USA

Kilka informacji praktycznych:

– wizy – nie powinna być z tym zadnego problemu. Ja co prawda jeszcze wtedy bylam zatrudniona, ale większość znajomych, czyli kilkoro osob w różnym wieku – nie bylo, albo prowadzą wlasne firmy i też nie było problemu. Nawet kolega emerytowany górnik co to mu kiedyś odmowili wizy – tez tym razem było ok. Odbyliśmy z panem konsulem pogawedkę o rowerach. Dodam, ze nikogo w USA nie znam, mam etc., zatem luz.

– inne, na które warto uważać: kolega trochę bez zastanowienia wykupil bilet przez Kanadę, a nie mial paszportu biometrycznego, ani wizy kanadyjskiej, wiec go nie wpuscili na samolot 🙁 i musial we Frankfurcie wykupić nowy bilet prosto do USA… Dodam, ze wracając musiał kupic trzeci, co za niefart.

– noclegi: kempingi na przejechanym przeze mnie odcinku, głównie z powodu wielości atrakcji turystycznych, raczej były. Koszt to ok. 8-kilkanascie USD za miejsce, ale to miejsce bylo duże i mieścilo sie tam kilka namiotów. Oczywiście, jak się jedzie solo to się jest poszkodowanym, skąd ja to znam. Najlepsze zdecydowanie są kempingi KOA (KOA.com) – bogata sieć, dobre albo bardzo dobre wyposażenie. Te w parkach narodowych są bardzo eko (duzo miejsca na namioty i duże przestrzenie, ale ubogie wyposażenie, tylko toalety, często do ujęć wody trzeba iść daleko, a do prysznicy, jesli w ogóle są tym bardziej). Najgorzej z noclegiem było faktycznie w rezerwatach Indian – wszystko ogrodzone i raczej złe nastawienie tubylcow, no ale bez przesady.. oczywiście za nocleg nalezy zaproponować opłatę. Spytać się – koniecznie, bo są oni przewrażliwini wręcz na punkcie prawa do własności. Rzadko, ale zdarzylo się, ze korzystalismy z moteli bądź hoteli (Las Vegas – raz kiedys mozna sobie pozwolić).

– zaopatrzenie: Najlepiej kupować oczywiście w supermarketach, które są w duzych miastach, jak to supermarkety. W mniejszych miejscowościach w małych sklepikach często są tylko batony i czipsy, jako podstawa wyżywienia. Picie na pustyniach bardzo drogie – do 3 USD za Powerade’a.

– sprzęt: tu chodzi głownie o kwestię kartuszy gazowych – bardzo ciężko je dostac, w zasadzie tylko w sklepach sportowych REI (np. w Santa Monica czy Las Vegas) i do tego tylko te do typu Coleman, nie Campingaz. Na stacjach benzynowych nie uwidzisz. Ci, co zdecydowali się na kupno namiotów nie byli zadowoleni – jest coś takiego w tych namiotach amerykańskich, ze tropik jest jakby za krótki.. nie było wyboru. Spiwory – jadąc na wyżynę Kolorado no a juz na pewno w gory warto miec puchowe. Wiekszość z nas nastawiona byla na upaly, a potem marzła w nocy bądź dokupywała śpiwory.

    Dodaj komentarz