• English
  • Polski
Ewcyna
Banner
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA
Tag:

Huculszczyzna

    EuropaUkraina

    Ukraina rowerem – tam szum Prutu, Czeremoszu..

    by Ewcyna 8 październik 2016
    written by Ewcyna

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    Gdyby nie Bukowina, zapamiętałabym Rumunię przez pryzmat mało ciekawych połaci słoneczników i kukurydzy. Tu, na zielonych wzgórzach pogranicza rumuńsko-ukraińskiego elewacje domów wydają się być utkane z delikatnej koronki. Są pastelowe jak wyprawka nowonarodzonego dziecka bądź przyozdobione kolorowymi wzorami, paskami i szlaczkami. Dachy przykrywają domy jak wyprasowany niedzielny obrus, bramy zapraszają do wjazdu subtelną drewnianą wycinanką. Urodziwe są nawet stodoły – te w kolorze ciemnego drewna bądź pomalowane w biało-brązowe pasy z przylepionym z boku gołębnikiem.  Niemal każdy dom i obejście stanową swojego rodzaju artystyczne dzieło, od którego świat robi się weselszy i piękniejszy – zwłaszcza w świetle słońca kończącego się, lecz wciąż upalnego lata. Jadę co chwila przystając a głowa kręci mi się naokoło.

    "Koronkowa" architektura Bukowiny

    Koronkowa i drewniana architektura Bukowiny

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    Z Jassy wyruszyłam rowerem w stronę stolicy regionu – Suczawy, wystarczy już tych pociągowych podwózek. Przed wjazdem na Ukrainę chciałam dotrzeć do podnóża Karpat i odwiedzić choć jeden czy dwa z malowanych monastyrów, jakimi słynie region Bukowiny.

    Wyjazd z dużego miasta nawet w weekend nigdy nie należy do rowerowych przyjemności, zatem gdy tylko mogę skręcam w mniejszą drogę, potem w jeszcze jedną i jeszcze jedną.. Choć okolica przypomina tu step wsie są raczej zadbane a drogi całkiem dobre. Jak to w Rumunii dużych ilościach przez końskie bryczki. Chcąc przekroczyć niewielkie jak mi się wydaje wzgórze pnę się pod górę już któryś kilometr, gdy asfalt się kończy i zaczyna kamienista rąbanka. W Rumunii dla „polepszenia” nawierzchni mniejszych lokalnych dróg wysypuje się je miałkimi kamieniami. Staram się po tym jechać, koła ledwo dają radę, ale ja już nie, w końcu odpuszczam, spacer lepiej mi wyjdzie. Mężczyźni z przejeżdżającego samochodu zatrzymują się i coś tłumaczą pokazując, abym zawróciła, w końcu widząc moją niechęć machają ręką i jadą. To jeden z dwóch samochodów, jakie mijają mnie podczas pchania roweru przez następne… 25 kilometrów. Zła na siebie za te robienie skrótów padam w przydrożnym sadzie jabłkowym i zostaję na noc, pomimo tego, że do zachodu słońca jeszcze trochę czasu zostało. Ale jak wiadomo, zmęczenie zawsze mija a jabłka są smaczne, zapamiętam sobie jednak, by nie pchać się w bardzo w lokalne rumuńskie drogi.


    Kieruję się na wioskę Kaczyca (Cacica), gdzie do dziś dnia zamieszkują potomkowie Polaków, głównie rodzin górników, którzy zostali tu sprowadzeni wraz z rodzinami w pierwszym dwudziestoleciu XIX wieku do tutejszej kopalnia soli. W oknie Domu Polskiego, gdzie jak się dowiaduję można przenocować  kartka „po klucz proszę dzwonić do pani Krystyny lub pójść tak i tak..”. Wewnątrz na stole znajduje się pełna wpisów księga gości, jednakże tego wieczoru nikogo oprócz mnie tam nie ma.

    Dom Polski Kaczyca, Rumunia

    Dom Polski Kaczyca, Rumunia

    Dach XVI-wieczny monastyru w małej wiosce Arbore, przypomina kapelusz grzyba osadzony na grubej, pomalowanej w obrazy nodze. To jeden ze słynnych malowanych bukowińskich monastyrów – nieduży, rzadko odwiedzany więc tym chętniej się tam pojawiam. Sceny z pisma świętego na zewnętrznych elewacjach miały wspomagać ewangelizację niepiśmiennego ludu, który licznie zgromadzony  wokół świętej budowli mógł przyglądać się scenom z pisma świętego gdy w środku zabrakło miejsca.

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    Monastyr w Arbore, Rumunia (XIII wiek)

    Ukraina? Gdzie ty jedziesz, tam wojna! Dostaję pełne zaniepokojenia wiadomości od przyjaciół, głównie obcokrajowców. Tak, wojna wciąż trwa na wschodzie, powstała Republika Doniecka a Donbas kontrolowany jest przez bojowników proradzieckich.

    Tu, na Ukrainie zachodniej też się działo wiosną 2014 roku, ale teraz jest spokojnie. W wioskach i miasteczkach napotykam na krzyże i tablice upamiętniające walki podczas „błękitnej rewolucji”. Ze zdjęć spoglądają na mnie twarze głównie młodych mężczyzn, czasem wręcz chłopców.

    Tablice upamiętniajace poległych, południowo-zachodnia Ukraina

    Chwała poległym, Ukraina

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    Wjeżdżając nie byłam przygotowana na tak duży szok ekonomiczny. Od mojej ostatniej wizyty na Ukrainie minęło 7 lat (W 2009 pedałowałam po Krymie, trochę zdjęć tutaj, z 2005 roku poniżej) Dużo. Zawsze było tu taniej niż w Polsce, jednakże obecny kurs hrywny jest tak niski, że nawet ja czuję się bogaczem. To rzecz jasna pokłosie wydarzeń ostatnich lat, wojny na wschodzie kraju.

    W Czerniowcach goszczę u Artema i Tatiany, to miejscowa rowerowa rodzinka. Razem zwiedzamy to przepiękne miasto  miasto, tematy jednak ponownie zbaczają na życiowe sprawy. Praca i pieniądze rzecz jasna. Ostatnio znalazłam taką pracę, dzwonię do rożnych firm, sprawdzam adresy, telefony, uzupełniam bazę danych. Za pierwszy tydzień dostałam 600 hrywien (to jakieś 20 EUR), za drugi już 800 (to jakieś 30 EUR), za ten jeszcze nie wiem ile dostanę mówi Tatiana. Przeciętna płaca – na przykład w sklepie – to jakieś 1000-1500 hrywien na miesiąc. 100 EURO. Czasem jest to 50, a czasem 150. (dwa lata później moi znajomi wynieśli się i osiedlili w Izraelu).

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    Nie mogę się nadziwić niskim cenom, miejsce w hostelu (sprawdzam, nie korzystam) kosztuje równowartość 2-3, maksymalnie 5 Euro. Nie mam potrzeby wyciągania garnków by coś ugotować – codziennie zatrzymuję w przydrożnej restauracji na obiad. Kocham ukraińskie jedzenie –  barszcz ukraiński, który tu zawsze ma soczysty buraczany (a nie brunatny) kolor, soliankę (zupa mięsno-warzywna, zaprawiona pomidorami z dodatkiem oliwek i plasterka cytryny) od tego wareniki (małe pierożki najczęściej z mięsem) i surówka płacę 8-10 PLN. Pomidory czy jabłka nie poddane unijnym normom mają smak .. słodki pomidora czy kwaskowy jabłka, a nie papieru.

    Barszcz ukraiński

    Barszcz ukraiński

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    Z chwilą przekroczenia granicy bariera językowa znika i można porozmawiać z ludźmi. Nareszcie. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo mi tego brakowało.  Przydaje się rosyjski, choć ukraiński jest bardziej zbliżony do polskiego. Im bliżej granicy z Polska tym nasz język jest bardziej rozumiany.

    A, ty Polaczka, z Warszawy! Znam, znam, mieszkałem 10 lat. Pracowałem na Stadionie dziesięciolecia, tekstylia sprzedawałem, wszystko legalnie, świetnie interes szedł, no, ale przed mistrzostwami w piłce nożnej Euro 2012 stadion zamknęli, wybudowali nowy – owszem ładny – widziałem, ale musieliśmy zwinąć handel. Wróciłem do domu, tu do Kołomyi. Mam dwie krowy to i mleko jest swoje. W ogródku pomidory, ziemniaki, dynia, drzewa owocowe. Każdy stara się coś uprawiać i jakieś zwierzęta hodować żeby przetrwać, jakiś chałtur się chwyta. Od sierpnia siedzę tutaj przy drodze, sprzedaję arbuzy – zięć uprawia i coś mi za to płaci. Brat mój zmarł w Polsce na zawał, ściągaliśmy go, załatwiłem to – dałem tylko 250 dolarów i nikt na granicy się nie czepiał.  Wrócił do domu, do swoich mówi Witalij z widoczną ulgą w głosie.

    Tak, za czasów ZSRR było lepiej, ale tak dłużej być nie mogło, wszyscy to wiemy. No, ale kraje nadbałtyckie – taka Estonia, Litwa, Łotwa wyszły na prostą, są w Unii Europejskiej a na Ukrainie bez zmian, a naprawdę z każdym rokiem gorzej.  A teraz jeszcze ta wojna.

    Ale zostawmy w ekonomię i politykę, spójrzmy na otoczenie. Kresy. Uliczny bruk, który wciąż jest dominującą nawierzchnią w wielu miejscowościach może nie jest najlepszy do jazdy rowerem, ale nadaje miejscowościom charakteru. Bramy kamienic, czasem pięknie odnowionych, czasem zatęchłych od wilgoci prowadzą w czeluście żyjących swoim zżyciem podwórek. Ściśnięci w wyrzucających z siebie kłęby śmierdzącego dymu marszrutkach mieszkańcy gdzieś jadą, sprzedawcy świeżego kwasu chlebowego nie narzekają na brak klienteli w upalne dni września. Zachody słońca gdzieś za wzgórzami Huculszczyzny zatrzymują mnie by je podziwiać.

    Okolice Truskawca

    Zachód slońca w okolicach Truskawca

     „Truskawiec jest świetnym miejscem, aby odpocząć od wątpliwej atrakcji, jaką jest podróżowanie drogami Ukrainy” to zdanie z przewodnika zachęca mnie by nieco zboczyć z drogi i zawitać do słynnego w okresie międzywojennym uzdrowiska, gdzie i słynni Polacy jak Józef Piłsudski czy Adolf Dymsza zdrowie reperowali. To drugie to święta prawda, to pierwsze jednak absolutnie nie.

    Z przedwojennego uzdrowiska w Truskawcu nie pozostało jednak niemal nic, stara zabudowa została niemal zupełnie rozebrana w czasach ZSRR. To teraz mało atrakcyjna miejscowość, zbiór postsocjalistycznych oraz nowobogackich molochów-sanatoriów, a jednocześnie wielki plac budowy. Pijalnia wody leczniczej „Naftusia” to stary, nieatrakcyjny pawilon obrobiony dookoła przez gołębie. Duże rozczarowanie.

    Truskawiec pijalnia

    Pijalnia wód, Truskawiec, Ukraina

    Dziurawe z reguły drogi Ukrainy zdecydowanie zapamięta moja pupa.

    Dziurawe drogi Ukrainy

    Zjazd w „podskokach”

    Czerniowce, wielkomiejeski powiew Iwanofrankowska, Stryj, Kołomyja, odnajdywanie śladów Brunona Schulza w Drohobyczu, Sambor.

    Już kombinuję jak tu wrócić, a tymczasem na granicy w Medyce, miły i szczerze zainteresowany pogranicznik patrząc na obładowany rower wypytuje o szczegóły mojej wycieczki. Choć on nie oczekuje szczegółów, przez głowę przebiegają mi obrazy z ostatniego roku. Chłody jesieni i letnie upały. 11 granic i jakieś 7 000 km. Zakładałam, ze dotrę do Azji a zrobiła się z tego europejska pętla.

    Na podsumowania przyjdzie czas a tymczasem idzie zima. Najwyższy czas się zwijać.

    Ukraina rowerem Balticycle
    • Europa rowerem
    8 październik 2016 3 comments
    0 FacebookEmail
Ewa Świderska Ewcyna
Fot. Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta

Witaj na moim blogu! To strona o podróżowaniu solo rowerem w damskim wydaniu i życiu w drodze. Poznaję i opisuję świat, innych i siebie. Nieco więcej o mnie znajdziesz tutaj. Jeśli chcesz mi wirtualnie towarzyszyć - zapraszam!

Wesprzyj moją podróż

Lubisz moje wpisy, uważasz, że są przydatne i masz ochotę wesprzeć moją podróż? Z każdą złotówką mogę więcej. Postaw kawę lub kliknij guzik "donate". Dziękuję!
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Częściej kręcę na fejsbuku – zajrzyj!

https://www.facebook.com/Ewcyna-217095148465193/

Gdzie jestem?

Click to open a larger map

Instagram

Feel like cycling the Italian seacoast? Let me tak Feel like cycling the Italian seacoast?
Let me take you to Riviera dei Fiori in Liguria - the Ciclabile dei Fiori is pure magic!.
This beautiful 27-kilometer cycle path overlooking the sea was built on an old railway track - it connects San Lorenzo al Mare and Ospedaletti, just by the French border, breathing new life into the historic railway route between Imperia and Ventimiglia.
There’s something incredibly calming about riding along a quiet, peaceful trail, with the sound of the sea on one side and the mountains on the other. No distractions—just you, the open road, and the warm Mediterranean breeze.
It's one of 2 real longer seacoast cycleways in Italy, know the other one?
.
.
.
.
.
#SoloTravel #BikeTravel #WomenWhoBike #bikeinspirations #RivieraDeiFiori #CyclingItaly #NomadLife #SunshineAndSea #WomenWhoExplore #ItalyByBike #CyclingAdventures #ciclabiledeifiori #MountainToSea #Wanderlust #CyclingNomad #liguria #rowerem #narowerze #outsideisfree
#PodróżeSolo #RoweremPoWłoszech #KobietaNaRowerze #RivieraDeiFiori #WłoskieMorze #SłońceIMorze #Nomadka #WłoskiePrzygody #RowerowaPodróż #PodróżBezPośpiechu #RoweremPoŚwiecie #bikeblogger
I would like the world to always look like it does I would like the world to always look like it does after the rain. It would have clear contours and vivid colors, maybe a cloud or two in the blue sky for decoration. A light breeze would cool my face, and my body would not have to pour out excess sweat. But this paradise, when it comes, usually ends around noon, when the clouds, collected from the humidity, slowly gather over the horizon and you are again gasping for air like a fish, sweat is pouring into your underwear. Then it's time to stop for a siesta.

I've spent 1,5 months in northern Italy this year, making loops and coming back.. saw just road bikers and ebike cyclists so my luggage, which as you know is my home, was a reason for some to stop me and chat.

What 's the most beautiful cycling route in Italy? The Lunga via delle Dolomiti – Great Dolomite Trail, without a doubt! 
It is one of the most rewarding two-wheeled crossings of the entire Alpine arc: you pedal surrounded by some of the peaks recognized by UNESCO as World Heritage Sites. The itinerary follows the route of the railway built during the First World War and decommissioned in the 60ies. 
Come after the rain for the best views!

If my way of life, information and photos inspire you, you might consider support me - the link in my bio. Thank you!
.
.
.
.
#veneto #dolomites #dolomiti #WomenWhoCycle #shetravels #cyclingitaly #bikeblogger #solotravel #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #biketouring #rowerem #roweremprzezświat #polskieblogipodroznicze #lifeontheroad #cyclingeurope #cyclingitaly #biketouring
The #Valsugana cycle path between #Trentino and Ve The #Valsugana cycle path between #Trentino and Veneto provinces was one of my favorites when cycling Italy this year. I came back there twice. It connects Lake Caldonazzo with Bassano del Grappa - it's mostly separated from traffic, 80 km long ciclovia along Brenta river, which originates right here from the lakes of Levico and Caldonazzo and then flows into the Venice lagoon after 175 km. It has always been an important communication route from the mountains to the sea, the Adriatic, the Via Claudia Augusta Altinate, a place of passage and meeting between the Germanic and Latin peoples. It forms one branch of #viaclaudiaaugusta cycle path. You can get there easily by local train but beware - the path is blocked close to Cismon by fallen rocks and the best way to pass is yes, taking a train. 
Due to great quality you can just speed up but the best is to stop and enjoy the small towns you pass by - like #Bassano del Grappa or #Valstagna. The views in the valley are breathing. 
.
.
.
.
#trentinodascoprire #bikelife #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solotraveller #biketouring #rowerem #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
This year I've spent 5 months exploring Italy by b This year I've spent 5 months exploring Italy by bicycle. Not bad, huh? Cycled partly or fully more than 30 routes in most provinces. It's hard to say which one I've enjoyed most.. definitely though the rule that it's the hills or mountains that do the job in the landscape (while you do the job pushing) applies everywhere. It was my first time in the Dolomites and the beauty around was breathtaking. 
While putting together the information from this journey I will be posting now here on Instagram some pictures.. tbc
.
.
.
.
#trentino #soprabolzano #trentinodascoprire #dolomiti #dolomity #trentinoaltoadige #travelnature #bikelife #cyclingitaly #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
When I thought nothing can beat Sicily (joke) I di When I thought nothing can beat Sicily (joke) I directed my two wheels to the Calabria mountains. I've had it in mind for a long time but attempted with a lot of worry if I manage to cycle (and push through) at least a bit of 545 km Ciclovia dei Parchi della Calabria - Calabria Parks Cycle Route that crosses 4 national parks on top of the hills. The reason is - I love nature and silence and even though the coast is spectacular, you share road with many cars. Not my thing at all. 
But The Parks Cycle Path is difficult. Requires lots of effort. More than 12000 metres of climbing but yes, descending too. Oh man!! 
But you know what.. I don't need to be quick. Most days I've cycled like 40 km a day. I've done some detours and completed some 70-80 % of the length - jeeeez, I don't remember when I pushed that hard. Rewarded with serene forests, plains, meadows, silence though. Great people that are both surprised and happy to see a foreigner in their villages. 
Met very few cyclists but maybe not a season yet. All of them bikepack, I have been the only one (very) fully loaded. Maybe the first Polish cyclist here? 
Today I will (most probably) cycle down to the coast but already planning detouring Inland of Italian boot when following north. That's when authenticity is. 
.
.
.
.
#cicloviaparchicalabria #calabria #travelnature #bikelife #parcoaspromonte #parcopollino #parcosila #offthebeatentrack #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoorwomen #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wpis na Instagramie – 18002816936577222 Wpis na Instagramie – 18002816936577222
Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and unbelievable beauty. Thank you God for places like this.
.
.
.
.
.
.
#siciliainbici #cicloturismo #offthebeatentrack #cyclingitaly #solo #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
#sipedala
..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying ..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying the peace and beauty that the landscapes of Western Sicily offer? the Marsala cycle path is what you are looking for!..
That's how the typical commercial would start but in this case I would second that. It wasn't even marked on my app (shame mapy.cz) so came with a surprise when I was cycling along the coast from Marsala to Trapani in western Sicily. The Stagnone cycle path is about 8 km long, but as it crosses the evocative landscape of the saline with its windmills, to multicolored tanks and the pretty islands of the Stagnone lagoon is to me one of the most beautiful cycling itineraries in Italy. And in April it was absolutely quiet. If it was a bit later in a year I would add a nice bath in the shallow water of lagoon having tens of flying kite's in view. Go there, especially at sunset!
.
.
.
.
.
#ciclabile #pistaciclabile #marsala #trapani #saline #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #goitaly #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze
Guess where was I the previous weekend?!! Yes! Guess where was I the previous weekend?!!  Yes!  - in Bologna, at the CYCLING TOURISM fair, i.e. Fiera del Cicloturismo!

I came there (flew) looking for Italian cycling inspirations, but also the desire to meet people who have a similar passion, take advantage of workshops and lectures.  I was very tempted to come here - for myself, but also for you. I don't know if I told you that I want to spend the next few weeks traveling around Italy to create a knowledge base about bicycle routes in this beautiful country?  So I say 🙃.

By a thousand coincidences I managed to get there and then I got lost seeing the endless options.. I've seen a lot in Italy, I've ridden many routes and beyond, but I didn't expect to see - on paper and virtually - such an offer for two-wheel travel enthusiasts.  Each region has several, a dozen, several dozen bicycle routes, of which I want to select the most important ones.  I also acquired some practical information  that will be useful to Poles.

Companies producing bicycles and organizing trips, as well as representatives of several foreign destinations, unfortunately without Poland, were also present at the fair.  What's more, probably the most important thing - lots of workshops on every topic you need, lectures, prizes - including separate prizes for women. 

See at least a little of it in the photos.  I would love to have a similar event in Poland!
Fiera del Cicloturismo - thank you for a great event.  It was worth it!
My bicycle and luggage was waiting for me near Marsala in Sicily, from where I went to traverse the island, but more about what happened earlier and later in the next episodes - usually on Ewcyna Facebook though. 
.
.
.
.
.
#fieradelcicloturismo #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #goitaly #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #cicloturismo #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wczytaj więcej... Obserwuj na Instagramie

Subscribe to Blog via Email

Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Wkrótce jadę do?

Polska!

Kategorie i tematy

Albania Armenia Azerbejdżan Azja Bez kategorii Bliski Wschód Bośnia Bułgaria Bułgaria rowerem Chiny Chorwacja Czarnogóra Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria Europa Filipiny Francja / Szwajcaria Grecja Gruzja Iran Japonia Jedwabny Szlak Kambodża Kaukaz Kirgistan Korea Południowa Laos Myanmar (Birma) Oman Polska Polska - Polska Wschodnia praktycznie PRZEMYŚLENIA Rumunia Serbia Tajlandia Turcja Ukraina Ukraina - Krym USA Uzbekistan Wietnam Węgry Włochy Włochy Zjednoczone Emiraty Arabskie

Ikony facebook, RSS, Mail

Archiwum

Zaglądam do

  • Bicycle.pl
  • WorldBiking.info
  • Cycling Duch Girl
  • Podróżerowerowe.info

Tagi

Azja rowerem Birma Birma rowerem Burma by bike China by bike Chiny Chiny rowerem cycling Burma cycling Japan cycling Korea cycling Laos cycling Myanmar cycling Philippines cycling USA ewcyna Filipiny rowerem Grecja rowerem Hokkaido Japan by bike Japonia Japonia rowerem Jedwabny Szlak Jedwabny Szlak rowerem Kambodża rowerem Kambodża rowerem. rowerem po Azji Kaukaz rowerem Korea rowerem Laos Laos by bike Laos rowerem Myanmar by bike not for speed Philippines by bike podróże rowerem Polska rowerem rowerem po Azji samotna podróż rowerem Tajlandia Tajlandia rowerem Urumczi USA rowerem uzbekistan rowerem Wietnam rowerem Włochy rowerem Xinjiang

  • Facebook
  • Instagram
  • Email
  • Rss

@2019 - All Right Reserved. Created by WP Doctor


Back To Top
Ewcyna
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA
 

Loading Comments...