Ewcyna

zdjecie z mamą

Ewa, Ewcyną kiedyś nazwana przez najbliższą przyjaciółkę. Od lat szczęśliwie zarażona cyklozą, reprezentuję gatunek „indywidualny szwendacz rowerowy” rodzaju żeńskiego.

Już jako nastolatka, na komunijnym rowerze marki Jubilat oblepionym naklejkami w polne kwiatki w każdej wolnej chwili krążyłam w okolicach rodzinnego domu na mazowieckich obrzeżach puszczy Kampinoskiej.

Podróżowanie zawsze było moją pasją, ale podróżowanie rowerem stało się nałogiem. Zamieniłam wysłużonego Jubilata na lepszy model i ruszyłam dalej. Pod kołami wiele dróg tu i tam, ale nałóg jak to nałóg – trzyma mocno i ciągle chce więcej. Od kilku lat żyję głównie podróżując na rowerze i póki co to mi się to nie nudzi.

Życie na rowerze jest proste. Problemy z reguły sprowadzają się do kilku podstawowych: w którą stronę jechać, gdzie spać, co zjeść, co zobaczyć po drodze. Nigdy nie wiem gdzie danego dnia dotrę, kogo spotkam i co się wydarzy. Nie planuję zbyt dużo ani zbyt często, życie i tak pisze swój scenariusz.

Moje podróże to nie projekt. Nie jeżdżę dla zdobywania kilometrów, nie wspinam się na najwyższe przełęcze, choć gdy je pokonam, mam dużą satysfakcję. Nie biorę udziału w rywalizacji o inne „naj”. Podróżuję na rowerze bo to bardzo lubię.

Sama? Ło Mój Jezu! – powiedziała na mój widok staruszka w jakiejś wiosce nad Bugiem. To też pierwsze pytanie, jakie zadają mi ludzie, często językiem gestów.

Tak – podróżuję najczęściej sama. Korzyści, jakie daje podróż w pojedynkę są dla mnie nie do przecenienia, ale spotkania z ludźmi w drodze są zawsze dużą radością.

Blog to dziennik moich ostatnich podróży (wcześniej nie pisałam), trochę zdjęć i informacji praktycznych a także platforma kontaktu. Człowiek, choć sam w drodze, to wszak niezmiennie istota społeczna.

Jeśli chcesz mi wirtualnie towarzyszyć i być na bieżąco, zapisz się do newslettera, polub fejsbukową stronę .. – zapraszam 🙂

ps. O mnie i moich podróżach opowiadam na stronie W Azji (polski) i u Pushbikegirl (angielski)

a także telewizji –

TVN BiS „Pokaż nam świat” 5.10.2016

2 program TVP, „Pytanie na śniadanie”.

TVP 3 – Kurier Mazowiecki (10 minuta programu)

Wywiad – materiał dla BTV Telewizja internetowa

Wywiad dla Radio Sochaczew

Dodano 4 myśli na temat “Ewcyna

  1. Drogi Ewcyna,

    Pozdrowienia z Królestwa Kambodży.

    Jestem miejscowy rowerzysta w Siem Reap, kto planuje wycieczkę rowerową w grudniu tego roku.

    Nie mogę się doczekać, aby dostać się z partnerem na wyjazd.

    Jeśli jesteś zainteresowany lub masz jakieś pytanie, czuć się swobodnie pozwalać ja znać.

    1. Hello, sorry, I am not a good cycling partner :), I reccommend asking at some forums or facebook groups.. good luck!

  2. Hej! Rewelacyjny blog! Wyczuwam bardzo wiele podobieństw pomiędzy nami zwłaszcza w kategorii upatrywania i pragnienia wolności. Widzę, że również lubisz czytać Piotrka Strzeżysza. Bylem na wielu slajdowiskach, sam wiele prowadziłem, ale to jaką prawdą emanuje Piotrek powala… Piszę, ponieważ mam dosyć prywatne pytanie, ale czym zajmujesz się na codzień, w tzw. przerwach pomiędzy pracą? Sam planuję dłuższy wyjazd i o ile o pracę dla siebie się nie boję, to próbuję pomóc mojej drugiej połówce, która ma dosyć stabilne zatrudnienie (praca w szkole). Czytałem już masę porad na temat pracy zdalnej i szczerze mówiąc nie patrzę już na nią poważnie. Ciekawszą opcją wydawałaby mi się praca jako nauczyciel angielskiego, gdzieś w azjatyckiej szkole. A idealną opcją byłby wyjazd zarobkowy, np. do Australii i powrót do Polski 🙂 Czekam z niecierpliwością na odpowiedź w formie dowolnej: mail/wpis/sms/telefon/list zostawiony na kirgijskiej prowincji – będziemy tam latem.

    Pozdrawiam
    Marcin

    1. Hej Marcin,
      Dziękuję za miłe słowa, faktycznie wolność to dla mnie wartość nadrzędna. Co Piotrka Strzeżysza to chyba wolę go słuchać niż czytać, ale bardzo cenię i uważam, ze mamy wiele wspólnego.
      Co do pytania to haha nie wiem czy się nie przejęzyczyłeś.. „czym sie zajmujesz w przerwach miedzy praca..” – no więc ja zajmuje się podróżowaniem rowerem 🙂 z ogromną przewagą tego drugiego.

      Co do patentu na zarabianie nie dam Ci złotej rady bo sama się borykam z tematem. Po wielu latach zycia tak jak żyję czyli na rowerze wiem jednak, ze w moim przypadku praca zdalna nie zda egzaminu. Po pierwsze nie bardzo wiem co mogłabym zdalnie robić oprócz pisania, po drugie nie odpowiada mi łączenie podrózy z pracą. Wydawałoby się, ze to takie piękne, kilka dni na rowerze, kilka przed komputerem czy tam jakoś inaczej – ale to tez jest szukanie odpowiedniego miesca z dobrym internetem, w moim przypadk musiałoby być jeszcze dosć spokojnie. To jest stres a ja wolę unikać takiego stresu bo podróz to dla mnei stan wyjątkowy, kiedy mogę zatrzymać się kiedy chcę jak mi się podoba i zostać na kilka nocy a nie pędzić gdzieś bo jest jakiś deadline.
      Dlatego tez wybrałam wyjazd do pracy do Chin i poświecenie się wylacznie pracy. To nie było łatwe, wolność w tym kraju ze wzgledu na czas pracy i ogolnie chińska rzeczywistosć masz ograniczoną bardzo.
      No nauczanie angielskiego jest jakim wyjściem, ale do tego no.. no trzeba znać dobrze angielski 🙂
      Nie wiem jaki jest twój ale ja do swojego jednak miałam zastrzeżenia pomimo tego, ze otrzymuję głownie pozytywny feedback co do znajomości. Poza tym takie kraje jak Chiny ograniczają wolność na maksa, jeśli już to radzę wybrać inny kraj.
      Odpowiedziałam..? Powodzenia

Dodaj komentarz