• English
  • Polski
Ewcyna
Banner
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA
Tag:

Terre di Dante

    EuropaWłochyWłochy

    Włochy rowerem. Mugello i Ziemie Dantego, czyli Toskania jakiej nie znacie

    by Ewcyna 14 maj 2020
    written by Ewcyna

    Włochy przytłaczają autentycznością – z każdego zaułka wyziera wielowiekowa historia miejsc i ludzi, którzy ją tworzyli, tych bardzo znanych i nieznanych zupełnie, budynki i dzieła sztuki niezwykłego piękna i wartości, trudne do ogarnięcia umysłem do tego stopnia, że po jakimś czasie niemal przestaje się zwracać na nie uwagę i całe to piękno wokół staje się czymś oczywistym.

    Upodobałam sobie Italię już jako nastolatka, mieszkałam tam i odwiedzam ją dość regularnie od lat, od 2019 mieszkam tam przez kilka miesięcy w roku, za każdym razem rowerem. Tym razem podróż przybrała kolor jaskrawozielonożółtych odcieni rozkręcającej się na dobre wiosny a umiarkowane temperatury kwietnia sprzyjały pedałowaniu. Jak dla mnie to najlepszy okres do zwiedzania krajów basenu morza Śródziemnego, które latem są obezwładniająco gorące.

    Te Toskańskie pocztówkowe widoczki!
    Widok na Monte Amiata, najwyższą górę w Toskanii z miasta Pienza

    Bardziej los niż wcześniejszy plan rzucił mnie na kilka tygodni do znajdującej się w środkowo-północnej części „buta” półwyspu Apenińskiego Toskanii. Z uwagi na wartość historyczno-artystyczną oraz piękno natury – budowle i dzieła sztuki, urokliwe pagórki, kamienne domy i miasteczka, wysadzane cyprysami aleje –  Toskania jest top-destynacją turystyczna i co tu dużo mówić – przez większą część roku zapchana jest przez miliony odwiedzających. Większość turystów kieruje się do regionu Chianti, który słynie z winnic i średniowiecznych miasteczek, bądź też słynnych kurortów wybrzeża morza Tyrreńskiego. 

    A ja tymczasem, klucząc bocznymi drogami ominęłam Chianti, Sienę, a nawet Florencję i skierowałam się w Apeniny.

    Włochy Mugello rowerem
    San Giovanni d’Asso – „mój” dom cyklicznie od 2019 roku
    Apeniny – Biforco. Tu mieszka Kasia

    Dlaczego tam?

    Zaledwie rzut kamieniem na północ od Florencji, na tle urokliwych górskich apenińskich przełęczy rozciąga się historyczna kraina zwana Mugello. Część obszaru to rozległa dolina położona w górnej części rzeki Sieve. Na północy, między szczytami górskimi i szlakami, które schodzą po drugiej stronie łańcucha górskiego w kierunku Bolonii i regionu Emilia Romania, w górnej części rzek Santerno, Senio i Lamone znajduje się Alto Mugello (Górne Mugello).

    To rodzinne strony słynnego rodu Medyceuszy, miejsce narodzin artystów Giotto i Beato Angelico.To miejsce, gdzie żył i tworzył na początku XIV wieku, po wygnaniu z rodzinnej Florencji średniowieczny poeta Dante Aligieri, twórca „Boskiej komedii”.

    Pomimo piękna i historii sięgającej czasów wczesnośredniowiecznych, znamienitych nazwisk osób, które się tu urodziły bądź żyły wieki temu, nie docierają tu tłumy odwiedzające pobliską stolicę regionu. Ja może też nie trafiłabym tutaj, gdybym nie poznała Kasi, która zakochana w tym miejscu osiadła tam na stałe w Domu z kamienia (który tez jest nazwą jej bloga) w miejscowości Marradi.

    Edit 2023 – Kasia jest autorką już trzech przewodników po tym zakątku Toskanii i Romanii oraz samej Florencji – nie ma lepszego przewodnika niż zakochana w danym regionie i mieszkająca tam na stałe osoba. Jeśli chcecie wiedzieć coś więcej niż „tylko” – przejechać rowerem to jest najlepszy zakup!

    Bardziej współczesnym akcentem, dość egzotycznym dla mnie po miesiącach spędzonych na pokonywaniu lokalnych, głównie azjatyckich dróg, to ciekawie opracowana strona internetowa „Mugello in bike”. Propozycje wycieczek rowerowych po okolicy o różnym stopniu trudności, w tym dużo dla lubiących podjazdy – są podane przewyższenia, lokalne atrakcje i wydarzenia. To wystarczająco dużo, by zatrzymać się tu kilka dni, a zatem… klik!

    Wjechałam chyba trochę nietypowo – od strony Dicomano, małej miejscowości położonej na zachodnim krańcu doliny. Podjechałam tu lokalnym pociągiem, ładnym niskim składem z miejscem przeznaczonym do przewozu rowerów (w pociągach lokalnych we Włoszech nie ma z tym problemu, obowiązuje bilet na rower za 3 EUR dziennie na całej pokonywanej trasie, roweru nie można jednak przewieźć w pociągach ekspresowych) i niby nie ma na co narzekać, ale .. odjazd z peronu trzeciego do którego można się dostać jedynie przez przejście podziemne a winda nieczynna. Trzy kursy z sakwami i rowerem w górę i w dół, prawo Murphego obowiązuje!

    ścieżka rowerowa wzdłuż rzeki Sieve

    Gdy już koła zaczynają się toczyć myśl o poprzednich uciążliwościach znika błyskawicznie. Droga po południowej stronie rzeki jest mniejsza niż główna prowadząca po północnej, panuje tu znikomy ruch. Przed oczami roztacza się widok na dolinę i wciąż przykryte lekko śniegiem apenińskie szczyty. Na polach zasiewy, leniwie pasące się zwierzęta, kwiaty kwitną, ptaki ćwierkają – można powiedzieć idealny przykład „obrzydliwej” sielanki. Żeby było jeszcze bardziej „nieznośnie” po kilkunastu kilometrach w Ponte Vicchio rozpoczyna się ścieżka rowerowa, która prowadzi brzegiem rzeki. Ciągnie się przez pola pachnącego teraz kwitnącego rzepaku przez stolicę regionu – Borgo San Lorenzo niemal do San Piero a Sieve.

    To jedno z tych małych, kamiennych włoskich średniowiecznych miasteczek z ulicami zbiegającymi się na rynku.

    Tu dopada mnie zapach pizzy. To nierozsądne, wiem, ale nigdzie, ale to nigdzie nie dostanie się takiej pizzy jak w kraju jej pochodzenia. Tylko tu jest taka, jaka według mnie być powinna – ciasto jest cieniutkie, wyrabiane na miejscu i wypiekane najczęściej w glinianym piecu, lekko pomazane sosem pomidorowym a nie zalane keczupem, przykryte serem mozarella a nie jego słabym odpowiednikiem.. a dodatki każdy sobie już dobiera według uznania. Pizza alle verdure, czyli z grillowanymi warzywami, jaką zamawiam jest absolutnie perfekcyjna i nic dziwnego, że wracam tam następnego dnia.  Poza tym, Włochy dość intensywnie wyciągają pieniądze z portfela, a pizza to wciąż jedno z najtańszych dań, które można dostać już od 5 Euro. A potem czas na lody. Nie ma lepszych lodów niż włoskie. A, no i jeszcze kupić ser.

    – Poproszę trochę pecorino dolce mówię do sprzedawcy. W Polsce no nie umiemy robić takich serów..

    – ale robicie świetnych papieży! odpowiada ze śmiechem

    pizza italiana – oczywiście ma być cienka i jak NAJMNIEJ składników
    Może na lody? Jaki smak lubicie? Ja jadam bardzo mało słodyczy, ale lody Włosi umieją robić jak nikt na świecie

    Było już o autentyczności, ale z drugiej strony tej autentyczności mi brak. W supermarketach warzywa i owoce o smaku i bezsmaku europejsko ustandaryzowanym, wyregulowanym i opakowanym, głośniki w marketach krzyczące, by do wybierania owoców zakładać jednorazowe foliowe rękawiczki, które niedługo wyrzucone do morza będą zapychać żołądki fauny morskiej, ten cały absurd, który doprowadził naszą planetę na skraj destrukcji.

    Okolice San Piero a Sieve gdzie znajduje się kemping Mugello Verde to świetne miejsce, by zrobić sobie bazę i pokręcić się trochę po okolicy bez sakw. W niedalekiej odległości znajdują się najstarsze posiadłości rodu Medyceuszy – forteca San Martino oraz ufortyfikowane Villa del Trebbio i Villa di Cafaggiolo. Te eleganckie pałace położone na szczytach wzgórz, otoczone rozległymi ogrodami, które w pełniły rolę wiejskich rezydencji rodziny, która na stałe mieszkała we Florencji.

    Rodzina Medyceuszy rządziła Toskanią przez trzy wieki od XIV do XVIII wieku. To ówcześni biznesmeni – byli bankierami władców europejskich, m.in. królów angielskich, politycy oraz mecenasi sztuki. Ród wydał trzech papieży oraz dwie królowe francuskie (Katarzyna Medycejska i Maria Medycejska). Nic dziwnego, że ich dziedzictwo – między innymi posiadłości w Mugello są niezwykle piękne i cenne.  To doskonałe przykłady renesansowej i barokowej architektury i był to główny powód, dzięki któremu niektóre z nich w 2013 roku trafiły na listę światowego dziedzictwa UNESCO. 

    Taki był plan zwiedzania na dziś.

    Ale jak to, zamknięta?

    Ale jak to, własność prywatna?

    Aha, i do tego remont?

    No cóż, pocałowałam przysłowiowe klamki. Oba pałace są w rękach prywatnych, a dodatkowo Villa di Cafaggiolo przechodzi remont i nie ma możliwości zwiedzania. Dobrze chociaż, że jest doskonale widoczna z drogi – to charakterystyczny dla toskańskiego renesansu kształt budynków – czworobok z dziedzińcem i wieża z wykuszem są imponujące. Podobny kształt ma Villa Pecori Giraldi w Borgo San Lorenzo, którą odwiedzam później. Tym razem to nie własność prywatna – mieści się tam Muzeum Manufaktura Chini, w której zebrano dzieła sztuki – obrazy i secesyjną ceramikę należącą do rodziny Chini.

    Jeśli ze zwiedzania nici to czas na rowerowy relaks czyli rundkę wokół Jeziora Bilancino. Ten akwen to sztuczny twór – zostało stworzone po zbudowaniu zapory na rzece Sieve w celu rozwiązania problemów systemu hydrotechnicznego we Florencji – powodzi bądź suszy. Faktem jest, że świetnie wkomponowuje się w krajobraz i sprawdza się też jako miejsce wypoczynku, uprawiania sportów wodnych – nie tylko na terytorium Mugello, ale i całego regionu Toskanii. No i połowu ryb. Napotykam kilkoro cyklistów na wyścigówkach, ale pomimo pięknej słonecznej pogody na kąpiel jeszcze za wcześnie.

    nad jeziorem Bilancino

    Droga w wyznaczonej na dziś pętli zaczyna się dość intensywnie piąć po apenińskich zboczach. Ukrył się tu stary konwent Bosco ai Frati, jeden z najstarszych w Toskanii, powstał jeszcze w X wieku, przekazany później wraz z większą częścią lasu św. Franciszkowi z Asyżu.  Wśród cennych drewnianych krucyfiksów znajduje się jeden przypisywanych mistrzowi Donatello.

    Bosco ai Frati

    Wzdłuż prowadzącej doń drogi, gęsto ustawione są tabliczki – „wejście do lasu zabronione, tylko dla uprawionych do zbierania grzybów”. Mam wrażenie, że we Włoszech wszystko jest ogrodzone i zakazane.. na czele zresztą z możliwością spania na dziko. Takie znaki zakazu też spotykam dość często. 

    biwakowanie na dziko? nie bardzo

    Za Galliano leży wioska Santa Agata, najstarsza miejscowość w okolicy. Pomimo godzin południowych w otwartej w centrum knajpce gwar – zgromadziło się tu oprócz miejscowych kilkoro amatorów trekkingu z plecakami – tu u podnóża Apeninów krzyżują się szlaki piesze.

    A za Saint Agata, zaczyna się zjazd i moim zdaniem, najpiękniejszy kawałek regionu Mugello. Coś, co sprawia, że ​​jest wyjątkowy i różni się na przykład od widoków toskańskich regionów Chianti lub Val d’Orcia – to widok na szczyty Apeninów sięgające 1300 metrów. Lasy,  gaje drzew oliwnych i nieliczne łaty winnic na tle harmonijnej przenikających się wyższych i niższych wzgórz. W oddali jezioro Bilancino.

    widok na Apeniny

    Ale Scarperia – co można przetłumaczyć jako „miasto butów” – należy do miast oficjalnie uznanych za najpiękniejsze we Włoszech. Wcale butów tam nie robią, ale wciąż kilkoro rzemieślników wyrabia noże – bo właśnie z wyrobu narzędzi z żelaza służące do cięcia i krojenia zasłynęła miejscowosć a w położonym na centralnym płazu Palazzo dei Vicchari znajduje się ich muzeum. Budynek, kolejny przykład medycejskiego renesansu był od XV wieku siedzibą Wikariusza wysłanego z Republiki Florenckiej w celu zarządzania rozległym obszarem powiatu Mugello. Fronton zdobią herby tutejszych możnych rodzin, ściany dziedzińca zdobią renesansowe malowidła.

    Ciągnie mnie w bardzo wyższe partie Mugello, jednakże trudno zaplanować optymalną pętlę. Z obawy, czy uda mi się pokonać dystans i przewyższenia pojawia się pomysł skorzystania z tzw. pociągu Dantego. Z poetą ma on tyle wspólnego, że leży na szlaku miast, w których przebywał – rodzinną Florencja z miastem Faenza po drugiej stronie Apeninów. Teraz to nowoczesny skład z miejscem na rowery, widokowa linia kolejowa, która pokonuje wielu wiaduktów i tuneli na wysokości ponad 500 metrów npm. Jakie są zasady przewozu roweru we Włoszech w pociągu? – zajrzyj do wpisu.

    „pociąg Dantego” – zwykły, nowoczesny, ale niskopodłogowy!

    Pociąg w 20 minut przerzuca mnie na drugą stronę przełęczy do Crespino i stąd już droga wije się w kierunku Marradi. Woda w rzece Lamone jak to górska rzeka jest przejrzysta a do tego ma wręcz nierealny zielonkawo-turkusowy kolor. Latem można się w niej kąpać, a dobrze odwiedzić te okolice w październiku, kiedy to w Marradi odbywa się Święto Kasztanów jadalnych, najsłynniejsze w Italii.  

    Rzeka Lamone

    Z Marradi znowu podjazd. Aby dotrzeć do lezącego wśród gór Palazzuolo sul Senio trzeba pokonać przełęcz. Może nie jest najcięższy z podjazdów, jakieś 300 metrów w pionie do wysokości ponad 700 metrów, ale jednak. A potem w nagrodę tyle samo w dół ! Dla chcących są tu dużo wyższe przełęcze, to tylko kwestia planowania – ja wyruszyłam za późno.. cykliści włoscy upodobali sobie ten region.

    droga Marradi – Palazzuolo sul Senio
    Palazzuolo sul Senio

    W godzinach południowych Palazzuolo sul Senio tkwi w letargu. Dwie ulice na krzyż, w tym jedna wzdłuż rzeki, w której nurcie stoi dwóch wędkarzy. W tej ciszy hałasem wydaje się stąpanie po ulicach, zatem bezwiednie wspinam się na palce stąpając po bruku, by nie zakłócić tej atmosfery. Z zamkniętej teraz piekarni wciąż czuć zapach chleba, nieśmiało przemyka pies, na parapecie wygrzewa się kot. No, a sklepy zamknięte, bo to wszak święty czas sjesty. Śmiać mi się chce, że od lat nic się w tej kwestii nie zmieniło – czas odpoczynku musi być! Tu apeluję do podróżników, którzy obiorą za cel Włochy – pamiętajcie o tym, że w godzinach 13.00-16.00 w małych miejscowościach wszystko zamknięte będzie na cztery spusty (bo w tych dużych można jeszcze czasem „ustrzelić” czynny sklep). Najlepiej wtedy zewrzeć szyki i też oddać się nicnierobieniu, bo latem najczęściej na pedałowanie jest w tych godzinach za gorąco.

    Ziemie Dantego

    …”Coś ty Italii zrobił, Alighiery,

    Że ci dwa groby stawi lud nieszczery,

    Wygnawszy pierwéj…”

    pisze Cyprian Kamil Norwid w Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie…

    Dwa groby? Choć Florencja upominała się o prochy poety, pochowano go w położonej po przeciwnej stronie masywu Apeninów Rawennie, gdzie mieszkał pod koniec życia i zmarł. Docieram tam opuściwszy region Mugello.

    Kolorowe kamieniczki w Brisighella. To miasteczko to ukryty skarb

    Ale wróćmy do Dantego. Poeta zmarł w 1321 r. Nie widział rodzinnej Florencji przez 20 lat i do niej nie wrócił. Lata te spędził wędrując, odmawiając pojawiających się potem warunkowych ofert powrotu do Florencji na warunkach, które uważał za niesprawiedliwe. Boska Komedia jest dziełem napisanym na wygnaniu, a co więcej – wygnanie to było źródłem jej powstania. Osobiste losy autora, rozgoryczenie sytuacją panującą w ojczyźnie, wszystko co go poruszało znalazło w dziele bezpośrednie odbicie. Obecność poety, jest w rzeczywistości odczuwalna wszędzie.

    w drodze przez Apeniny do Rawenny

    Na ulicach Rawenny słychać różne języki, ale miasto zdaje się żyć po swojemu, nie przyduszone turystami. Słynie z biznatyjskiej architektury i mozaik, którymi ozdabiano wnętrza ważnych budynków, głównie sakralnych. Są to najlepiej zachowane mozaiki poza Konstantynopolem, następne obiekty znajdujący się na liście Unesco. W przeszłości miasto położone było tuż nad morzem, na lagunie przybrzeżnej, co czyniło je idealnym portem, w ciągu wieków na skutek jej zamulenia odsunęło się od niego o dobre 10 km.  Mozaiki w tutejszej bazylice świętego Witalisa są najpiękniejsze, pochodzą z V i VI wieku. Nad kolumnadą w nawie głównej Bazyliki znajdują się starotestamentalne freski: historia Abrahama, ofiara z Izaaka, życie Mojżesza, a także opowieść o biblijnych: Kainie i Ablu. Ponadto wnętrze jest ozdobione 15 medalionami-mozaikami, przedstawiającymi Jezusa i apostołów… nic tylko zadrzeć głowę i podziwiać.

    Mozaiki w Rawennie. Dziedzictwo UNESCO
    Rawenna i jej mozaiki
    Rawenna

    Niespotykaną przyjemność sprawia mi odkrywanie powiązań ludzi i miejsc, poznawanie ich historii, radość z tego, że idę tym samym traktem, którym szedł wieki temu sławny KTOŚ, patrzę na ten sam kamienny dom, w którym mieszkał i dotykam tych samych drzwi. Historię na żywo przyjmuje się inaczej, niż historię z książek i podręczników. Tak podana wsiąka przez skórę na zasadzie osmozy. W latach szkolnych szorowałam zakładanymi na buty filcowymi kapciami posadzki muzeów, teraz mogę niemal dotknąć, ba – przejechać rowerem.

    14 maj 2020 1 comment
    1 FacebookEmail
Ewa Świderska Ewcyna
Fot. Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta

Witaj na moim blogu! To strona o podróżowaniu solo rowerem w damskim wydaniu i życiu w drodze. Poznaję i opisuję świat, innych i siebie. Nieco więcej o mnie znajdziesz tutaj. Jeśli chcesz mi wirtualnie towarzyszyć - zapraszam!

Wesprzyj moją podróż

Lubisz moje wpisy, uważasz, że są przydatne i masz ochotę wesprzeć moją podróż? Z każdą złotówką mogę więcej. Postaw kawę lub kliknij guzik "donate". Dziękuję!
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Częściej kręcę na fejsbuku – zajrzyj!

https://www.facebook.com/Ewcyna-217095148465193/

Gdzie jestem?

Click to open a larger map

Instagram

Feel like cycling the Italian seacoast? Let me tak Feel like cycling the Italian seacoast?
Let me take you to Riviera dei Fiori in Liguria - the Ciclabile dei Fiori is pure magic!.
This beautiful 27-kilometer cycle path overlooking the sea was built on an old railway track - it connects San Lorenzo al Mare and Ospedaletti, just by the French border, breathing new life into the historic railway route between Imperia and Ventimiglia.
There’s something incredibly calming about riding along a quiet, peaceful trail, with the sound of the sea on one side and the mountains on the other. No distractions—just you, the open road, and the warm Mediterranean breeze.
It's one of 2 real longer seacoast cycleways in Italy, know the other one?
.
.
.
.
.
#SoloTravel #BikeTravel #WomenWhoBike #bikeinspirations #RivieraDeiFiori #CyclingItaly #NomadLife #SunshineAndSea #WomenWhoExplore #ItalyByBike #CyclingAdventures #ciclabiledeifiori #MountainToSea #Wanderlust #CyclingNomad #liguria #rowerem #narowerze #outsideisfree
#PodróżeSolo #RoweremPoWłoszech #KobietaNaRowerze #RivieraDeiFiori #WłoskieMorze #SłońceIMorze #Nomadka #WłoskiePrzygody #RowerowaPodróż #PodróżBezPośpiechu #RoweremPoŚwiecie #bikeblogger
I would like the world to always look like it does I would like the world to always look like it does after the rain. It would have clear contours and vivid colors, maybe a cloud or two in the blue sky for decoration. A light breeze would cool my face, and my body would not have to pour out excess sweat. But this paradise, when it comes, usually ends around noon, when the clouds, collected from the humidity, slowly gather over the horizon and you are again gasping for air like a fish, sweat is pouring into your underwear. Then it's time to stop for a siesta.

I've spent 1,5 months in northern Italy this year, making loops and coming back.. saw just road bikers and ebike cyclists so my luggage, which as you know is my home, was a reason for some to stop me and chat.

What 's the most beautiful cycling route in Italy? The Lunga via delle Dolomiti – Great Dolomite Trail, without a doubt! 
It is one of the most rewarding two-wheeled crossings of the entire Alpine arc: you pedal surrounded by some of the peaks recognized by UNESCO as World Heritage Sites. The itinerary follows the route of the railway built during the First World War and decommissioned in the 60ies. 
Come after the rain for the best views!

If my way of life, information and photos inspire you, you might consider support me - the link in my bio. Thank you!
.
.
.
.
#veneto #dolomites #dolomiti #WomenWhoCycle #shetravels #cyclingitaly #bikeblogger #solotravel #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #biketouring #rowerem #roweremprzezświat #polskieblogipodroznicze #lifeontheroad #cyclingeurope #cyclingitaly #biketouring
The #Valsugana cycle path between #Trentino and Ve The #Valsugana cycle path between #Trentino and Veneto provinces was one of my favorites when cycling Italy this year. I came back there twice. It connects Lake Caldonazzo with Bassano del Grappa - it's mostly separated from traffic, 80 km long ciclovia along Brenta river, which originates right here from the lakes of Levico and Caldonazzo and then flows into the Venice lagoon after 175 km. It has always been an important communication route from the mountains to the sea, the Adriatic, the Via Claudia Augusta Altinate, a place of passage and meeting between the Germanic and Latin peoples. It forms one branch of #viaclaudiaaugusta cycle path. You can get there easily by local train but beware - the path is blocked close to Cismon by fallen rocks and the best way to pass is yes, taking a train. 
Due to great quality you can just speed up but the best is to stop and enjoy the small towns you pass by - like #Bassano del Grappa or #Valstagna. The views in the valley are breathing. 
.
.
.
.
#trentinodascoprire #bikelife #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solotraveller #biketouring #rowerem #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
This year I've spent 5 months exploring Italy by b This year I've spent 5 months exploring Italy by bicycle. Not bad, huh? Cycled partly or fully more than 30 routes in most provinces. It's hard to say which one I've enjoyed most.. definitely though the rule that it's the hills or mountains that do the job in the landscape (while you do the job pushing) applies everywhere. It was my first time in the Dolomites and the beauty around was breathtaking. 
While putting together the information from this journey I will be posting now here on Instagram some pictures.. tbc
.
.
.
.
#trentino #soprabolzano #trentinodascoprire #dolomiti #dolomity #trentinoaltoadige #travelnature #bikelife #cyclingitaly #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
When I thought nothing can beat Sicily (joke) I di When I thought nothing can beat Sicily (joke) I directed my two wheels to the Calabria mountains. I've had it in mind for a long time but attempted with a lot of worry if I manage to cycle (and push through) at least a bit of 545 km Ciclovia dei Parchi della Calabria - Calabria Parks Cycle Route that crosses 4 national parks on top of the hills. The reason is - I love nature and silence and even though the coast is spectacular, you share road with many cars. Not my thing at all. 
But The Parks Cycle Path is difficult. Requires lots of effort. More than 12000 metres of climbing but yes, descending too. Oh man!! 
But you know what.. I don't need to be quick. Most days I've cycled like 40 km a day. I've done some detours and completed some 70-80 % of the length - jeeeez, I don't remember when I pushed that hard. Rewarded with serene forests, plains, meadows, silence though. Great people that are both surprised and happy to see a foreigner in their villages. 
Met very few cyclists but maybe not a season yet. All of them bikepack, I have been the only one (very) fully loaded. Maybe the first Polish cyclist here? 
Today I will (most probably) cycle down to the coast but already planning detouring Inland of Italian boot when following north. That's when authenticity is. 
.
.
.
.
#cicloviaparchicalabria #calabria #travelnature #bikelife #parcoaspromonte #parcopollino #parcosila #offthebeatentrack #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoorwomen #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wpis na Instagramie – 18002816936577222 Wpis na Instagramie – 18002816936577222
Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and unbelievable beauty. Thank you God for places like this.
.
.
.
.
.
.
#siciliainbici #cicloturismo #offthebeatentrack #cyclingitaly #solo #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
#sipedala
..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying ..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying the peace and beauty that the landscapes of Western Sicily offer? the Marsala cycle path is what you are looking for!..
That's how the typical commercial would start but in this case I would second that. It wasn't even marked on my app (shame mapy.cz) so came with a surprise when I was cycling along the coast from Marsala to Trapani in western Sicily. The Stagnone cycle path is about 8 km long, but as it crosses the evocative landscape of the saline with its windmills, to multicolored tanks and the pretty islands of the Stagnone lagoon is to me one of the most beautiful cycling itineraries in Italy. And in April it was absolutely quiet. If it was a bit later in a year I would add a nice bath in the shallow water of lagoon having tens of flying kite's in view. Go there, especially at sunset!
.
.
.
.
.
#ciclabile #pistaciclabile #marsala #trapani #saline #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #goitaly #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze
Guess where was I the previous weekend?!! Yes! Guess where was I the previous weekend?!!  Yes!  - in Bologna, at the CYCLING TOURISM fair, i.e. Fiera del Cicloturismo!

I came there (flew) looking for Italian cycling inspirations, but also the desire to meet people who have a similar passion, take advantage of workshops and lectures.  I was very tempted to come here - for myself, but also for you. I don't know if I told you that I want to spend the next few weeks traveling around Italy to create a knowledge base about bicycle routes in this beautiful country?  So I say 🙃.

By a thousand coincidences I managed to get there and then I got lost seeing the endless options.. I've seen a lot in Italy, I've ridden many routes and beyond, but I didn't expect to see - on paper and virtually - such an offer for two-wheel travel enthusiasts.  Each region has several, a dozen, several dozen bicycle routes, of which I want to select the most important ones.  I also acquired some practical information  that will be useful to Poles.

Companies producing bicycles and organizing trips, as well as representatives of several foreign destinations, unfortunately without Poland, were also present at the fair.  What's more, probably the most important thing - lots of workshops on every topic you need, lectures, prizes - including separate prizes for women. 

See at least a little of it in the photos.  I would love to have a similar event in Poland!
Fiera del Cicloturismo - thank you for a great event.  It was worth it!
My bicycle and luggage was waiting for me near Marsala in Sicily, from where I went to traverse the island, but more about what happened earlier and later in the next episodes - usually on Ewcyna Facebook though. 
.
.
.
.
.
#fieradelcicloturismo #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #goitaly #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #cicloturismo #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wczytaj więcej... Obserwuj na Instagramie

Subscribe to Blog via Email

Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Wkrótce jadę do?

Polska!

Kategorie i tematy

Albania Armenia Azerbejdżan Azja Bez kategorii Bliski Wschód Bośnia Bułgaria Bułgaria rowerem Chiny Chorwacja Czarnogóra Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria Europa Filipiny Francja / Szwajcaria Grecja Gruzja Iran Japonia Jedwabny Szlak Kambodża Kaukaz Kirgistan Korea Południowa Laos Myanmar (Birma) Oman Polska Polska - Polska Wschodnia praktycznie PRZEMYŚLENIA Rumunia Serbia Tajlandia Turcja Ukraina Ukraina - Krym USA Uzbekistan Wietnam Węgry Włochy Włochy Zjednoczone Emiraty Arabskie

Ikony facebook, RSS, Mail

Archiwum

Zaglądam do

  • Bicycle.pl
  • WorldBiking.info
  • Cycling Duch Girl
  • Podróżerowerowe.info

Tagi

Azja rowerem Birma Birma rowerem Burma by bike China by bike Chiny Chiny rowerem cycling Burma cycling Japan cycling Korea cycling Laos cycling Myanmar cycling Philippines cycling USA ewcyna Filipiny rowerem Grecja rowerem Hokkaido Japan by bike Japonia Japonia rowerem Jedwabny Szlak Jedwabny Szlak rowerem Kambodża rowerem Kambodża rowerem. rowerem po Azji Kaukaz rowerem Korea rowerem Laos Laos by bike Laos rowerem Myanmar by bike not for speed Philippines by bike podróże rowerem Polska rowerem rowerem po Azji samotna podróż rowerem Tajlandia Tajlandia rowerem Urumczi USA rowerem uzbekistan rowerem Wietnam rowerem Włochy rowerem Xinjiang

  • Facebook
  • Instagram
  • Email
  • Rss

@2019 - All Right Reserved. Created by WP Doctor


Back To Top
Ewcyna
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA
 

Loading Comments...