• English
  • Polski
Ewcyna
Banner
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA
Tag:

Chalkidiki

    EuropaGrecja

    Moje niewielkie greckie wakacje

    by Ewcyna 12 sierpień 2016
    written by Ewcyna

    Świetnie mi się z Tobą pracowało, ale byłaś tak krótko, tylko dwa tygodnie..phiii powiedział Yiannis krzywiac się, gdy wypowiadał ostatnią liczbę. Meteory opuszczałam tyleż z żalem, bo miejsce jest ze wszech miar wyjątkowe, co z głębokim przeświadczeniem, że to jest najwłaściwsza rzecz, jaką powinnam w tym czasie zrobić.

    Trudno mi byłoby mu wytłumaczyć, a jemu i innym tym zapewne zrozumieć, że dla mnie i te dwa tygodnie postoju to dużo, już po tygodniu poczułam się jak w zamkniętym ogłupiającym kole wykonywania tych samych czynności. W zasadzie to wcale nie jest takie zabawne, stać się niezdolną do zagrzania nigdzie miejsca. Wcale a wcale.

    Na moje miejsce przyjechała Marika, Niemka przed 40-ką z dużym doświadczeniem w tym jak to nazywają „wolontariacie”. Stosuje cudzysłów celowo, bo choć moje doświadczenie jest niewielkie to porozmawiawszy z nią a także śledząc dyskusje w internecie dochodzę do wniosku, że często słowo to jest nadużywane a wolonatariat mylony z tanią / niemal darmową silą roboczą. Zasady na portalu workaway precyzują, że jest to praca 4-5 godizn dziennie 5 razy w tygodniu za mieszkanie i 3 posiłki dziennie. Pomimo tego, że w wielu miejscach tak jest to słyszy się licznych, gdzie pracuje się dużo dłużej, że brak jest dni wolnych albo też, że brak jest wyżywienia. W imię czego w takim razie miałabym w takim miejscu zostać? A jednak zostają. Najczęsciej młodzi, jeszcze dość zagubieni ludzie godzą się na takie warunki nie wiedzac jak wyegzekwować swoje prawa. Marika pracowała na zasadzie takiego właśnie wolontariatu m.in. w ekskluzywnym pensjonacie w Malezji. Czy właściciela takiego drogiego miejsca nie stać zwyczajnie na zatrudnienie pracowników? spytałam. Bogaci ludzie wiedzą, jak zarobić jeszcze więcej – odpowiedziała uśmiechając się Marika.

    „Moje” miejsce w Kalambaka było w porządku, ale często im bardziej zaglądałam do lodówki tym mniej tam widziałam (jajka i jogurt). Tym łatwiej było mi odejść bo zakwaterowanie w końcu swoje mam a jedzenie i tak musiałam sobie dokupywać. Nie o to chodzi. Poczułam, że jedynie marnuję czas.

    Wyjechałam wiedząc, że będzie pod górkę. Gorące, wilgotne powietrze w ciągu dnia sprawia, że pot leje się ze mnie ciurkiem a pod wieczór czy w nocy ciągle prześladują mnie burze. Niemal stały element głownie nocnej ekspozycji. Raz już nawet znalazłam miejsce na nocleg, rozbiłam namiot, dokonałam wieczornych oblucji, wskoczyłam w nocne ubranko i myjąc zęby widze na horyzoncie błyskawice, w poziomie i w pionie.. 11 w nocy, słow daję, nie teraz… nieeee. Wyglądało to na tyle przerażająco, że zwinęłam noclegowisko i skitrałam do najbliższej miejscowości, gdzie przeczekałam burze pod supermarketem Lidl. Potem tylko rozłozyłam namiot w najciemniejsyzm zaułku parkingu po to, by około 5-tej nad ranem oślepiły mnie tam jarzeniówki. To nie była zbyt romantyczna noc. Bywa.

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    Innego dnia zakotwiczyłam na noc pod kapliczką świętego Nikifora. Widok na okoliczne góry, przełom rzeki i monastyr świętego, który przycupnął na szczycie wzniesienia na przeciwległym brzegu sprawiły, ze choć do końca dnia pozostało jeszcze sporo czasu postanowiłam zostać tam na noc. Na miejscu tym, wydawałoby się odludnym i odległym od okolicznych wiosek wraz z nastaniem wieczoru zaczęło być całkiem tłoczno. Najpierw usłyszałam dźwięk dzwoneczków a potem przez polankę przetoczylo się stado kóz, mecząc i becząc, wyskubując z zasuszonej, czerwonej, skawalonej ziemi nieliczne źdźbła trawy. Potem zaczęli przyjeżdżać ludzie. Młody mężczyzna w roboczym drelichu, jakieś starsze małżeństwo, jedno, drugie.. kobieta wzięła mnie za rękę, zaciągnęła na skraj skarpy i tłumaczyła coś o historii tego miejsca. Dlaczego kapliczka tutaj właśnie.. – ciężko było mi zrozumieć ze znajomością kilku słów na krzyż współczesnej greki.. robiło się ciemno a ludzie wciąż przyjeżdżali zapalić świeczki, pomodlić się, podziękować za następny dzień.

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    Gdy już o zmroku odjeżdżał ostatatni samochód oświetlił idącą w głębi drogi postać. Minęła dłuższa chwila, ale nikt nie podszedł. Był tam, stał w ciemnościach? Wzięłam latarkę i poszłam naprzeciw oświetlając okolicznej krzaki.

    Hej! Krzyknęłam. W ciemnościach widziałam tylko czerwony ognik palącego się papierosa.

    Hej! Odpowiedziano mi z ciemności, ale nikt stamtąd bynajmniej się nie ruszył.

    Tylko tego mi brakowało – niepokoju ze jestem tu sama, ze ktoś zwrócił na to uwagę i nawet nie raczy się pokazać. O co chodzi, jak tu zasnąć?

    Daxi, daxi (ok, ok) słyszę po dłuższej chwili, podczas której przechdzą mi przez głowę różne scenariusze. Z ciemności wyłania się postać i podchodzi do kapliczki. Widzę jedynie kawałek twarzy – perkaty nos i wąsy oświetlane płomieniem palących się lampek. Zapala jedną czy dwie i sobie idzie.

    Czułam, że rano przyjdzie ponownie. Miejscowy pasterz, który tak narobił mi strachu poprzedniego wieczoru przywozi kawę a potem jeszcze dwie butelki wody. Rozmawiamy na migi a potem juz w ciszy towarzyszy mi przyglądając się jak składam noclegowisko, odprowadza mnie do drogi i macha na pożegnanie. Jedzie w drugą stronę na swoim wyposażonym w alarm dźwiękowy rowerze.

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    Jak ja bym chciała takie ustrojstwo! Jak ja bym chciała cokolwiek, co odstraszy te kudłate, sięgające mi często niemal do pasa szczekające na mój widok już z daleka sierściuchy. Góry są piękne, kozy i owce błogo dzwonią dzwoneczkami na górskich polanach, ale na ten dźwięk zaczynam reagować nerwowo się rozglądając bo wiem, że są w towarzystwie. Psy pasterskie dobrze wykonują swoją robotę. Aż za dobrze. Kilka razy udaje mi się je przegonić, choć najczęściej słabo reagują na sprawdzony sposób czyli „nagle się zatrzymać”, ale gdy pewnego poranka kilkanaście sztuk udaje się za mną w pogoń i mnie otacza, pasterz biegnie z naprzeciwległego wzgórza i rzuca w nie.. kanistrem z kamieniami a mi każe się zabierać w te pędy (wiśta wio, latwo powiedzieć – było pod górę) mam już porządnego stracha i mam dość.

    Chcesz jechać TĄ drogą??!! Tam prawie nie ma wiosek, jest za to mnóstwo niebezpiecznych psów! Zwłaszcza w jednym miejscu, zawsze gdy jedziemy tamtędy samochodem ten szalony pies rzuca się na auto. Cieszymy się wtedy, że jesteśmy w środku auta.

    Kobieta, którą spytałam o drogę wpatruje się we mnie ze zgroza w oczach. Idzie jeszcze pytac męża, który tez przecząco kiwa głową potwierdzając jej obawy. Często słyszę o (nie) bezpieczeństwie tego czy owego, co z reguły uważam za przesadzone, ale tym razem trafiła w czuły punkt. Oczami wyobraźni widzę psa skaczącego mi do gardła. Ah! Dobrze, nie będę tam jechać, daxi, daxi, ok, ok.

    Koniec końców ląduję u Marii i Maxa na noc. Rozstawiam namiot na podwórku. Mała opleciona winoroślą chatynka bez doprowadzonego prądu, szumiący strumień, kilka kotów i pies dopełniają obraz sielskości tego miejsca.

    Przeprowadzili się tutaj niecały rok wcześniej z Salonik, prowadzą mały sklepik w centrum małego, urokliwego górskiego miasteczka Velvento. Wioska robi na mnie bardzo pozytywne w4rażenie. Wieczorem rynek cały zyje, dzieci biegają, starsi siedza w kawiarniach, są sklepy z miejscowym winem i rarytas – kościól z XIV wieku z zewnętrznymi freskami. Majstersztyk!

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    Zawsze chciałam tak żyć – spokojnie, bez pośpiechu – mówi Maria, ale, gdy tematem staje się trudna sytuacja w Grecji urywa rozmowę. Posłuchajmy lepiej ciszy – mówi.

    Siedzimy w ciszy, jemy soczystego melona, a ja czuję, że chodzi o coś więcej. Rano, gdy Max wyjeżdża i zostajemy same Maria niemal wybucha potokiem gorzkich słów. Nie stać ich na mieszkanie i utrzymanie się w Salonikach. Nie mogąc znaleźć pracy przeprowadzili się tutaj, na wieś, bo życie ich tu niemal nie kosztuje. Rząd jedynie podwyższa ceny i podatki, 83% dochodów ze sklepiku odprowadzają w roznej formie do różnych kas – podatki, ubezpieczenia. Jak tu zyć? Co się w tej Grecji dzieje? Wielka Brytania opuściła Unię, Grecy w ubiegłorocznym referendum opowiedzieli się za tym samym i co? Rząd to zgrabnie przeinaczył i jest jak jest. Banda złodziei. Każdy wyciąga rękę po ten skrawek ziemi pomiędzy Europą, Azją i Afryką.

    Jedź na półwysep Chalkidiki, ah jak tam pięknie! zmienia temat. Słyszę to nie pierwszy raz i po kilku dniach rowerowej popycho-wspinaczki w upale decyduję się odbić spod pobliskiej granicy z Macedonią w kierunku morza Egejskiego. Nie zaszkodzi mi zamoczyć tyłek raz czy drugi. W końcu nie wiem kiedy potem będe mmiała taką możliwość.

    Chalkidiki ma kształt widelca z trzema zębami, każdy ma inną wizytującą go klientelę i inny charakter. Pierwszy pólwyspep to Kassandra – rozrywkowe miejsce – piękne plaże, hotele i dyskoteki, drugi Sithonia – las piniowy, piaszczyste zatoczki i czysta turkusowa woda, trzeci to Athos – wypełnione monastyrami święte miejsce niedostępne dla kobiet. „Na Kassandrę jedzie się by znaleźć chłopaka/ dziewczynę, na Sithonię jedzie się z ukochanym/-ą, a na Athos jak Cię porzuci” głosi lokalne powiedzenie. Mi każdy lokals polecał drugi ząb czyli Sithonię. Jadę co prawda bez drugiej połówki, ale z nadzieją, że pomimo pełni sezonu znajdę jakieś odludne miejsce.

    A tu – zonk! Na wybrzeże z Salonik wąską raz szybciej raz niemal stojąc w środku pól drogą sunął rząd samochodów. Każde „odludne” miejsce było już ludne, z każdej ścieżynki wyłaniają się ludzie. No cóż. Sezon. Nie planowałam tego. Godzę się zatem się z brakiem szumu fal do snu – na szczęście są wszędzie sady brzoskwiniowe i gaje oliwne.. Czasem nawet przychodzą tam w odwiedziny nie zapowiedziani goście. Czasem zadowolenie z kolacji przychodzą tez na śniadanie.

    Czysta jestem za to, że aż wstyd. Kąpiel w morzu to raz, plażowe prysznicowanie to dwa, standardowe ujęcia wody to trzy. Dni upływają mi na moczeniu się, myciu i pchaniu roweru pod górkę i nielicznych zjazdach no i leżeniu w cieniu. Pofałdowany krajobraz zdecydowanie łatwiej ogląda się zza szyby samochodu.

    Not for speed rzecz jasna, ale z niepokojem jednak zaczynam patrzeć w kalendarz, bo dziennie przetaczam się po 35-50 km.. Jakoś do Polski muszę za jakiś miesiąc z hakiem dotrzeć. Turcja odpadła, przynajmniej na razie. Chcę już się wytoczyć z tej Grecji, na cel wzięłam Bułgarię bo tęsknię bardzo za normalnymi cenami. W ogóle Bułgaria bardzo mi się podobała, jak byliśmy tam kilka lat temu.

    A tymczasem mam urodzinowy dzień odpoczynku. Obskurny, ale spokojny i w miarę tani kemping trafił mi się w sam raz, gdy już o tym bardzo marzyłam. Czas na popołudniową kąpiel i szklaneczkę chłodnego wina. Za kilka dni znowu będę góry.. Ale, jak to mawiała Scarlett O’Hara – pomyślę o tym jutro.

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA

    12 sierpień 2016 5 comments
    0 FacebookEmail
Ewa Świderska Ewcyna
Fot. Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta

Witaj na moim blogu! To strona o podróżowaniu solo rowerem w damskim wydaniu i życiu w drodze. Poznaję i opisuję świat, innych i siebie. Nieco więcej o mnie znajdziesz tutaj. Jeśli chcesz mi wirtualnie towarzyszyć - zapraszam!

Wesprzyj moją podróż

Lubisz moje wpisy, uważasz, że są przydatne i masz ochotę wesprzeć moją podróż? Z każdą złotówką mogę więcej. Postaw kawę lub kliknij guzik "donate". Dziękuję!
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Częściej kręcę na fejsbuku – zajrzyj!

https://www.facebook.com/Ewcyna-217095148465193/

Gdzie jestem?

Click to open a larger map

Instagram

Feel like cycling the Italian seacoast? Let me tak Feel like cycling the Italian seacoast?
Let me take you to Riviera dei Fiori in Liguria - the Ciclabile dei Fiori is pure magic!.
This beautiful 27-kilometer cycle path overlooking the sea was built on an old railway track - it connects San Lorenzo al Mare and Ospedaletti, just by the French border, breathing new life into the historic railway route between Imperia and Ventimiglia.
There’s something incredibly calming about riding along a quiet, peaceful trail, with the sound of the sea on one side and the mountains on the other. No distractions—just you, the open road, and the warm Mediterranean breeze.
It's one of 2 real longer seacoast cycleways in Italy, know the other one?
.
.
.
.
.
#SoloTravel #BikeTravel #WomenWhoBike #bikeinspirations #RivieraDeiFiori #CyclingItaly #NomadLife #SunshineAndSea #WomenWhoExplore #ItalyByBike #CyclingAdventures #ciclabiledeifiori #MountainToSea #Wanderlust #CyclingNomad #liguria #rowerem #narowerze #outsideisfree
#PodróżeSolo #RoweremPoWłoszech #KobietaNaRowerze #RivieraDeiFiori #WłoskieMorze #SłońceIMorze #Nomadka #WłoskiePrzygody #RowerowaPodróż #PodróżBezPośpiechu #RoweremPoŚwiecie #bikeblogger
I would like the world to always look like it does I would like the world to always look like it does after the rain. It would have clear contours and vivid colors, maybe a cloud or two in the blue sky for decoration. A light breeze would cool my face, and my body would not have to pour out excess sweat. But this paradise, when it comes, usually ends around noon, when the clouds, collected from the humidity, slowly gather over the horizon and you are again gasping for air like a fish, sweat is pouring into your underwear. Then it's time to stop for a siesta.

I've spent 1,5 months in northern Italy this year, making loops and coming back.. saw just road bikers and ebike cyclists so my luggage, which as you know is my home, was a reason for some to stop me and chat.

What 's the most beautiful cycling route in Italy? The Lunga via delle Dolomiti – Great Dolomite Trail, without a doubt! 
It is one of the most rewarding two-wheeled crossings of the entire Alpine arc: you pedal surrounded by some of the peaks recognized by UNESCO as World Heritage Sites. The itinerary follows the route of the railway built during the First World War and decommissioned in the 60ies. 
Come after the rain for the best views!

If my way of life, information and photos inspire you, you might consider support me - the link in my bio. Thank you!
.
.
.
.
#veneto #dolomites #dolomiti #WomenWhoCycle #shetravels #cyclingitaly #bikeblogger #solotravel #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #biketouring #rowerem #roweremprzezświat #polskieblogipodroznicze #lifeontheroad #cyclingeurope #cyclingitaly #biketouring
The #Valsugana cycle path between #Trentino and Ve The #Valsugana cycle path between #Trentino and Veneto provinces was one of my favorites when cycling Italy this year. I came back there twice. It connects Lake Caldonazzo with Bassano del Grappa - it's mostly separated from traffic, 80 km long ciclovia along Brenta river, which originates right here from the lakes of Levico and Caldonazzo and then flows into the Venice lagoon after 175 km. It has always been an important communication route from the mountains to the sea, the Adriatic, the Via Claudia Augusta Altinate, a place of passage and meeting between the Germanic and Latin peoples. It forms one branch of #viaclaudiaaugusta cycle path. You can get there easily by local train but beware - the path is blocked close to Cismon by fallen rocks and the best way to pass is yes, taking a train. 
Due to great quality you can just speed up but the best is to stop and enjoy the small towns you pass by - like #Bassano del Grappa or #Valstagna. The views in the valley are breathing. 
.
.
.
.
#trentinodascoprire #bikelife #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solotraveller #biketouring #rowerem #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
This year I've spent 5 months exploring Italy by b This year I've spent 5 months exploring Italy by bicycle. Not bad, huh? Cycled partly or fully more than 30 routes in most provinces. It's hard to say which one I've enjoyed most.. definitely though the rule that it's the hills or mountains that do the job in the landscape (while you do the job pushing) applies everywhere. It was my first time in the Dolomites and the beauty around was breathtaking. 
While putting together the information from this journey I will be posting now here on Instagram some pictures.. tbc
.
.
.
.
#trentino #soprabolzano #trentinodascoprire #dolomiti #dolomity #trentinoaltoadige #travelnature #bikelife #cyclingitaly #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
When I thought nothing can beat Sicily (joke) I di When I thought nothing can beat Sicily (joke) I directed my two wheels to the Calabria mountains. I've had it in mind for a long time but attempted with a lot of worry if I manage to cycle (and push through) at least a bit of 545 km Ciclovia dei Parchi della Calabria - Calabria Parks Cycle Route that crosses 4 national parks on top of the hills. The reason is - I love nature and silence and even though the coast is spectacular, you share road with many cars. Not my thing at all. 
But The Parks Cycle Path is difficult. Requires lots of effort. More than 12000 metres of climbing but yes, descending too. Oh man!! 
But you know what.. I don't need to be quick. Most days I've cycled like 40 km a day. I've done some detours and completed some 70-80 % of the length - jeeeez, I don't remember when I pushed that hard. Rewarded with serene forests, plains, meadows, silence though. Great people that are both surprised and happy to see a foreigner in their villages. 
Met very few cyclists but maybe not a season yet. All of them bikepack, I have been the only one (very) fully loaded. Maybe the first Polish cyclist here? 
Today I will (most probably) cycle down to the coast but already planning detouring Inland of Italian boot when following north. That's when authenticity is. 
.
.
.
.
#cicloviaparchicalabria #calabria #travelnature #bikelife #parcoaspromonte #parcopollino #parcosila #offthebeatentrack #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoorwomen #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wpis na Instagramie – 18002816936577222 Wpis na Instagramie – 18002816936577222
Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and unbelievable beauty. Thank you God for places like this.
.
.
.
.
.
.
#siciliainbici #cicloturismo #offthebeatentrack #cyclingitaly #solo #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
#sipedala
..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying ..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying the peace and beauty that the landscapes of Western Sicily offer? the Marsala cycle path is what you are looking for!..
That's how the typical commercial would start but in this case I would second that. It wasn't even marked on my app (shame mapy.cz) so came with a surprise when I was cycling along the coast from Marsala to Trapani in western Sicily. The Stagnone cycle path is about 8 km long, but as it crosses the evocative landscape of the saline with its windmills, to multicolored tanks and the pretty islands of the Stagnone lagoon is to me one of the most beautiful cycling itineraries in Italy. And in April it was absolutely quiet. If it was a bit later in a year I would add a nice bath in the shallow water of lagoon having tens of flying kite's in view. Go there, especially at sunset!
.
.
.
.
.
#ciclabile #pistaciclabile #marsala #trapani #saline #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #goitaly #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze
Guess where was I the previous weekend?!! Yes! Guess where was I the previous weekend?!!  Yes!  - in Bologna, at the CYCLING TOURISM fair, i.e. Fiera del Cicloturismo!

I came there (flew) looking for Italian cycling inspirations, but also the desire to meet people who have a similar passion, take advantage of workshops and lectures.  I was very tempted to come here - for myself, but also for you. I don't know if I told you that I want to spend the next few weeks traveling around Italy to create a knowledge base about bicycle routes in this beautiful country?  So I say 🙃.

By a thousand coincidences I managed to get there and then I got lost seeing the endless options.. I've seen a lot in Italy, I've ridden many routes and beyond, but I didn't expect to see - on paper and virtually - such an offer for two-wheel travel enthusiasts.  Each region has several, a dozen, several dozen bicycle routes, of which I want to select the most important ones.  I also acquired some practical information  that will be useful to Poles.

Companies producing bicycles and organizing trips, as well as representatives of several foreign destinations, unfortunately without Poland, were also present at the fair.  What's more, probably the most important thing - lots of workshops on every topic you need, lectures, prizes - including separate prizes for women. 

See at least a little of it in the photos.  I would love to have a similar event in Poland!
Fiera del Cicloturismo - thank you for a great event.  It was worth it!
My bicycle and luggage was waiting for me near Marsala in Sicily, from where I went to traverse the island, but more about what happened earlier and later in the next episodes - usually on Ewcyna Facebook though. 
.
.
.
.
.
#fieradelcicloturismo #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #goitaly #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #cicloturismo #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wczytaj więcej... Obserwuj na Instagramie

Subscribe to Blog via Email

Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Wkrótce jadę do?

Polska!

Kategorie i tematy

Albania Armenia Azerbejdżan Azja Bez kategorii Bliski Wschód Bośnia Bułgaria Bułgaria rowerem Chiny Chorwacja Czarnogóra Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria Europa Filipiny Francja / Szwajcaria Grecja Gruzja Iran Japonia Jedwabny Szlak Kambodża Kaukaz Kirgistan Korea Południowa Laos Myanmar (Birma) Oman Polska Polska - Polska Wschodnia praktycznie PRZEMYŚLENIA Rumunia Serbia Tajlandia Turcja Ukraina Ukraina - Krym USA Uzbekistan Wietnam Węgry Włochy Włochy Zjednoczone Emiraty Arabskie

Ikony facebook, RSS, Mail

Archiwum

Zaglądam do

  • Bicycle.pl
  • WorldBiking.info
  • Cycling Duch Girl
  • Podróżerowerowe.info

Tagi

Azja rowerem Birma Birma rowerem Burma by bike China by bike Chiny Chiny rowerem cycling Burma cycling Japan cycling Korea cycling Laos cycling Myanmar cycling Philippines cycling USA ewcyna Filipiny rowerem Grecja rowerem Hokkaido Japan by bike Japonia Japonia rowerem Jedwabny Szlak Jedwabny Szlak rowerem Kambodża rowerem Kambodża rowerem. rowerem po Azji Kaukaz rowerem Korea rowerem Laos Laos by bike Laos rowerem Myanmar by bike not for speed Philippines by bike podróże rowerem Polska rowerem rowerem po Azji samotna podróż rowerem Tajlandia Tajlandia rowerem Urumczi USA rowerem uzbekistan rowerem Wietnam rowerem Włochy rowerem Xinjiang

  • Facebook
  • Instagram
  • Email
  • Rss

@2019 - All Right Reserved. Created by WP Doctor


Back To Top
Ewcyna
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA
 

Loading Comments...