• English
  • Polski
Ewcyna
Banner
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA
Tag:

Bliski Wschód rowerem

    AzjaBliski WschódJedwabny SzlakOman

    Oman, kobieta i rower

    by Ewcyna 5 kwiecień 2019
    written by Ewcyna

    Dzień, w którym odpadłam od góry zaczął się pięknie, ale na szczęście skończył też.

    Oman to najbardziej strome podjazdy na świecie, każdy cyklista to powtarza i w sieci opisuje. Że nawet bez bagażu i na lekko jest trudno nawet pchać rower, co tam pedałami kręcić. Ze szutr i kamienie i w ogóle.

    Odłóżmy na bok stereotypy. Obszar Zatoki Perskiej to nie tylko piach – teren Sułtanatu Omanu to też góry, i to jakie! Pasmo Al Hajar zajmuje całą północ kraju, najwyższy szczyt Jabal Shams ma ponad 3000 metrów. Wiedziałam o tym wszystkim, wiedziałam, że mój rower jest ciężki, no, ale ciągnęło mnie w ten górzysty interior. Wybrałam teoretycznie najlżejszy wariant, jedynie kilkanaście kilometrów szutru. Przecież do zrobienia, prawda? I zaczęłam pchać. A potem ciągnąć. Z każdym metrem było gorzej, za każdym zakrętem stromiej, ściana niemal pionowa. Zapieram się, pchać nie mogę, utrzymać nie mogę, ale ciągnę, może dam radę, co tam, ile jeszcze, ręce drżą, każdy mięsień drży, w głowie się kołuje, serce wali, zamiast do góry nogi obsuwają się, rower zjeżdża a ja z nim. Jedyny towarzysz niedoli, jedyna żywa dusza w okolicy, obserwujący od pewnego czasu moje zmagania młody Hindus, kierowca spycharki poszerzającej drogę powiedział, że jeszcze 2 km w górę a potem zjazd. A ja zrobiłam 5 km w 3 godziny. Pcham, ciągnę, niedobrze mi, mroczki przed oczami, muszę wrócić chyba i zaraz się rozryczę. Usiadłam na drodze z poczuciem totalnej klęski, poleciały łzy. Powiadają, że bariery mamy w głowie, a ja będę polemizować, że w ciele też. Kawałek, jaki został pod górę pokonałam z miejscowymi farmerami w ich pickupie. Prawem Murphego do szczytu było zaledwie kilkaset metrów, a nie kilka kilometrów. Atrakcje po drugiej stronie przełęczy pozwoliły mi choć trochę przełknąć porażkę.

    Ale to było potem, zacznijmy od początku.

    Formalności na granicy ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi w Hatta nie trwają długo – wiza w paszporcie, 50 dolarów w kieszeni mniej, stempelek, uśmiech pogranicznika i można jechać. Pomachiwania z przejeżdżających samochodów i ciężarówek i od razu człowiek jakoś pozytywnie nastawiony. Obawa przed nieznanym, jeśli jakiś się tliła, znika.

    Zwłaszcza, że pierwszy nocleg, albo i kilka mam zapewniony u gospodarza z Warmshowers, Hameda w nadmorskim mieście Shinas, leżącym zaledwie dwadzieścia kilometrów od granicy. Możliwość noclegu w omańskim domu tym bardziej mnie to cieszy i dziwi, bo wiem, że kobietom bez męskiego towarzystwa raczej trudno byłoby znaleźć gościnę, bo to kraj tradycyjnie muzułmańskim. Przekonuję się niejedokrotnie, ze cudzoziemki mają w tej kwestii pewną taryfę ulgową.

    Hamed jest nie lada osobowością wśród tutejszych cyklistów – to pierwszy lokalny podróżnik rowerowy, co więcej – w podróżach ostatnio towarzyszy mu żona i nawet film o tym kręcą. To jeszcze większy ewenement – tu kobiety nie jeżdżą na rowerach. Bo nie ma takiego zwyczaju, bądź jest to zabronione i źle postrzegane.

    Choć rozmawiałam z nim właśnie przez telefon okazuje się, że Hamed jest w odległej o kilkaset stolicy kraju, Maskacie. Ale nic się nie martw, przyjedzie po Ciebie brat z mamą! Mówi. Faktycznie, niedługo podjeżdża Khalid, z przedniego siedzenia samochodu spogląda na mnie spowita w czarną abaję kobieca postać. Twarz zakryta burką, jedynie ciemne oczy przyglądają mi się z ciekawością. W domu pełno, bo właśnie zaczyna się długi weekend i jest rodzeństwo Hameda – są studiujące w Maskacie siostry, są dwaj bracia, żona i dzieci jednego z nich. Niemal wszyscy mówią świetnie po angielsku, a studiująca medycynę Hajar, była nawet na praktykach w Polsce!

    – Kiedy? Pytam

    – W czerwcu odpowiada. Bardzo było zimno!

    No tak, tutaj w czerwcu jest już dobrze ponad 40 stopni, nasze 20 z hakiem to dla miejscowych Syberia.

    Choć od dłuższego czasu przebywam już w krajach muzułmańskich w Azji Centralnej to „stany” czyli Uzbekistan, Kazachstan czy Kirgistan trudno porównać do bardzo tradycyjnego w aspekcie traktowania religii Bliskiego Wschodu. Obserwuję otoczenie i zwyczaje w domu Hameda i zasypuję ich pytaniami – szczególnie dotyczącymi świata kobiet. Od jakiego wieku dziewczyny przykrywają włosy hedżabem? Czy kolor abayi od czegoś zależy, bo widzę kwieciste i jednolicie czarne? Morze tak blisko, czy chodzicie się kąpać? Czasem.. słyszę odpowiedź i już wiem, że to głupie pytanie. Kobiety się nie kąpią, mężczyzn w sumie potem te nie widywałam. Kobiety muszą zakrywać włosy wychodząc poza dom oraz przebywając w towarzystwie obcych mężczyzn – za takich uważa się wszystkich oprócz ojca, braci i męża. Czyli niemal zawsze.

    Dziewczyny wyciągają mnie na spacer po wiosce. Dojrzałe kobiety, mężatki, szczególnie poza miastami zgodnie z tradycją noszą na twarzach maski czyli burki przykrywające dolną część twarzy. Zrobione ze skóry lub metalu, kiedyś miały za zadanie służyć jako ochrona przed pyłem, traktowane są także jako ozdoba i są symbolem wkroczenia w dojrzały wiek.

    Ale ja powinnam mieć hedżab.. słyszę, gdy w końcu trzeciego dnia wyciągam aparat by uwiecznić tutejszą rzeczywistość i pstrykam zdjęcie Hajar, gdy kręci się przy śniadaniu bez nakrycia głowy. Jest mi potwornie głupio. Kobietom zdjęć robić nie wolno, a już na pewno nie bez nakrycia głowy. Należy jest spytać o pozwolenie, ale raczej i tak najczęściej się nie zgodzą, choć potem kilkakrotnie dostaję pozwolenie. Podobne zwyczaje panują na południu Iranu i na wyspie Qeshm.

    Szkoda, bo kobiety wyglądają pięknie i kobieco w kwiecistych, zwiewnych abajach, choć te, zakładane „na miasto” mają kolor czarny. Mężczyźni wyglądają elegancko w nieskazitelnie białych odprasowanych dishdasha, oraz toczkowatych nakryciach głowy zwanych kummah. Poza tym uwielbiają perfumy.

    Idziemy do meczetu mówi męska część rodziny, gdy o zachodzie słońca brzmi śpiew muezzina. Kobiety zostają w domu, ale też odchodzą się pomodlić. Śpiew nawołującego do modlitwy muezzina będzie mi towarzyszył przez następne miesiące. Pięć razy dziennie, z zegarkiem w ręku odmierza mój dzień docierając do najdalszych zakątków.

    Następnego dnia Hamed pokazał mi okolicę. Siedzieliśmy jeszcze w samochodzie przed domem, gdy zaczął mówić o sobie i żonie. Nie zadawałam żadnych pytań, ale myślę, ze wiedział, że jest to temat szczególnie interesujący ludzi pochodzących z innych kultur.

    – Nigdy nie dotknąłem innej kobiety przed moją żoną. Kocham ją i jestem z nią szczęśliwy. Opowiem Ci, jak się poznaliśmy.

    Większość zawieranych w Omanie małżeństw jest aranżowanych. Gdy poczułem, ze chcę się ożenić i uzbierałem odpowiednią ilość pieniędzy – oba te czynniki musza wystąpić jednoczenie, bo za żonę w Omanie trzeba zapłacić rodzinie, a dobra zona tutaj kosztuje około 8000 riali (czyli jakieś osiemdziesiąt tysięcy złotych), powiedziałem o tym mamie. Mamy taką swatkę tutaj, mama do niej zadzwoniła. Swatka zna tutejsze dziewczyny na wydaniu. Najpierw szuka odpowiedniej kandydatki dla mężczyzny, gdy już takową znajdzie aranżujemy spotkanie obu rodzin. Krótkie, kurtuazyjne, może z pół godziny, zobaczyć się jedynie, obejrzeć nawzajem, zamienić kilka słow. W międzyczasie moja rodzina robi rozeznanie i sprawdza, jaką dziewczyna ma opinię, czy pochodzi z odpowiedniej rodziny. Nie może pochodzić chociażby z Beludżów.

    – Beludżowie! Czy ty wiesz kto to są Beludżowie?

    – pochodzą z Iranu ..? odpowiedziałam bo coś mi tam gdzieś w głowie świtało

    – Tak, z Iranu. Ależ to byłby wstyd takie małżeństwo z Beludżem! Duży wstyd! Hamedowi aż twarz się wykrzywiła z oburzenia. No, ale gdy się sobie spodobamy idziemy krok dalej i organizujemy zaręczyny. Po zaręczynach dopiero można się spotkać, porozmawiać, ale tez nie za długo i jedynie w czyimś towarzystwie. Po ślubie zabieram żonę do swojego domu i dopiero wtedy możemy być ze sobą.

    Spojrzałam na mamę, drobną kobietę w kwiecistej abaji, która właśnie podeszła do samochodu. Ręką poprawiła hedżab a jej wzrok na dłuższą chwilę zatrzymał się na nas. Hamed szybko otworzył drzwi, by wyjść z samochodu. Nie powinien tak w nim siedzieć sam na sam z obcą kobietą.

    – Mama wyszła za mąż jak miała 12 lat. Dziś ma 46. Przy popołudniowej herbacie Hamed kontynuował opowieść. Jest nas ośmioro, najmłodsza siostra ma 11 lat, ja jestem najstarszy, mam 32 lata. Omańczycy lubią dzieci, dodał śmiejąc się.

    Z głową pełną pytań, po trzech nocach u Hameda czas było wsiąść na rower.

    Droga do Maskat

    Wąska nadmorska droga wzdłuż wybrzeża Morza Arabskiego to marzenie cyklisty. Piękny turkusowy kolor wody cieszy oczy, ale nie widzę, aby ktokolwiek się kąpał. Fakt, woda jest jednak dość zimna, bardziej jednak to kwestia miejscowych zwyczajów.

    Pas lądu wzdłuż tego wybrzeża, na północ od gór Al Hajar, aż do stolicy czyli Maskatu to najbardziej zaludniony obszar w Omanie, długo chodzę wieczorem, żeby znaleźć miejsce i ukryć namiot pomiędzy otoczonymi murami domów. Plaże przed wieczorem zapełniaja się głównie męska młodzieżą, nie mam ochoty na takie spotkania. Zapewne mogłabym kogoś spytać, zapukać do bramy jak to robiły moje koleżanki, ale nie mam ani ochoty, prosić zresztą też nie umiem.

    Trochę dla urozmaicenia, trochę ułatwienia kwestii noclegowej zbaczam nieco w góry. Oprócz imponujacych starych fortów w Rustaq i Nakhal, Sahil

    Największe wrażenie robią na mnie wadi i gorące źródła. W jednym z nich pojawiłam się rankiem i gdy tylko znikają zajmujący to miejsce mężczyźni zanurzam się w wodzie po szyję. Oczywiście, mam na sobie ubranie. Potem czasami patrzyłam, jak kobiety z zachodu zakładają w stroje kąpielowe – naprawdę nie wymaga wiele zachodu by wyciągnąć z bagażu podkoszulek i spodnie za kolana, by nie razić swoim wyglądem lokalsów. Taka kąpiel podczas „namiotowej” podróży to rarytas, a gorąca kąpiel to już w ogóle. Z sentymentem wspominam Japonię i tamtejsze często przeze mnie odwiedzane gorące źródła- onseny.

    W Maskat mam szczęście – ponownie przyjmuje na nocleg mnie miejscowy chłopak, Ali. To dobrze, bo choć koszt życia jest średni, to na tamtejsze hotele mnie nie stać. Ali pracuje przez większość roku w Holandii, zna Europejskie zwyczaje, ma tam dziewczynę.

    Wydawało mi się, ze tyle wiem, Ewa. powiedział. Ale to złudne wrażenie. Moja kobieta w Holandii ma dziecko. Nigdy nie była mężatką, rozstała się z ojcem, ale maja dziecko. Przez dłuższy czas nie mogłem zrozumieć, jak to jest – kobieta nie ma męża, a ma dziecko? Po prostu nie mieściło mi się w głowie.

    Mi też się wydaje, że coraz mniej wiem o życiu.

    [cdn.. tbc..]

    5 kwiecień 2019 1 comment
    0 FacebookEmail
Ewa Świderska Ewcyna
Fot. Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta

Witaj na moim blogu! To strona o podróżowaniu solo rowerem w damskim wydaniu i życiu w drodze. Poznaję i opisuję świat, innych i siebie. Nieco więcej o mnie znajdziesz tutaj. Jeśli chcesz mi wirtualnie towarzyszyć - zapraszam!

Wesprzyj moją podróż

Lubisz moje wpisy, uważasz, że są przydatne i masz ochotę wesprzeć moją podróż? Z każdą złotówką mogę więcej. Postaw kawę lub kliknij guzik "donate". Dziękuję!
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Częściej kręcę na fejsbuku – zajrzyj!

https://www.facebook.com/Ewcyna-217095148465193/

Gdzie jestem?

Click to open a larger map

Instagram

Feel like cycling the Italian seacoast? Let me tak Feel like cycling the Italian seacoast?
Let me take you to Riviera dei Fiori in Liguria - the Ciclabile dei Fiori is pure magic!.
This beautiful 27-kilometer cycle path overlooking the sea was built on an old railway track - it connects San Lorenzo al Mare and Ospedaletti, just by the French border, breathing new life into the historic railway route between Imperia and Ventimiglia.
There’s something incredibly calming about riding along a quiet, peaceful trail, with the sound of the sea on one side and the mountains on the other. No distractions—just you, the open road, and the warm Mediterranean breeze.
It's one of 2 real longer seacoast cycleways in Italy, know the other one?
.
.
.
.
.
#SoloTravel #BikeTravel #WomenWhoBike #bikeinspirations #RivieraDeiFiori #CyclingItaly #NomadLife #SunshineAndSea #WomenWhoExplore #ItalyByBike #CyclingAdventures #ciclabiledeifiori #MountainToSea #Wanderlust #CyclingNomad #liguria #rowerem #narowerze #outsideisfree
#PodróżeSolo #RoweremPoWłoszech #KobietaNaRowerze #RivieraDeiFiori #WłoskieMorze #SłońceIMorze #Nomadka #WłoskiePrzygody #RowerowaPodróż #PodróżBezPośpiechu #RoweremPoŚwiecie #bikeblogger
I would like the world to always look like it does I would like the world to always look like it does after the rain. It would have clear contours and vivid colors, maybe a cloud or two in the blue sky for decoration. A light breeze would cool my face, and my body would not have to pour out excess sweat. But this paradise, when it comes, usually ends around noon, when the clouds, collected from the humidity, slowly gather over the horizon and you are again gasping for air like a fish, sweat is pouring into your underwear. Then it's time to stop for a siesta.

I've spent 1,5 months in northern Italy this year, making loops and coming back.. saw just road bikers and ebike cyclists so my luggage, which as you know is my home, was a reason for some to stop me and chat.

What 's the most beautiful cycling route in Italy? The Lunga via delle Dolomiti – Great Dolomite Trail, without a doubt! 
It is one of the most rewarding two-wheeled crossings of the entire Alpine arc: you pedal surrounded by some of the peaks recognized by UNESCO as World Heritage Sites. The itinerary follows the route of the railway built during the First World War and decommissioned in the 60ies. 
Come after the rain for the best views!

If my way of life, information and photos inspire you, you might consider support me - the link in my bio. Thank you!
.
.
.
.
#veneto #dolomites #dolomiti #WomenWhoCycle #shetravels #cyclingitaly #bikeblogger #solotravel #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #biketouring #rowerem #roweremprzezświat #polskieblogipodroznicze #lifeontheroad #cyclingeurope #cyclingitaly #biketouring
The #Valsugana cycle path between #Trentino and Ve The #Valsugana cycle path between #Trentino and Veneto provinces was one of my favorites when cycling Italy this year. I came back there twice. It connects Lake Caldonazzo with Bassano del Grappa - it's mostly separated from traffic, 80 km long ciclovia along Brenta river, which originates right here from the lakes of Levico and Caldonazzo and then flows into the Venice lagoon after 175 km. It has always been an important communication route from the mountains to the sea, the Adriatic, the Via Claudia Augusta Altinate, a place of passage and meeting between the Germanic and Latin peoples. It forms one branch of #viaclaudiaaugusta cycle path. You can get there easily by local train but beware - the path is blocked close to Cismon by fallen rocks and the best way to pass is yes, taking a train. 
Due to great quality you can just speed up but the best is to stop and enjoy the small towns you pass by - like #Bassano del Grappa or #Valstagna. The views in the valley are breathing. 
.
.
.
.
#trentinodascoprire #bikelife #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solotraveller #biketouring #rowerem #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
This year I've spent 5 months exploring Italy by b This year I've spent 5 months exploring Italy by bicycle. Not bad, huh? Cycled partly or fully more than 30 routes in most provinces. It's hard to say which one I've enjoyed most.. definitely though the rule that it's the hills or mountains that do the job in the landscape (while you do the job pushing) applies everywhere. It was my first time in the Dolomites and the beauty around was breathtaking. 
While putting together the information from this journey I will be posting now here on Instagram some pictures.. tbc
.
.
.
.
#trentino #soprabolzano #trentinodascoprire #dolomiti #dolomity #trentinoaltoadige #travelnature #bikelife #cyclingitaly #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
When I thought nothing can beat Sicily (joke) I di When I thought nothing can beat Sicily (joke) I directed my two wheels to the Calabria mountains. I've had it in mind for a long time but attempted with a lot of worry if I manage to cycle (and push through) at least a bit of 545 km Ciclovia dei Parchi della Calabria - Calabria Parks Cycle Route that crosses 4 national parks on top of the hills. The reason is - I love nature and silence and even though the coast is spectacular, you share road with many cars. Not my thing at all. 
But The Parks Cycle Path is difficult. Requires lots of effort. More than 12000 metres of climbing but yes, descending too. Oh man!! 
But you know what.. I don't need to be quick. Most days I've cycled like 40 km a day. I've done some detours and completed some 70-80 % of the length - jeeeez, I don't remember when I pushed that hard. Rewarded with serene forests, plains, meadows, silence though. Great people that are both surprised and happy to see a foreigner in their villages. 
Met very few cyclists but maybe not a season yet. All of them bikepack, I have been the only one (very) fully loaded. Maybe the first Polish cyclist here? 
Today I will (most probably) cycle down to the coast but already planning detouring Inland of Italian boot when following north. That's when authenticity is. 
.
.
.
.
#cicloviaparchicalabria #calabria #travelnature #bikelife #parcoaspromonte #parcopollino #parcosila #offthebeatentrack #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoorwomen #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wpis na Instagramie – 18002816936577222 Wpis na Instagramie – 18002816936577222
Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and unbelievable beauty. Thank you God for places like this.
.
.
.
.
.
.
#siciliainbici #cicloturismo #offthebeatentrack #cyclingitaly #solo #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
#sipedala
..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying ..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying the peace and beauty that the landscapes of Western Sicily offer? the Marsala cycle path is what you are looking for!..
That's how the typical commercial would start but in this case I would second that. It wasn't even marked on my app (shame mapy.cz) so came with a surprise when I was cycling along the coast from Marsala to Trapani in western Sicily. The Stagnone cycle path is about 8 km long, but as it crosses the evocative landscape of the saline with its windmills, to multicolored tanks and the pretty islands of the Stagnone lagoon is to me one of the most beautiful cycling itineraries in Italy. And in April it was absolutely quiet. If it was a bit later in a year I would add a nice bath in the shallow water of lagoon having tens of flying kite's in view. Go there, especially at sunset!
.
.
.
.
.
#ciclabile #pistaciclabile #marsala #trapani #saline #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #goitaly #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze
Guess where was I the previous weekend?!! Yes! Guess where was I the previous weekend?!!  Yes!  - in Bologna, at the CYCLING TOURISM fair, i.e. Fiera del Cicloturismo!

I came there (flew) looking for Italian cycling inspirations, but also the desire to meet people who have a similar passion, take advantage of workshops and lectures.  I was very tempted to come here - for myself, but also for you. I don't know if I told you that I want to spend the next few weeks traveling around Italy to create a knowledge base about bicycle routes in this beautiful country?  So I say 🙃.

By a thousand coincidences I managed to get there and then I got lost seeing the endless options.. I've seen a lot in Italy, I've ridden many routes and beyond, but I didn't expect to see - on paper and virtually - such an offer for two-wheel travel enthusiasts.  Each region has several, a dozen, several dozen bicycle routes, of which I want to select the most important ones.  I also acquired some practical information  that will be useful to Poles.

Companies producing bicycles and organizing trips, as well as representatives of several foreign destinations, unfortunately without Poland, were also present at the fair.  What's more, probably the most important thing - lots of workshops on every topic you need, lectures, prizes - including separate prizes for women. 

See at least a little of it in the photos.  I would love to have a similar event in Poland!
Fiera del Cicloturismo - thank you for a great event.  It was worth it!
My bicycle and luggage was waiting for me near Marsala in Sicily, from where I went to traverse the island, but more about what happened earlier and later in the next episodes - usually on Ewcyna Facebook though. 
.
.
.
.
.
#fieradelcicloturismo #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #goitaly #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #cicloturismo #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wczytaj więcej... Obserwuj na Instagramie

Subscribe to Blog via Email

Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Wkrótce jadę do?

Polska!

Kategorie i tematy

Albania Armenia Azerbejdżan Azja Bez kategorii Bliski Wschód Bośnia Bułgaria Bułgaria rowerem Chiny Chorwacja Czarnogóra Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria Europa Filipiny Francja / Szwajcaria Grecja Gruzja Iran Japonia Jedwabny Szlak Kambodża Kaukaz Kirgistan Korea Południowa Laos Myanmar (Birma) Oman Polska Polska - Polska Wschodnia praktycznie PRZEMYŚLENIA Rumunia Serbia Tajlandia Turcja Ukraina Ukraina - Krym USA Uzbekistan Wietnam Węgry Włochy Włochy Zjednoczone Emiraty Arabskie

Ikony facebook, RSS, Mail

Archiwum

Zaglądam do

  • Bicycle.pl
  • WorldBiking.info
  • Cycling Duch Girl
  • Podróżerowerowe.info

Tagi

Azja rowerem Bałkany rowerem Birma Birma rowerem Burma by bike Chiny Chiny rowerem cycling Burma cycling Japan cycling Korea cycling Laos cycling Myanmar cycling Philippines ewcyna Filipiny rowerem Grecja rowerem Hokkaido Iran kobieta rowerem Iran rowerem Japan by bike Japonia Japonia rowerem Jedwabny Szlak Jedwabny Szlak rowerem Kambodża rowerem Kambodża rowerem. rowerem po Azji Kaukaz rowerem Korea rowerem Laos Laos by bike Laos rowerem Myanmar by bike not for speed Philippines by bike podróże rowerem Polska rowerem rowerem po Azji Tajlandia Tajlandia rowerem Urumczi USA rowerem Wietnam rowerem Włochy rowerem Xinjiang Yunnan

  • Facebook
  • Instagram
  • Email
  • Rss

@2019 - All Right Reserved. Created by WP Doctor


Back To Top
Ewcyna
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA
 

Loading Comments...