• English
  • Polski
Ewcyna
Banner
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA
Tag:

notforspeed

    Grecja

    Alimos

    by Ewcyna 31 styczeń 2016
    written by Ewcyna

    12626023_10201508784839338_1089884005_n

    Zbieram się długo, zanim wykonam ten codzienny ruch. Przerzucam nogę przez ramę i próbuję odepchnąć się tak, by za pierwszym razem usiąść na siodełku i nie spaść z powrotem na nogi. Nie wsiadam na rower a podejmuję długotrwałą czynność prowadzącą do ruszenia się z miejsca. Trzeba uważać przy stawaniu, spadać bardziej na lewą stronę. Cholera bierze jak pies wyskoczy czy ktoś zahamuje nagłe ruchy są wybitnie niepożądane. Boli. Wstać pamiętając, by nie zrywać się nagle tylko przekręcić najpierw na bok. Sakwy przenieść jedna po drugiej, biorąc każdą z osobna nie na raz w obie ręce, wtedy jest znośnie. Wstać rozprostowując powoli kolana. Pan doktor kazał korzystać ze swojego szkieletu póki się da, wymieniać częściowo w przypadku ostateczności. Kurde, mam nadzieję, ze to jeszcze nie ta ostateczność. Babskie sprawy inny pan doktor nakazał skontrolować za pól roku. Jak znów będzie kiepsko to się tym poważnie zająć trzeba będzie, powiedział, i odszukać wszystkie badania sprzed lat też. Bo to nie są z tymi sprawami, proszę Pani, śmichy-chichy. Pól roku minęło, czas znów odwiedzić pana doktora.

    Styczeń, po wielości świat czas wrócić do codzienności. Życie swoje a nierozsądek swoje – wierci dziurę w brzuchu by jechać dalej. Bo tak ciekawiej, może trudniej, ale ciekawiej. Myśl o tym, by zatrzymać się i pobyć gdzieś dłużej w takim czy innym celu nie jest nowa. Cały czas planowałam dojechać gdzieś gdzie świeci słońce i zatrzymać się na trochę tego „trochę” nie definiując.

    Trzeba było czasu, by zrozumieć, że to świetny zbieg okoliczności, że jest tu w Atenach miejsce dla mnie, że jest kot i mieszkanie do zaopiekowania pod nieobecność właścicielki, że lata do Polski tani Ryanair i prościej będzie za te 100 PLN polecieć i sprawy pozałatwiać, z doktorami się zobaczyć tudzież rzeczy, co to mi się tez popsuły, ponaprawiać. I że to nie dyshonor jakiś jest. I że ten czas teraz, kiedy mogę spać, ile chcę, cieszyć się niemal codziennym na greckiej ziemi słońcem, patrzeć na błękitne niebo i morze, pisać bo nareszcie mam czas, zrobić normalny obiad i usmażyć sobie kotlety, że pani w spożywczaku już mnie poznaje i „last but not least” – pobawić się z psotnym kotem, że to jest także jest „quality time” – czas, który taki jaki jest też jest wartościowy.

    Biorę rower i ruszam na kilka dni w drogę przewietrzyć głowę i pomyśleć. Styczniowe słońce choć nie praży, ale świeci pięknie. Radość!

    12660274_10201508787319400_1554403722_n

    Kierunek – Peloponez. Choć nie jestem fanką oglądania antycznych ruin i dotychczas w podroży je omijałam chciałabym zobaczyć teatr w Epidauros, Spartę, ponownie odwiedzić Olimpię.

    Wyjazd z Aten zajmuje dzień cały i zapętlam się na dobre koło Koryntu. Legendarnych cór tam już nie ma, to nie te czasy chyba. Jest natomiast legendarny kanał, koryncki się zresztą zwie. Podobno już miał go w planach wykopać już Neron ale zrealizowany został pod koniec XIX wieku. Ponad 6 km długości, 21 metrów szerokości i na 8 metrów głęboki, wysokość ścian to prawie 80 metrów oddziela Peloponez od lądowej Grecji – niby to kanał po prostu, ale taka wykopana duża wąska dziura w ziemi wypełniona wodą robi na mnie wrażenie i wracam tam kikakrotnie. Brzegi łączy 6 mostów, a dwa skrajne to mosty zwodzone – co tu oznacza, że całkowicie zanurzają się pod wodę, aby przepuścić statek. Znajduję sobie miejscówkę na nocleg w podłym pustostanie po byłej restauracji. Trochę tu brudno, to prawda, śmieci kupa, ale spokojnie i widok świetny no i nie wieje a wieczorem, w nocy i z rana towarzyszy mi spektakl zanurzania i wynurzania drewnianego mostu. Towarzyszą mi także trzy miejscowe psy, nie zdziwione zupełnie obecnością obcego, nie szczekają, nie warczą a machają ogonami i ostrożnie krążą wokół mojego legowiska. Oby zawsze takie przyjazne czworonogi spotykać.

    12650630_10201508785799362_335720254_n

    12650752_10201508786079369_1191126456_n

    12650583_10201508786239373_405549912_n

    Na wyspie Salamina hałas cichnie, błękit atakuje z nieba i wody, z rzadka pojawiający się ludzie pozdrawiają.

    12665847_10201508822520280_1379680395_n

    Wieczorem znajduję wymarzoną miejscówkę noclegową na wybrzeżu koło kościoła.

    12659634_10201508817520155_989149192_n

    Rozmawiam z miejscowym, potwierdza, że nie ma problemu, spać można. Po godzinie jednak nie jest tak różowo – przyjechały miejscowe chłopaki w wieku „ja to wszystko mogę”, zupełnie przypadkiem tez siadają trzy metry od namiotu jakby nie było miejsca gdzie indziej i puszczają muzykę na cały regulator. Niewiele później dolącza następnych kilku, wtedy wieczorny repertuar obejmuje także mało wyszukane zwroty i propozycje tłumaczone na bieżąco przez google translator. Wychodzą z tego calkiem niestety zrozumiałe bzdury. Wiem, że mnie prowokuja, ale po 15 minutach słuchania tego, co by ze mną zrobili i z myslą, ze w Japonii by się to nie zdarzyło, wychodzę z namiotu.

    Towarzystwo topnieje w oczach, zostaje tylko trzech kawalerów – jeden dodaje sobie animuszu papierosem w zębach, drugi grzebie w komórce, trzeci wgapia się głęboką wody toń.

    Hej, to ty chciałeś się ze mną przespać? Zapraszam do namiotu – co tu kryć, jestem wściekła

    Chłopak z niewinną miną wskazuje na ginącego w ciemnościach kolegę. Ja nic nie wiem, to on krzyczał!

    Aha. Hej, ty! Ty chciałeś mi to i owo polizać, jeśli dobrze zrozumiałam? Zapraszam! Gdzie idziesz? Już nie chcesz?

    No proszę. Ten też już nie reflektuje. Doprawdy. Taka jestem brzydka?

    Słowo daję, nie uśmiecha mi się szukanie innego miejsca w ciemnościach, ale widzę światło w pomieszczeniu koło kościoła, wcześniej nikogo tam nie było. Wchodzę. Kilkoro starszych ludzi ogląda telewizję. Wioskowa świetlica.

    Kalispera, dobry wieczór. Rozstawiłam tu namiot koło kościoła, prześpię i rano pojadę, dobrze?

    Nikt nie ma nic przeciwko.

    Tylko, czy tu jest bezpiecznie, wie pan, Ci młodzieńcy o tam.. mnie no.. trochę mnie obrażają.

    Chwila moment, wymiana słów między pokoleniami i starszy pan klepie mnie po ramieniu – nic się nie obawiaj, śpij spokojnie, nic się nie stanie.

    Chłopaki znikają jakby się rozpłynęli we mgle. Bohaterowie z Koziej Wólki, cholera jasna. Heroes.

    Choć ruszam ochoczo w stronę Peloponezu lecz plany moje reguluje – jakzeby inaczej – pasmo górskie i deszczowa prognoza pogody, ale choć muszę zmienić trasę wiem, że bardzo chciałabym tu wrócić i na spokojnie tu sobie pojeździć. A teraz nawet ten niecały tydzień w trasie i tak mi dobrze zrobił.

    Zatem jestem, tu i teraz, na ateńskich nadmorskich peryferiach, w Alimos. Czasem jeżdżę nadmorską drogą kilkanaście kilometrów do Kavouri, gdzie na zielonym przylądku ziemia spotyka się z niebem, samochody nie wyją a plaża o tej porze roku jest pusta choć słońce coraz mocniej przygrzewa.

    12660408_10201508783399302_1102889195_n

    Czasem chodzę na spacer na skałki, jakiś kilometr od domu i patrzę, jak Ateny zachłannie pożerają każdy skrawek ziemi z pobliskich wzgórz, wspinając się coraz wyżej i wyżej. A z drugiej strony rozpościera się morze po horyzont. Nie tylko ja lubię tu przychodzić.

    12659806_10201508780679234_2093489273_n

    12626102_10201508780999242_954216703_n

    12647660_10201508782919290_654080843_n

    12648054_10201508781439253_2011066360_n

    Do centrum mam kilkanaście kilometrów. Nad dzielnicą Plaka króluje Akropol. Siedzę na schodkach, rwę kawałki świeżego chleba i popijam mlekiem. Moja codzienna grecka dieta to chleb i mleko.

    Lubię grecki chleb. Biały, lekki i z pewnością mało zdrowy pszeniczny chleb z grubą chrupiącą skórką. Sprzedawczyni w piekarni już wie jaki lubię – ten najbardziej spieczony, bo tylko taki przemawia do mnie brązowym kolorem. W stojącej ryżem i kluskami Azji, gdzie pieczywa w zasadzie nie było chyba najbardziej brakowało mi chleba. Siedzę tak i rwę ten chleb, łapię pełne obojętności spojrzenia przechodniów, choć kilka nawet było mniej obojętnych i trafił się nawet jeden uśmiech! Bawię się w zgadywanie narodowości. O, teraz idzie grupa Brytyjczyków. Założę się, ze to mieszkańcy Wysp. Przekrzywione czapki, bladoróżowa cera, lekko podkrążone oczy po szaleństwach ubieglej nocy jak się odmyślam, no i przede wszystkim T-shirt – jaka by nie panowała temperatura to w końcu Grecja więc takie standardy ubraniowe obowiazują. To nic, ze kilka dni temu było około zera i prószył śnieg. Młodzieńcy wchodzą do knajpy poklepywani po plecach przez naganiacza, no bo po 30 sekundach rozmowy są już bardzo zaprzyjaźnieni. Best friends ever.

    DSC_0050[1]

    Przy stoliku siedzi para z Japonii. Nawet nie muszę słyszeć języka a wiem, że to Japończycy. Dziewczyna w fantazyjnym kapeluszu z pofalowanym rondem kończy jeść souvlaki czyli lokalne szaszłyczki, chłopak raczej wysoki jak na Japończyka, przegląda zdjęcia w swoim aparacie. Ta skłonność głównie młodych Japonek i Chinek do noszenia kapeluszy jest jak na europejskie standardy i mody dość ekstrawagancka, ale fajna. Niestety wraz z wiekiem panie zastępują kapelusze kapelutkami – takim niedużym śmiesznym czymś, bez którego Japonka nie wychodzi na ulicę. Ale ta dziewczyna ma piękny kapelusz.

    Niedługo będę w Polsce, może w miesiąc się uda uwinąć, trudno powiedzieć. Rower i bambetle zostają w Atenach. Będę też w kilku miejscach przełamywać wrodzoną nieśmiałość opowiadać o odwiedzanych miejscach – luty Warszawa, Wrocław, Gryfino, marzec Katowice, Kraków.. może Gdynia – tak sobie wymyśliłam, dla odmiany. Jeśli macie ochotę zajrzyjcie, posłuchajcie, podejdźcie potem – będzie mi naprawdę miło. O spotkaniach informuję tutaj a na bieżąco na fejsbuku – trzeba kliknąć na ikonkę obok (nie trzeba mieć fejsbukowego konta).

    Where are you, Ewa? What is your next destination? Gdzie jesteś? Gdzie teraz jedziesz? pyta nieustannie Aman, mój fejsbukowy hinduski znajomy, tak jak wielu z Was choć ciągle mu piszę, ze w Grecji.

    This is not all about my next destination, mister.

    Następny geograficzny punkt na trasie to nie wszystko, mój przyjacielu.

    31 styczeń 2016 6 comments
    0 FacebookEmail
Ewa Świderska Ewcyna
Fot. Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta

Witaj na moim blogu! To strona o podróżowaniu solo rowerem w damskim wydaniu i życiu w drodze. Poznaję i opisuję świat, innych i siebie. Nieco więcej o mnie znajdziesz tutaj. Jeśli chcesz mi wirtualnie towarzyszyć - zapraszam!

Wesprzyj moją podróż

Lubisz moje wpisy, uważasz, że są przydatne i masz ochotę wesprzeć moją podróż? Z każdą złotówką mogę więcej. Postaw kawę lub kliknij guzik "donate". Dziękuję!
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Częściej kręcę na fejsbuku – zajrzyj!

https://www.facebook.com/Ewcyna-217095148465193/

Gdzie jestem?

Click to open a larger map

Instagram

Feel like cycling the Italian seacoast? Let me tak Feel like cycling the Italian seacoast?
Let me take you to Riviera dei Fiori in Liguria - the Ciclabile dei Fiori is pure magic!.
This beautiful 27-kilometer cycle path overlooking the sea was built on an old railway track - it connects San Lorenzo al Mare and Ospedaletti, just by the French border, breathing new life into the historic railway route between Imperia and Ventimiglia.
There’s something incredibly calming about riding along a quiet, peaceful trail, with the sound of the sea on one side and the mountains on the other. No distractions—just you, the open road, and the warm Mediterranean breeze.
It's one of 2 real longer seacoast cycleways in Italy, know the other one?
.
.
.
.
.
#SoloTravel #BikeTravel #WomenWhoBike #bikeinspirations #RivieraDeiFiori #CyclingItaly #NomadLife #SunshineAndSea #WomenWhoExplore #ItalyByBike #CyclingAdventures #ciclabiledeifiori #MountainToSea #Wanderlust #CyclingNomad #liguria #rowerem #narowerze #outsideisfree
#PodróżeSolo #RoweremPoWłoszech #KobietaNaRowerze #RivieraDeiFiori #WłoskieMorze #SłońceIMorze #Nomadka #WłoskiePrzygody #RowerowaPodróż #PodróżBezPośpiechu #RoweremPoŚwiecie #bikeblogger
I would like the world to always look like it does I would like the world to always look like it does after the rain. It would have clear contours and vivid colors, maybe a cloud or two in the blue sky for decoration. A light breeze would cool my face, and my body would not have to pour out excess sweat. But this paradise, when it comes, usually ends around noon, when the clouds, collected from the humidity, slowly gather over the horizon and you are again gasping for air like a fish, sweat is pouring into your underwear. Then it's time to stop for a siesta.

I've spent 1,5 months in northern Italy this year, making loops and coming back.. saw just road bikers and ebike cyclists so my luggage, which as you know is my home, was a reason for some to stop me and chat.

What 's the most beautiful cycling route in Italy? The Lunga via delle Dolomiti – Great Dolomite Trail, without a doubt! 
It is one of the most rewarding two-wheeled crossings of the entire Alpine arc: you pedal surrounded by some of the peaks recognized by UNESCO as World Heritage Sites. The itinerary follows the route of the railway built during the First World War and decommissioned in the 60ies. 
Come after the rain for the best views!

If my way of life, information and photos inspire you, you might consider support me - the link in my bio. Thank you!
.
.
.
.
#veneto #dolomites #dolomiti #WomenWhoCycle #shetravels #cyclingitaly #bikeblogger #solotravel #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #biketouring #rowerem #roweremprzezświat #polskieblogipodroznicze #lifeontheroad #cyclingeurope #cyclingitaly #biketouring
The #Valsugana cycle path between #Trentino and Ve The #Valsugana cycle path between #Trentino and Veneto provinces was one of my favorites when cycling Italy this year. I came back there twice. It connects Lake Caldonazzo with Bassano del Grappa - it's mostly separated from traffic, 80 km long ciclovia along Brenta river, which originates right here from the lakes of Levico and Caldonazzo and then flows into the Venice lagoon after 175 km. It has always been an important communication route from the mountains to the sea, the Adriatic, the Via Claudia Augusta Altinate, a place of passage and meeting between the Germanic and Latin peoples. It forms one branch of #viaclaudiaaugusta cycle path. You can get there easily by local train but beware - the path is blocked close to Cismon by fallen rocks and the best way to pass is yes, taking a train. 
Due to great quality you can just speed up but the best is to stop and enjoy the small towns you pass by - like #Bassano del Grappa or #Valstagna. The views in the valley are breathing. 
.
.
.
.
#trentinodascoprire #bikelife #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solotraveller #biketouring #rowerem #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
This year I've spent 5 months exploring Italy by b This year I've spent 5 months exploring Italy by bicycle. Not bad, huh? Cycled partly or fully more than 30 routes in most provinces. It's hard to say which one I've enjoyed most.. definitely though the rule that it's the hills or mountains that do the job in the landscape (while you do the job pushing) applies everywhere. It was my first time in the Dolomites and the beauty around was breathtaking. 
While putting together the information from this journey I will be posting now here on Instagram some pictures.. tbc
.
.
.
.
#trentino #soprabolzano #trentinodascoprire #dolomiti #dolomity #trentinoaltoadige #travelnature #bikelife #cyclingitaly #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
When I thought nothing can beat Sicily (joke) I di When I thought nothing can beat Sicily (joke) I directed my two wheels to the Calabria mountains. I've had it in mind for a long time but attempted with a lot of worry if I manage to cycle (and push through) at least a bit of 545 km Ciclovia dei Parchi della Calabria - Calabria Parks Cycle Route that crosses 4 national parks on top of the hills. The reason is - I love nature and silence and even though the coast is spectacular, you share road with many cars. Not my thing at all. 
But The Parks Cycle Path is difficult. Requires lots of effort. More than 12000 metres of climbing but yes, descending too. Oh man!! 
But you know what.. I don't need to be quick. Most days I've cycled like 40 km a day. I've done some detours and completed some 70-80 % of the length - jeeeez, I don't remember when I pushed that hard. Rewarded with serene forests, plains, meadows, silence though. Great people that are both surprised and happy to see a foreigner in their villages. 
Met very few cyclists but maybe not a season yet. All of them bikepack, I have been the only one (very) fully loaded. Maybe the first Polish cyclist here? 
Today I will (most probably) cycle down to the coast but already planning detouring Inland of Italian boot when following north. That's when authenticity is. 
.
.
.
.
#cicloviaparchicalabria #calabria #travelnature #bikelife #parcoaspromonte #parcopollino #parcosila #offthebeatentrack #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoorwomen #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wpis na Instagramie – 18002816936577222 Wpis na Instagramie – 18002816936577222
Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and unbelievable beauty. Thank you God for places like this.
.
.
.
.
.
.
#siciliainbici #cicloturismo #offthebeatentrack #cyclingitaly #solo #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
#sipedala
..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying ..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying the peace and beauty that the landscapes of Western Sicily offer? the Marsala cycle path is what you are looking for!..
That's how the typical commercial would start but in this case I would second that. It wasn't even marked on my app (shame mapy.cz) so came with a surprise when I was cycling along the coast from Marsala to Trapani in western Sicily. The Stagnone cycle path is about 8 km long, but as it crosses the evocative landscape of the saline with its windmills, to multicolored tanks and the pretty islands of the Stagnone lagoon is to me one of the most beautiful cycling itineraries in Italy. And in April it was absolutely quiet. If it was a bit later in a year I would add a nice bath in the shallow water of lagoon having tens of flying kite's in view. Go there, especially at sunset!
.
.
.
.
.
#ciclabile #pistaciclabile #marsala #trapani #saline #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #goitaly #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze
Guess where was I the previous weekend?!! Yes! Guess where was I the previous weekend?!!  Yes!  - in Bologna, at the CYCLING TOURISM fair, i.e. Fiera del Cicloturismo!

I came there (flew) looking for Italian cycling inspirations, but also the desire to meet people who have a similar passion, take advantage of workshops and lectures.  I was very tempted to come here - for myself, but also for you. I don't know if I told you that I want to spend the next few weeks traveling around Italy to create a knowledge base about bicycle routes in this beautiful country?  So I say 🙃.

By a thousand coincidences I managed to get there and then I got lost seeing the endless options.. I've seen a lot in Italy, I've ridden many routes and beyond, but I didn't expect to see - on paper and virtually - such an offer for two-wheel travel enthusiasts.  Each region has several, a dozen, several dozen bicycle routes, of which I want to select the most important ones.  I also acquired some practical information  that will be useful to Poles.

Companies producing bicycles and organizing trips, as well as representatives of several foreign destinations, unfortunately without Poland, were also present at the fair.  What's more, probably the most important thing - lots of workshops on every topic you need, lectures, prizes - including separate prizes for women. 

See at least a little of it in the photos.  I would love to have a similar event in Poland!
Fiera del Cicloturismo - thank you for a great event.  It was worth it!
My bicycle and luggage was waiting for me near Marsala in Sicily, from where I went to traverse the island, but more about what happened earlier and later in the next episodes - usually on Ewcyna Facebook though. 
.
.
.
.
.
#fieradelcicloturismo #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #goitaly #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #cicloturismo #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wczytaj więcej... Obserwuj na Instagramie

Subscribe to Blog via Email

Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Wkrótce jadę do?

Polska!

Kategorie i tematy

Albania Armenia Azerbejdżan Azja Bez kategorii Bliski Wschód Bośnia Bułgaria Bułgaria rowerem Chiny Chorwacja Czarnogóra Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria Europa Filipiny Francja / Szwajcaria Grecja Gruzja Iran Japonia Jedwabny Szlak Kambodża Kaukaz Kirgistan Korea Południowa Laos Myanmar (Birma) Oman Polska Polska - Polska Wschodnia praktycznie PRZEMYŚLENIA Rumunia Serbia Tajlandia Turcja Ukraina Ukraina - Krym USA Uzbekistan Wietnam Węgry Włochy Włochy Zjednoczone Emiraty Arabskie

Ikony facebook, RSS, Mail

Archiwum

Zaglądam do

  • Bicycle.pl
  • WorldBiking.info
  • Cycling Duch Girl
  • Podróżerowerowe.info

Tagi

Azja rowerem Birma Birma rowerem Burma by bike China by bike Chiny Chiny rowerem cycling Burma cycling Japan cycling Korea cycling Laos cycling Myanmar cycling Philippines cycling USA ewcyna Filipiny rowerem Grecja rowerem Hokkaido Japan by bike Japonia Japonia rowerem Jedwabny Szlak Jedwabny Szlak rowerem Kambodża rowerem Kambodża rowerem. rowerem po Azji Kaukaz rowerem Korea rowerem Laos Laos by bike Laos rowerem Myanmar by bike not for speed Philippines by bike podróże rowerem Polska rowerem rowerem po Azji samotna podróż rowerem Tajlandia Tajlandia rowerem Urumczi USA rowerem uzbekistan rowerem Wietnam rowerem Włochy rowerem Xinjiang

  • Facebook
  • Instagram
  • Email
  • Rss

@2019 - All Right Reserved. Created by WP Doctor


Back To Top
Ewcyna
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA
 

Loading Comments...