępującym do egzaminu uczniom nic nie przeszkadzało w skupieniu się na zadaniu. Był to najważniejszy w życiu młodego Koreańczyka egzamin, odpowiednik polskiej matury, który odbywa się tu w połowie listopada (rok szkolny rozpoczyna się tutaj w marcu). To „być albo nie być” młodych ludzi chcących kształcić się dalej, bo punkty z egzaminu decydują o przyjęciu na studia, ale żeby od razu wstrzymywać samoloty?! A po ogłoszeniu wyników egzaminu statystyki samobójstw szaleją…

    Po powrocie z wyspy mandarynek ze zdziwieniem, choć dziwić to nie powinno bo to w końcu listopad i schyłek jesieni) dostrzegłam, że z pól nagle zniknęły żółtozłociste łany ryżu a pola przybrały barwę rdzawą. Rolnicy uwijają się ze zbiorem plonów a na polach i przed sklepami zalegają tony warzyw – głownie kapusty i rzodkwi bo to czas by gospodynie zajęły się produkcją kiszonek czyli kimchi na nadchodzący rok.

    A drzewa.. ta feeria kolorów liści sprawiła, że jeszcze bardziej zwolniłam tempo by podziwiać niemal każdy napotkany egzemplarz. Choć kocham złotą polską złotą jesień to może mało patriotycznie przyznam, że nie widziałam jeszcze czegoś takiego! Tu jesień jest w kolorach żółto-rdzawo-pomarańczowo-czerwono-bordowych. Sprawia to z pewnością rodzaj drzew, szczególnie klon drobnolistny – dla mnie od teraz symbol jesiennej Korei. Nie dziwię się już zatem, ze w Korei tak jak i Japonii sezon kolorowych liści tzw. „foliage” jest niezwykłą atrakcją turystyczną dla m.in. mieszkanców Azji okołorównikowej, gdzie jesieni zwyczajnie nie ma a rośliny są jednakowo zielone przez rok cały.

    Jesienna aura w Korei to kolejny fenomen. Choć postraszyła zimnym wiatrem i dość nagłym spadkiem temperatur (jest teraz około zera w nocy i około 10 w dzień, spadł tez pierwszy śnieg) jest z reguły sprzymierzeńcem każdego, nie tylko cyklisty. Króluje słonce, niebo jest błękitne, powietrze suche i przejrzyste a deszcze padaja rzadko i po jednym czy dwóch dniach znikają z horyzontu. „Mieszkam tu już ponad 4 lata i nie wybieram się do domu” stwierdził Irlandczyk Patryk, u którego zatrzymałam się kilka dni właśnie na okoliczność opadów. Gdy wyglądam przez okno świeci słonce, a jeśli pada deszcz to wiem ze za dzien – dwa przestanie. W Irlandii deszcz pada ciągle.

    Dwa i pól miesiąca w Korei południowej. Taki szmat czasu i ponad 3 tysiące przejechanych kilometrów a zobaczyłam jedynie środkową i zachodnią część kraju! Sama nie mogę uwierzyć w moje „zawrotne” tempo. Dziesiątki spotkanych ludzi i rozmów, kilogramy zjedzonego kimchi. Najwięcej w mojej podróżniczo-rowerowej historii noclegów u osób prywatnych. Choć uwielbiam namiot to gdy noce zrobiły się zimne częściej pukałam do drzwi kościołow.. prezbiterianie, protestanci, metodyści, katolicy.. prawie nigdzie nie odmówiono mi miejsca, wszędzie nakarmiono i obdarowano wałówką na drogę. To tez pierwszy kraj, w którym nie zapłaciłam ani razu za nocleg i nie mam przy tym poczucia uprawiania jakiegoś strasznego sępienia czy wykorzystywania – po prostu nie było takiej potrzeby.

    Podobało Ci się w Korei? Pomocni i uprzejmi ludzie? Wierzyć mi się nie chce – ze zdziwieniem podsumowała moją entuzjastyczne streszczenie podróży goszcząca mnie Kim z Coachsurfingu w Seulu. I tak to właśnie podróżnik i „lokals” mają z reguły odmienny punkt widzenia, ale to temat na oddzielną dyskusję.

    Jestem od dwóch dni w Bangkoku, gdzie trwa podobno najchłodniejsza pora roku w związku z tym do południa wzięłam jedynie 3 zimne prysznice a nocą temperatura ma jedynie 26 stopni. Z zadowoleniem patrzę na gromadzące się chmury zwiastujące szybką i krótką popołudniową ulewę, która przynosi kilka chwil wytchnienia od tego „chłodu”. Odkładam na bok znoszone w ostatnich tygodniach ocieplane spodnie, polarową bluzę, czapkę i rękawiczki oraz kryte buty. Na samą myśl o ich założeniu parzy mnie skóra! Nie mogę znaleźć ogólnodostepnego wifi co po koreanskim nadurodzaju w tej kwestii jest dość szokujące (terapia od uzależnienia od smartfou to tez koreanska specjalność), ale za to w ulicznej knajpie trudno mi powstrzymać się żeby nie wylizywać talerza po tajskim curry i sałatce z papai a ceny… ufff! Nareszcie w dolnych stanach średnich. Czas się przestawić na wczesne wstawanie.. – witamy ponownie w Azji Południowo-Wschodniej!

    30 listopad 2014 9 comments
    0 FacebookEmail
Ewa Świderska Ewcyna
Fot. Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta

Witaj na moim blogu! To strona o podróżowaniu solo rowerem w damskim wydaniu i życiu w drodze. Poznaję i opisuję świat, innych i siebie. Nieco więcej o mnie znajdziesz tutaj. Jeśli chcesz mi wirtualnie towarzyszyć - zapraszam!

Wesprzyj moją podróż

Lubisz moje wpisy, uważasz, że są przydatne i masz ochotę wesprzeć moją podróż? Z każdą złotówką mogę więcej. Postaw kawę lub kliknij guzik "donate". Dziękuję!
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Częściej kręcę na fejsbuku – zajrzyj!

https://www.facebook.com/Ewcyna-217095148465193/

Gdzie jestem?

Click to open a larger map

Instagram

Feel like cycling the Italian seacoast? Let me tak Feel like cycling the Italian seacoast?
Let me take you to Riviera dei Fiori in Liguria - the Ciclabile dei Fiori is pure magic!.
This beautiful 27-kilometer cycle path overlooking the sea was built on an old railway track - it connects San Lorenzo al Mare and Ospedaletti, just by the French border, breathing new life into the historic railway route between Imperia and Ventimiglia.
There’s something incredibly calming about riding along a quiet, peaceful trail, with the sound of the sea on one side and the mountains on the other. No distractions—just you, the open road, and the warm Mediterranean breeze.
It's one of 2 real longer seacoast cycleways in Italy, know the other one?
.
.
.
.
.
#SoloTravel #BikeTravel #WomenWhoBike #bikeinspirations #RivieraDeiFiori #CyclingItaly #NomadLife #SunshineAndSea #WomenWhoExplore #ItalyByBike #CyclingAdventures #ciclabiledeifiori #MountainToSea #Wanderlust #CyclingNomad #liguria #rowerem #narowerze #outsideisfree
#PodróżeSolo #RoweremPoWłoszech #KobietaNaRowerze #RivieraDeiFiori #WłoskieMorze #SłońceIMorze #Nomadka #WłoskiePrzygody #RowerowaPodróż #PodróżBezPośpiechu #RoweremPoŚwiecie #bikeblogger
I would like the world to always look like it does I would like the world to always look like it does after the rain. It would have clear contours and vivid colors, maybe a cloud or two in the blue sky for decoration. A light breeze would cool my face, and my body would not have to pour out excess sweat. But this paradise, when it comes, usually ends around noon, when the clouds, collected from the humidity, slowly gather over the horizon and you are again gasping for air like a fish, sweat is pouring into your underwear. Then it's time to stop for a siesta.

I've spent 1,5 months in northern Italy this year, making loops and coming back.. saw just road bikers and ebike cyclists so my luggage, which as you know is my home, was a reason for some to stop me and chat.

What 's the most beautiful cycling route in Italy? The Lunga via delle Dolomiti – Great Dolomite Trail, without a doubt! 
It is one of the most rewarding two-wheeled crossings of the entire Alpine arc: you pedal surrounded by some of the peaks recognized by UNESCO as World Heritage Sites. The itinerary follows the route of the railway built during the First World War and decommissioned in the 60ies. 
Come after the rain for the best views!

If my way of life, information and photos inspire you, you might consider support me - the link in my bio. Thank you!
.
.
.
.
#veneto #dolomites #dolomiti #WomenWhoCycle #shetravels #cyclingitaly #bikeblogger #solotravel #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #biketouring #rowerem #roweremprzezświat #polskieblogipodroznicze #lifeontheroad #cyclingeurope #cyclingitaly #biketouring
The #Valsugana cycle path between #Trentino and Ve The #Valsugana cycle path between #Trentino and Veneto provinces was one of my favorites when cycling Italy this year. I came back there twice. It connects Lake Caldonazzo with Bassano del Grappa - it's mostly separated from traffic, 80 km long ciclovia along Brenta river, which originates right here from the lakes of Levico and Caldonazzo and then flows into the Venice lagoon after 175 km. It has always been an important communication route from the mountains to the sea, the Adriatic, the Via Claudia Augusta Altinate, a place of passage and meeting between the Germanic and Latin peoples. It forms one branch of #viaclaudiaaugusta cycle path. You can get there easily by local train but beware - the path is blocked close to Cismon by fallen rocks and the best way to pass is yes, taking a train. 
Due to great quality you can just speed up but the best is to stop and enjoy the small towns you pass by - like #Bassano del Grappa or #Valstagna. The views in the valley are breathing. 
.
.
.
.
#trentinodascoprire #bikelife #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solotraveller #biketouring #rowerem #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
This year I've spent 5 months exploring Italy by b This year I've spent 5 months exploring Italy by bicycle. Not bad, huh? Cycled partly or fully more than 30 routes in most provinces. It's hard to say which one I've enjoyed most.. definitely though the rule that it's the hills or mountains that do the job in the landscape (while you do the job pushing) applies everywhere. It was my first time in the Dolomites and the beauty around was breathtaking. 
While putting together the information from this journey I will be posting now here on Instagram some pictures.. tbc
.
.
.
.
#trentino #soprabolzano #trentinodascoprire #dolomiti #dolomity #trentinoaltoadige #travelnature #bikelife #cyclingitaly #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
When I thought nothing can beat Sicily (joke) I di When I thought nothing can beat Sicily (joke) I directed my two wheels to the Calabria mountains. I've had it in mind for a long time but attempted with a lot of worry if I manage to cycle (and push through) at least a bit of 545 km Ciclovia dei Parchi della Calabria - Calabria Parks Cycle Route that crosses 4 national parks on top of the hills. The reason is - I love nature and silence and even though the coast is spectacular, you share road with many cars. Not my thing at all. 
But The Parks Cycle Path is difficult. Requires lots of effort. More than 12000 metres of climbing but yes, descending too. Oh man!! 
But you know what.. I don't need to be quick. Most days I've cycled like 40 km a day. I've done some detours and completed some 70-80 % of the length - jeeeez, I don't remember when I pushed that hard. Rewarded with serene forests, plains, meadows, silence though. Great people that are both surprised and happy to see a foreigner in their villages. 
Met very few cyclists but maybe not a season yet. All of them bikepack, I have been the only one (very) fully loaded. Maybe the first Polish cyclist here? 
Today I will (most probably) cycle down to the coast but already planning detouring Inland of Italian boot when following north. That's when authenticity is. 
.
.
.
.
#cicloviaparchicalabria #calabria #travelnature #bikelife #parcoaspromonte #parcopollino #parcosila #offthebeatentrack #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoorwomen #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wpis na Instagramie – 18002816936577222 Wpis na Instagramie – 18002816936577222
Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and unbelievable beauty. Thank you God for places like this.
.
.
.
.
.
.
#siciliainbici #cicloturismo #offthebeatentrack #cyclingitaly #solo #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
#sipedala
..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying ..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying the peace and beauty that the landscapes of Western Sicily offer? the Marsala cycle path is what you are looking for!..
That's how the typical commercial would start but in this case I would second that. It wasn't even marked on my app (shame mapy.cz) so came with a surprise when I was cycling along the coast from Marsala to Trapani in western Sicily. The Stagnone cycle path is about 8 km long, but as it crosses the evocative landscape of the saline with its windmills, to multicolored tanks and the pretty islands of the Stagnone lagoon is to me one of the most beautiful cycling itineraries in Italy. And in April it was absolutely quiet. If it was a bit later in a year I would add a nice bath in the shallow water of lagoon having tens of flying kite's in view. Go there, especially at sunset!
.
.
.
.
.
#ciclabile #pistaciclabile #marsala #trapani #saline #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #goitaly #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze
Guess where was I the previous weekend?!! Yes! Guess where was I the previous weekend?!!  Yes!  - in Bologna, at the CYCLING TOURISM fair, i.e. Fiera del Cicloturismo!

I came there (flew) looking for Italian cycling inspirations, but also the desire to meet people who have a similar passion, take advantage of workshops and lectures.  I was very tempted to come here - for myself, but also for you. I don't know if I told you that I want to spend the next few weeks traveling around Italy to create a knowledge base about bicycle routes in this beautiful country?  So I say 🙃.

By a thousand coincidences I managed to get there and then I got lost seeing the endless options.. I've seen a lot in Italy, I've ridden many routes and beyond, but I didn't expect to see - on paper and virtually - such an offer for two-wheel travel enthusiasts.  Each region has several, a dozen, several dozen bicycle routes, of which I want to select the most important ones.  I also acquired some practical information  that will be useful to Poles.

Companies producing bicycles and organizing trips, as well as representatives of several foreign destinations, unfortunately without Poland, were also present at the fair.  What's more, probably the most important thing - lots of workshops on every topic you need, lectures, prizes - including separate prizes for women. 

See at least a little of it in the photos.  I would love to have a similar event in Poland!
Fiera del Cicloturismo - thank you for a great event.  It was worth it!
My bicycle and luggage was waiting for me near Marsala in Sicily, from where I went to traverse the island, but more about what happened earlier and later in the next episodes - usually on Ewcyna Facebook though. 
.
.
.
.
.
#fieradelcicloturismo #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #goitaly #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #cicloturismo #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wczytaj więcej... Obserwuj na Instagramie

Subscribe to Blog via Email

Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Wkrótce jadę do?

Polska!

Kategorie i tematy

Albania Armenia Azerbejdżan Azja Bez kategorii Bliski Wschód Bośnia Bułgaria Bułgaria rowerem Chiny Chorwacja Czarnogóra Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria Europa Filipiny Francja / Szwajcaria Grecja Gruzja Iran Japonia Jedwabny Szlak Kambodża Kaukaz Kirgistan Korea Południowa Laos Myanmar (Birma) Oman Polska Polska - Polska Wschodnia praktycznie PRZEMYŚLENIA Rumunia Serbia Tajlandia Turcja Ukraina Ukraina - Krym USA Uzbekistan Wietnam Węgry Włochy Włochy Zjednoczone Emiraty Arabskie

Ikony facebook, RSS, Mail

Archiwum

Zaglądam do

  • Bicycle.pl
  • WorldBiking.info
  • Cycling Duch Girl
  • Podróżerowerowe.info

Tagi

Azja rowerem Bałkany rowerem Birma Birma rowerem Burma by bike Chiny Chiny rowerem cycling Burma cycling Japan cycling Korea cycling Laos cycling Myanmar cycling Philippines ewcyna Filipiny rowerem Grecja rowerem Hokkaido Iran kobieta rowerem Iran rowerem Japan by bike Japonia Japonia rowerem Jedwabny Szlak Jedwabny Szlak rowerem Kambodża rowerem Kambodża rowerem. rowerem po Azji Kaukaz rowerem Korea rowerem Laos Laos by bike Laos rowerem Myanmar by bike not for speed Philippines by bike podróże rowerem Polska rowerem rowerem po Azji Tajlandia Tajlandia rowerem Urumczi USA rowerem Wietnam rowerem Włochy rowerem Xinjiang Yunnan

  • Facebook
  • Instagram
  • Email
  • Rss

@2019 - All Right Reserved. Created by WP Doctor


Back To Top
Ewcyna
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA