• English
  • Polski
Ewcyna
Banner
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA
Tag:

Under Armour

    praktycznie

    Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?

    by Ewcyna 19 grudzień 2018
    written by Ewcyna

    Jak może zauważyliście nie jestem fanką zimy i chłodów, ale czasem przychodzi mi się z nią zmierzyć – czy to w podróży, czy chociażby teraz .. cóż wtedy robić? Zostawić rower w garażu/na balkonie, czy może ubrać się odpowiednio i popedałować? Kto za – kto przeciw?

    Wyznaje zasadę, ze (niemal) każdy dzień jest dobry na rower, trzeba się jedynie odpowiednio ubrać. W kwestii ubrań, jakich używam w podróży od dłuższego czasu stosuję zasadę – kupuj raz, a dobrze. A zima to taki okres, kiedy jakość ubrań i ich właściwości ma bardzo duże znaczenie. Dodam, ze w kwestii ciuchów letnich jestem mniej, bądź może inaczej wybredna – latem w gorącym klimacie toleruję jedynie cieniutką bawełnę, a że w większości sklepów mogę znaleźć z reguły bawełniane pancerze, zatem najczęściej idę buszować po ciuchlandach (niezwykle brakowało mi ich w Chinach i krajach muzułmańskich – bo ich tam zwyczajnie nie ma).

    Można powiedzieć, że ciuchy letnie to głównie ”second handy”, ciuchy jesienno – zimowe to już wyższa półka. Jak wygląda zatem moja garderoba zimowa?

    WARSTWA SPODNIA

    Kwestię bielizny pozostawię każdemu do wyboru wg. uznania. Osobiście używam i przerobiłam wiele biustonoszy sportowych i par majtek, raczej takich „no name”, byle były wygodne a materiał oddychający (chętnie bawełna). Co poza tym?

    Bluzka z długim rękawem/bielizna termiczna firmy Under Armour. Przylegająca do ciała, ze stójką zasuwaną na suwaczek, świetnie odprowadzająca ciepło i pot. A do tego ładna, kobieca, ma nawet kropeczki odblaskowe. Czasem służy do spania w zimniejsze noce.

    bluzka – bielizna ocieplana Under Armour we wiosennym Azerbejdżanie

    Koszulka z wełny Merino firmy Smartwool (a konkretnie model 150 Baselayer short sleeve, czyli najcieńszy) – moje odkrycie z ostatniego sezonu! Posiadam dość uniwersalną, z krótkim rękawem. Nazwa producenta mówi sama za siebie, bo wełna jest po prostu „mądra” i dostosowuje się do warunków otoczenia. Grzeje, gdy jest chłodno a jednocześnie odprowadza pot nie wyziębiając ciała. No i cecha, w którą raczej nie wierzyłam, czyli – można w niej chodzić kilka dni i nie śmierdzi! Z moją nadmierną potliwością to prawdziwy cud. Minusy? W moim przypadku nie sprawdza się w gorącym, wilgotnym klimacie – wtedy jednak odrobinę czuć, że to wełna. Dokładnie taką koszulkę samą zachwalała mi dziewczyna, która przejechała Pamir twierdząc, ze to odzież na każde okoliczności przyrody, więc być tylko ja mam inne wymagania.

     

    T-shirt koszulka z krótkim rękawem Baselayer short sleeve Smartwool z wełny merino

    Skarpetki – wożę kilka par, ale ostatnimi czasy w użyciu mam dwie na zmianę, albo w czasie mrozów obie jednocześnie – tadam! wełna Merino i skarpety Smartwool ze swoimi opisanymi już powyżej właściwościami. Modeli jest bez liku, ja mam skarpety krótkie (model U’S PhD Outdoor Light Mini) i dłuższe (model W’S Hike Light Crew). Para krótsza najczęściej wystarcza, dłuższa za kostkę służy jako docieplacz w czasie mrozów. Skarpety świetnie przylegają do stopy, są po prostu super wygodne, miłe w dotyku, oddychają, nie łapią zapaszku stopy prawie w ogóle – jeśli już, to po kilku dniach.

    skarpety z wełny Merino U’S PhD Outdoor Light Mini firmy Smartwool

    skarpety wełna Merino W’S Hike Light Crew Smartwool

    W przypadku wełny Merino, jak zresztą w ogóle w przypadku wełny należy pamiętać o praniu ręcznym, najlepiej w płynie do prania, a ze ja takowego nie mam pod ręka to piorę w mydle i dbam o to, by suszyć rzeczy, szczególnie koszulkę w stanie rozłożonym, nie na słońcu. Niestety jedne z moich skarpetek zostały wyprane w pralce i nieco się zmechaciły, ale nie zauważam wpływu na funkcjonalność.

    Spodnie rowerowe – od kilkunastu lat używam spodni – legginsów firmy Shimano, bez wkładki na pupie. Do jazdy rowerem właśnie, odpowiednio wyprofilowane i uszyte. Nogawki zakończone od wewnątrz taśmą, która przylega do kostki, ocieplane od wewnątrz. Wygodne do bólu. Na rower, łyżwy, na miasto pod cieńsze spodnie. Zajechane przez mnie przez te kilkanaście lat na amen, a i tak nie mam serca ich wyrzucić, choć od 2 lat mam niemal równie dobre legginsy (do biegania, nie rowerowe) firmy Under Armour. Z suwaczkiem na dole, ocieplane, ale niestety trochę mi zjeżdżają z pupy (a dobrze siedzą na nogach), co mnie trochę denerwuje, ale jakościowo też godne polecenia.

    Spodnie legginsy Under Armour, buty Keen Saltzman, bluza Columbia Omniwick

    WARSTWA WIERZCHNIA

    Bluza cienka – i tu mam na myśli lekką bluzę letnią z kapturem. Taką, którą można założyć wieczorem w ciepły dzień, bądź jako warstwę dodatkową przy ubieraniu „na cebulkę”. Dwukrotnie miałam – identyczne zresztą, bo pierwszą zgubiłam – bluzy niemieckiej firmy specjalizującej się w odzieży rowerowej czyli Gonso (to ta, która widzicie na zdjęciu głównym Ewcyny z Filipin – obecnie bardzo ciężko kupić coś tej firmy w Polsce, choć ostatnio znalazłam bogatą ofertę i generalnie ogromną ilość ciuchów na rower w sklepie internetowym Bikester.pl). Lekkie, zapinane na suwak no i oczywiście z kapturem – czas noszenia to około 10 lat. Przez ostatnie 3 lata nosiłam z uporem maniaka bluzę Columbia z serii Omniwick – oddychająca, odprowadzająca pot itd. (to ta niebieska, w której mnie najczęściej oglądaliście na zdjęciach). Kocham ją miłością czystą, ale jej dni dobiegły końca zwłaszcza po wybraniu w pralce w 60 stopniach (to nie ja!). Szukam i szukam czegoś podobnego i nie mogę znaleźć.. Nie mam jakoś zupełnie szczęścia do ciuchów, jak mi się coś sprawdzi to przestają produkować :((

    Iran rowerem

    mój ubiór w Iranie – kaptur bluzy Columbia przydawał się, gdy chustę zwiewał wiatr

    Bluza polarowa nie rozpinana, z suwaczkiem pod szyją i ze stretchem polskiej firmy Kwark. Następny strzał w 10kę. Ciepła, miła, stretch dopasowuje się do sylwetki. Złapała dziurę na łokciu, ale tyle lat noszenia (5 lat intensywnie, na dzień i do spania) to drobiazg.

    Spodnie sportowe – mam jedynie dość cienkie, bardziej letnie firmy Salomon. W chłodne dni noszę razem z rowerowymi pod spodem. Służą również jako spodnie miejskie (ciężkich dżinsów nie wożę). Ze stretchem, bo lubię no i przy moim typie sylwetki (dość wąska talia i dość grube uda) to raczej konieczność.

    Kurteczka letnia krótka firmy Salomon. Niestety bez kaptura, ale używam jej najczęściej z cienką bluzą z kapturem.

    kurtka lekka Salomon

    W zestawie póżnojesiennym tj. w listopadzie w Chorwacji Kurtka i spodnie Salomon, buty Keen Saltzman, bluza lekka Columbia, bluza polarowa Kwark

    Kurtka jesienno–zimowa firmy Sherpa. Kurtka do… snowboardu. Snowboard też sportem jest, zatem wiele cech ubrania sprawdza się na rowerze. Kurtka ma szereg fajnych cech, czyli:

    – odpinany kaptur (uczulam – warunek jak dla mnie konieczny!). Kaptur taki, który można ściśle dopasować do głowy (zatrzaski, sznurek ściągający). Wiatr nie będzie pizgał w uszach i lizał po szyi.. wiecie, jaki to komfort?

    – odpinany pas antyśnieżny na dole (opina sylwetkę od dołu, przylga do bioder i wiatr mi nie hula po plecach ani śnieg nie wpada w majtki). Do tego wewnętrzne rękawki – korzyść jak powyżej (tj. śnieg/deszcz mi nie wpada w rękawy).

    -„Last but not least” – fajny amarantowy kolor (wspominałam już kolor ma znaczenie dla nas kobiet)?

    – sporą wodoodporność (do 10 000 mm słupa wody). Muszę przyznać, że fakt, do dużego stopnia nie przemaka. Nie oznacza to, że w ciągłym deszczu pozostanę sucha, po godzinie pewnie materiał by przemókł, ale jechałam wielokrotnie w padającym śniegu-śniegu z deszczem dość długo i było ok.

    – fajne kieszonki wewnątrz na różne duperelki tudzież dokumenty. Całość sprawdziła się w rowerowym boju. Minus – czasami wydaje mi się nieco za ciężka.

    W marcu północnym Iranie nie było za gorąco

    odpinany kołnierz kurtki

    Ano właśnie! A cóż wg. mnie sprawdza się w deszczu ciągłym?

    Nic. Ewentualnie folia :). Pisałam już o tym we wpisie „Azja rowerem praktycznie„.

    Trochę zatem żartem, ale bardziej serio – nauczyłam się, po wydaniu sporych pieniędzy na kurtki typu „wodoodporne”, że żadna nie sprawi, że pozostaniemy nie przemoczeni podczas naprawdę mocnych opadów. Kilka godzin w deszczu czyni nas moi drodzy mokrymi, takie są prawa natury. Kurtkę zatem teraz zostawiam w domu.

    Ale! Nigdy nie miałam do czynienia z materiałami typu „softshell” czy „goretex”. I niniejszym proszę Was, czytaczy tego posta, którzy mają doświadczenie z powyższym o opinię i wyprowadzenie mnie z błędu (bądź też nie J). Poważnie – sprawdza się to-to? Warto trząchnąć portfelem?

    Co zatem biorę jako ochronę przeciwdeszczową?

    – szeroki płaszczyk przeciwdeszczowy foliowy (za 15 PLN), który mogę narzucić na moją wodoodporną kurtkę tudzież „zestaw zdesperowanego wędkarza/rowerzysty” czyli płaszczyk nierozpinany do kolan, z kapturem na sznureczek i gumką na końcu rękawów (podkreślam – rękaw zakończony gumką, a kaptur ściągnięty sznureczkiem) oraz spodnie przeciwdeszczowe. Płaszczyk nabyty w dziale „wędkarstwo” w chińskim Decathlonie (bardzo lekki) i spodnie z jakiegoś ciuchlandu w Polsce. W sumie spodni chyba nawet nie miałam okazji użyć, bo… tadam! Moja zasada brzmi – jak leje to nie jadę (chyba że mam ustalony jakiś nocleg tego dnia i chcę dotrzeć).

    Całość przeciwdeszczowego ekwipunku dopełniają ochraniacze na buty, firmy nie pomnę, które już raczej muszę wyrzucić (ale przeszły swoje i bardzo pomogły). Mam teraz drugie, foliowe jeszcze nie używane. W chwilach desperacji w strugach deszczu polecam tez owijanie nóg torebkami foliowymi.

    Ha! A co na nogi?

    Buty sportowe/trekkingowe Keen Saltzman używałam przez ostatnie trzy lata. Pisałam już też kiedyś, we wpisie o sandałach do podróży rowerem, że but podczas dłuższej wyprawy but musi być uniwersalny – przydać mi się zarówno do jazdy rowerem jak i chodzenia. Z tego to powodu przestałam wozić buty rowerowe, bo zwyczajnie twarda podeszwa nie nadaje się do chodzenia. Firma Keen jest producentem świetnych sandałów, postawiłam zatem również na buty kryte.

    Keen Saltzman nowe, Grecja

    Model Saltzman to buty z membraną, w związku z tym są wodoodporne. Nie za ciężkie, naprawdę wygodne, z wystarczająco sztywną podeszwą by jechać rowerem a do tego bardzo ładne. W zimne dni, w tym takie ze śniegiem w butach było mi ciepło. Wszystko byłoby ok, ale okazało się, że w butach z membraną podczas słonecznych dni – a tak było chociażby na Bałkanach, przez które jechałam jesienią 2015 roku – mi za ciepło – stopa bardzo się poci. Wnętrze buta szybko zaśmiardło i nie pozbyłam się tego smrodku nigdy. No, a w ostatnim roku buty niestety się poddały – z podeszwy wykruszyły się malutkie kawałki gumy zatem podeszwa zaczęła przemiękać od dołu, jedna z podeszw się odkleiła (została przyszyta) no a na wierzchu jednego z butów też pojawiła się dziura zatem musiałam się właśnie rozejrzeć za innymi. Tym razem kupiłam buty bez membrany, żeby stopa oddychała. Opiszę z czasem jak się sprawdziły, bo trudno znaleźć kompromis.

    Keen Saltzman, dziurki powstałe w podeszwie

    Keen Saltzman po 3 latach użytkowania

    Keen Saltzman, dziura w wierzchniej warstwie buta

    No i jako ważne uzupełnienie odzieży zimowej – czapka (u mnie jakaś „no-name”) oraz Buff na szyję oraz rękawice ocieplane narciarskie. Poważnie, przez głowę i ręce ucieka najwięcej ciepła!

    No, i tak opatulona, mogę śmigać!

    A wy jakie macie patenty na zimowe ubranie na rower?

    19 grudzień 2018 3 comments
    0 FacebookEmail
Ewa Świderska Ewcyna
Fot. Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta

Witaj na moim blogu! To strona o podróżowaniu solo rowerem w damskim wydaniu i życiu w drodze. Poznaję i opisuję świat, innych i siebie. Nieco więcej o mnie znajdziesz tutaj. Jeśli chcesz mi wirtualnie towarzyszyć - zapraszam!

Wesprzyj moją podróż

Lubisz moje wpisy, uważasz, że są przydatne i masz ochotę wesprzeć moją podróż? Z każdą złotówką mogę więcej. Postaw kawę lub kliknij guzik "donate". Dziękuję!
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Częściej kręcę na fejsbuku – zajrzyj!

https://www.facebook.com/Ewcyna-217095148465193/

Gdzie jestem?

Click to open a larger map

Instagram

Feel like cycling the Italian seacoast? Let me tak Feel like cycling the Italian seacoast?
Let me take you to Riviera dei Fiori in Liguria - the Ciclabile dei Fiori is pure magic!.
This beautiful 27-kilometer cycle path overlooking the sea was built on an old railway track - it connects San Lorenzo al Mare and Ospedaletti, just by the French border, breathing new life into the historic railway route between Imperia and Ventimiglia.
There’s something incredibly calming about riding along a quiet, peaceful trail, with the sound of the sea on one side and the mountains on the other. No distractions—just you, the open road, and the warm Mediterranean breeze.
It's one of 2 real longer seacoast cycleways in Italy, know the other one?
.
.
.
.
.
#SoloTravel #BikeTravel #WomenWhoBike #bikeinspirations #RivieraDeiFiori #CyclingItaly #NomadLife #SunshineAndSea #WomenWhoExplore #ItalyByBike #CyclingAdventures #ciclabiledeifiori #MountainToSea #Wanderlust #CyclingNomad #liguria #rowerem #narowerze #outsideisfree
#PodróżeSolo #RoweremPoWłoszech #KobietaNaRowerze #RivieraDeiFiori #WłoskieMorze #SłońceIMorze #Nomadka #WłoskiePrzygody #RowerowaPodróż #PodróżBezPośpiechu #RoweremPoŚwiecie #bikeblogger
I would like the world to always look like it does I would like the world to always look like it does after the rain. It would have clear contours and vivid colors, maybe a cloud or two in the blue sky for decoration. A light breeze would cool my face, and my body would not have to pour out excess sweat. But this paradise, when it comes, usually ends around noon, when the clouds, collected from the humidity, slowly gather over the horizon and you are again gasping for air like a fish, sweat is pouring into your underwear. Then it's time to stop for a siesta.

I've spent 1,5 months in northern Italy this year, making loops and coming back.. saw just road bikers and ebike cyclists so my luggage, which as you know is my home, was a reason for some to stop me and chat.

What 's the most beautiful cycling route in Italy? The Lunga via delle Dolomiti – Great Dolomite Trail, without a doubt! 
It is one of the most rewarding two-wheeled crossings of the entire Alpine arc: you pedal surrounded by some of the peaks recognized by UNESCO as World Heritage Sites. The itinerary follows the route of the railway built during the First World War and decommissioned in the 60ies. 
Come after the rain for the best views!

If my way of life, information and photos inspire you, you might consider support me - the link in my bio. Thank you!
.
.
.
.
#veneto #dolomites #dolomiti #WomenWhoCycle #shetravels #cyclingitaly #bikeblogger #solotravel #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #biketouring #rowerem #roweremprzezświat #polskieblogipodroznicze #lifeontheroad #cyclingeurope #cyclingitaly #biketouring
The #Valsugana cycle path between #Trentino and Ve The #Valsugana cycle path between #Trentino and Veneto provinces was one of my favorites when cycling Italy this year. I came back there twice. It connects Lake Caldonazzo with Bassano del Grappa - it's mostly separated from traffic, 80 km long ciclovia along Brenta river, which originates right here from the lakes of Levico and Caldonazzo and then flows into the Venice lagoon after 175 km. It has always been an important communication route from the mountains to the sea, the Adriatic, the Via Claudia Augusta Altinate, a place of passage and meeting between the Germanic and Latin peoples. It forms one branch of #viaclaudiaaugusta cycle path. You can get there easily by local train but beware - the path is blocked close to Cismon by fallen rocks and the best way to pass is yes, taking a train. 
Due to great quality you can just speed up but the best is to stop and enjoy the small towns you pass by - like #Bassano del Grappa or #Valstagna. The views in the valley are breathing. 
.
.
.
.
#trentinodascoprire #bikelife #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solotraveller #biketouring #rowerem #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
This year I've spent 5 months exploring Italy by b This year I've spent 5 months exploring Italy by bicycle. Not bad, huh? Cycled partly or fully more than 30 routes in most provinces. It's hard to say which one I've enjoyed most.. definitely though the rule that it's the hills or mountains that do the job in the landscape (while you do the job pushing) applies everywhere. It was my first time in the Dolomites and the beauty around was breathtaking. 
While putting together the information from this journey I will be posting now here on Instagram some pictures.. tbc
.
.
.
.
#trentino #soprabolzano #trentinodascoprire #dolomiti #dolomity #trentinoaltoadige #travelnature #bikelife #cyclingitaly #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
When I thought nothing can beat Sicily (joke) I di When I thought nothing can beat Sicily (joke) I directed my two wheels to the Calabria mountains. I've had it in mind for a long time but attempted with a lot of worry if I manage to cycle (and push through) at least a bit of 545 km Ciclovia dei Parchi della Calabria - Calabria Parks Cycle Route that crosses 4 national parks on top of the hills. The reason is - I love nature and silence and even though the coast is spectacular, you share road with many cars. Not my thing at all. 
But The Parks Cycle Path is difficult. Requires lots of effort. More than 12000 metres of climbing but yes, descending too. Oh man!! 
But you know what.. I don't need to be quick. Most days I've cycled like 40 km a day. I've done some detours and completed some 70-80 % of the length - jeeeez, I don't remember when I pushed that hard. Rewarded with serene forests, plains, meadows, silence though. Great people that are both surprised and happy to see a foreigner in their villages. 
Met very few cyclists but maybe not a season yet. All of them bikepack, I have been the only one (very) fully loaded. Maybe the first Polish cyclist here? 
Today I will (most probably) cycle down to the coast but already planning detouring Inland of Italian boot when following north. That's when authenticity is. 
.
.
.
.
#cicloviaparchicalabria #calabria #travelnature #bikelife #parcoaspromonte #parcopollino #parcosila #offthebeatentrack #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoorwomen #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wpis na Instagramie – 18002816936577222 Wpis na Instagramie – 18002816936577222
Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and unbelievable beauty. Thank you God for places like this.
.
.
.
.
.
.
#siciliainbici #cicloturismo #offthebeatentrack #cyclingitaly #solo #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
#sipedala
..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying ..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying the peace and beauty that the landscapes of Western Sicily offer? the Marsala cycle path is what you are looking for!..
That's how the typical commercial would start but in this case I would second that. It wasn't even marked on my app (shame mapy.cz) so came with a surprise when I was cycling along the coast from Marsala to Trapani in western Sicily. The Stagnone cycle path is about 8 km long, but as it crosses the evocative landscape of the saline with its windmills, to multicolored tanks and the pretty islands of the Stagnone lagoon is to me one of the most beautiful cycling itineraries in Italy. And in April it was absolutely quiet. If it was a bit later in a year I would add a nice bath in the shallow water of lagoon having tens of flying kite's in view. Go there, especially at sunset!
.
.
.
.
.
#ciclabile #pistaciclabile #marsala #trapani #saline #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #goitaly #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze
Guess where was I the previous weekend?!! Yes! Guess where was I the previous weekend?!!  Yes!  - in Bologna, at the CYCLING TOURISM fair, i.e. Fiera del Cicloturismo!

I came there (flew) looking for Italian cycling inspirations, but also the desire to meet people who have a similar passion, take advantage of workshops and lectures.  I was very tempted to come here - for myself, but also for you. I don't know if I told you that I want to spend the next few weeks traveling around Italy to create a knowledge base about bicycle routes in this beautiful country?  So I say 🙃.

By a thousand coincidences I managed to get there and then I got lost seeing the endless options.. I've seen a lot in Italy, I've ridden many routes and beyond, but I didn't expect to see - on paper and virtually - such an offer for two-wheel travel enthusiasts.  Each region has several, a dozen, several dozen bicycle routes, of which I want to select the most important ones.  I also acquired some practical information  that will be useful to Poles.

Companies producing bicycles and organizing trips, as well as representatives of several foreign destinations, unfortunately without Poland, were also present at the fair.  What's more, probably the most important thing - lots of workshops on every topic you need, lectures, prizes - including separate prizes for women. 

See at least a little of it in the photos.  I would love to have a similar event in Poland!
Fiera del Cicloturismo - thank you for a great event.  It was worth it!
My bicycle and luggage was waiting for me near Marsala in Sicily, from where I went to traverse the island, but more about what happened earlier and later in the next episodes - usually on Ewcyna Facebook though. 
.
.
.
.
.
#fieradelcicloturismo #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #goitaly #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #cicloturismo #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wczytaj więcej... Obserwuj na Instagramie

Subscribe to Blog via Email

Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Wkrótce jadę do?

Polska!

Kategorie i tematy

Albania Armenia Azerbejdżan Azja Bez kategorii Bliski Wschód Bośnia Bułgaria Bułgaria rowerem Chiny Chorwacja Czarnogóra Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria Europa Filipiny Francja / Szwajcaria Grecja Gruzja Iran Japonia Jedwabny Szlak Kambodża Kaukaz Kirgistan Korea Południowa Laos Myanmar (Birma) Oman Polska Polska - Polska Wschodnia praktycznie PRZEMYŚLENIA Rumunia Serbia Tajlandia Turcja Ukraina Ukraina - Krym USA Uzbekistan Wietnam Węgry Włochy Włochy Zjednoczone Emiraty Arabskie

Ikony facebook, RSS, Mail

Archiwum

Zaglądam do

  • Bicycle.pl
  • WorldBiking.info
  • Cycling Duch Girl
  • Podróżerowerowe.info

Tagi

Azja rowerem Birma Birma rowerem Burma by bike China by bike Chiny Chiny rowerem cycling Burma cycling Japan cycling Korea cycling Laos cycling Myanmar cycling Philippines cycling USA ewcyna Filipiny rowerem Grecja rowerem Hokkaido Japan by bike Japonia Japonia rowerem Jedwabny Szlak Jedwabny Szlak rowerem Kambodża rowerem Kambodża rowerem. rowerem po Azji Kaukaz rowerem Korea rowerem Laos Laos by bike Laos rowerem Myanmar by bike not for speed Philippines by bike podróże rowerem Polska rowerem rowerem po Azji samotna podróż rowerem Tajlandia Tajlandia rowerem Urumczi USA rowerem uzbekistan rowerem Wietnam rowerem Włochy rowerem Xinjiang

  • Facebook
  • Instagram
  • Email
  • Rss

@2019 - All Right Reserved. Created by WP Doctor


Back To Top
Ewcyna
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA
 

Loading Comments...