• English
  • Polski
Ewcyna
Banner
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA
Tag:

BaltiCCycle

    Mojave rowerem
    USA

    Pustynia Mojave i Dolina Śmierci

    by Ewcyna 5 maj 2012
    written by Ewcyna

    Hardcore się rozkręca. Przez następne dni przemierzamy oszałamiającą przestrzenią pustynię Mojave. Pustkowia i przestrzenie będą nam już towarzyszyć w USA do końca. Na krajobraz składają się tony „tłucznia” – tak Janek nazywa tutejsze podłoże – i jakieś rachityczne rośliny. Bilans pierwszego dnia to: pustynia, 2 drzewa i 1 miasteczko w sensie 2 przecznice z kilkoma sklepami. W następne dni jest podobnie, z taką różnicą, że nie ma już w ogóle drzew, przecznic, miasteczek i sklepów.. Za to napotykamy na znaki drogowe typu „Next services 70 miles..”, ” Tarda 25 miles. No fuel In Tarda!”. Klimat jest!

    Z powodu gorąca testujemy różne warianty jazdy: bardzo rano ciurkiem (jest chłodniej, ale nie ma potem za bardzo co robić na noclegu), z długą sjestą i drugim etapem pod wieczór (niestety bardzo nasila sie wiatr). Najczęściej jest tak, ze się jedzie, bo nawet nie ma gdzie zrobić przystanku – krótki postój w pełnym słońcu, aby się napić i dalej wio. Żadnego drzewa ani nawet tablicy informacyjnej, za która można by znaleźć metr kwadratowy cienia. Dookoła kamienie i kamienne góry. Popatrzyłoby sie na polskie bzy i łąki umajone..

    Z ciekawszych dla mnie doświadczeń na pustyni Mojave jest oglądanie ćwiczeń odrzutowców Air Force – oj latają sobie chłopaki nad nami z taka prędkością i tak bezdźwiękowo, ze niestety nie udaje mi sie ani razu uchwycić ich na zdjęciu. Ale nie przywidziało mi się! Były antyradziecki zwiadowca Scott, którego spotykamy potem na kempingu twierdzi, że te ćwiczenia na otwartym terenie a nie poligonie nie odbywają się często, bo są – jakżeby inaczej – tajne, no i ze dlatego jest tu dobry teren do ćwiczeń, bo przypomina Afganistan… Taaak, to już wiem w takim razie jak jest w Afganistanie.

    Docieramy do Parku Narodowego Pustyni Śmierci. To – jak podają przewodniki – bezodpływowa depresja na pustyni Mojave i jednocześnie największa depresja w Ameryce Północnej, której najniżej położony punkt znajduje się na wysokości 86 m p.p.m. To także najbardziej suche i gorące miejsce Ameryki, jedno z najgorętszych miejsc na Ziemi – rekord ciepła wyniósł tu 57 stopni Celsjusza… Główni przedstawiciele fauny to skorpiony, tarantule, grzechotniki.. towarzystwo zapowiada sie przednio. Przedstawicieli flory prawie nie dostrzegam.

    Tu także przypada nasz pierwszy rest-day, czyli dzień bez pedałowania. Przed świtem większość ekipy jednak pedałuje do lokalnej atrakcji – formacji skalnej Zabriskie Point, aby podziwiać wschód słońca (ja nie pedałuję, bo preferuję podziwianie zachodów słońca ). Miejsce odwiedzam następnego dnia. Jest magiczne.

    Ciąg dalszy dnia wolnego spędzamy jednak bardzo statycznie – pod sklepem, w sklepie, za sklepem.. tam, gdzie akurat jest cień, bo na kempingu go zupełnie brak. W ramach rozrywki udaje nam sie także wskoczyć do basenu z … ciepłą woda. Na kempingu w Furnace Creek, gdzie jesteśmy – a okazuje się to potem być standardem w amerykańskich parkach narodowych – nie ma nic oprócz wychodka i kranu z zimną wodą. To ekologiczne podejście jak najbardziej ma swoje uzasadnienie, ale dla nas rest-day to okazja do uskutecznienia większego prania i gotowania, a tu z tego nici..

    Opuszczając Dolinę smierci mieliśmy do wyboru 2 trasy – krótszą, z pierwszę miejscowością po 50-60 km i dłuższa, przez środek Doliny, przy której nie ma nic. Pojechalo nią szefostwo czyli Maryla i Sigitas. pozwolę sobie przytoczyć czule wspomnienie tego odcinka trasy Maryli:

    Dalam sie namowic Sigitasowi na trase alternatywna, w dol Doliny Smierci, tam gdzie najwieksza depresja na zachodniej polkuli tzw. Badwater. 120 km z podjazdem na dwie przelecze w koncu dnia, zeby sie wydostac z Doliny i dojechac do tej oazy w Shoshone. Mnie do takich eskapad nie trzeba zwykle namawiac, ale tego dnia ta trasa byla szalenstwem, wyjechalismy o 11:30, bo zeszlo nam sie na formalnosciach w biurze Doliny Smierci, gdzie zalatwia sie zezwolenia na pobyt grup itd.

    Trasa w samej Dolinie nie bardzo trudna, w koncu w dol depresji, a potem dlugi wyjazd dosc plaski, aczkolwiek w strasznym upale i czasem z ciezkim wiatrem. W tym wszystkiom najgorsze bylo to, ze przez te 120 km nie bylo ani jednego ujecia wody pitnej, tylko ta w Badwater, ktora jest nasycona sola i chlorkiem sodu, ani jednego sklepu, najpodlejszej knajpy, domu. Po prostu nic, gdzie
    mozna sie zatrzymac, napic sie, zjesc, schowac sie w cieniu czy w
    klimatyzowanym pomieszczeniu. Trzeba miec wszystko ze soba. Po kilkugodzinnym silnym naslonecznieniu wystapilo uczulenie, trzeba sie bylo ubierac. Po Badwater i turystow bylo jak na lekarstwo, ale na naszej drodze stanal aniol na motorze – Garret. Nacisnal jakis guzik i w jego cudownej maszynie otworzyla sie skrzyneczka z lodowka, a w niej ociekajace rosa butelki z woda – na nasz widok
    wyciagnal dwie i dal nam. Garertt powiedzial: „Guys, I am crazy, but what you are doing here. You are completely crazy. May Got!’ Na koniec dal nam wizytowke, zebysmy napoisali mu jak sie nam wiedzie dalej.

    Pod wieczor dwojka Francuzow w samochodzie (zatrzymalismy ich, bo ja juz optowalam za podwozka po pierwszej przeleczy) dala nam baniak z woda, ktora bylo o niebo zimniejsza niz nasze resztki. Niestety Francuzi doniesli, ze widzieli kojota i zebysmy uwazali, no i ze nie moga mnie wziac, bo pelen bagaznik. Mimo, ze noc byla przy pelni ksiezyca, jasna i gwiazdzista, na ciele i duszy nie bylo lzej. Na szczescie Ieva przyjechjala i zabrala mnie z podjazdu na druga przelecz, z 97 kilometra. Zawiozla mnie kochana dziewczyna prosto do baru, gdzie jeszcze przed zamknieciem zdazylam wypic dwa zimne, pieniace sie piwa. Basen, hot springs juz nie dla mnie, zostal prysznic z goraca woda – tez nie najgorzej. Sigitas dojechal o wlasnych silach.

    Ostatnią noc na pustyni spędzamy rozbijając się na dziko (choć w miejscu dozwolonym!) w bardzo klimatycznym miejscu w Mountain Spring, na szczycie góry przy saloonie harleyowcow (ich hasło przewodnie: Bikes, Babes, Beer!). Tego dnia (5 maja) podobno księżyc był najbliżej ziemi od jakiegoś tj. dluuugiego czasu.. siedzę sobie przed namiotem i mam wrażenie, ze jest tuż obok. Ogromna, okrągła, świecąca tuż przed nosem tarcza.

    5 maj 2012 0 comment
    0 FacebookEmail
Ewa Świderska Ewcyna
Fot. Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta

Witaj na moim blogu! To strona o podróżowaniu solo rowerem w damskim wydaniu i życiu w drodze. Poznaję i opisuję świat, innych i siebie. Nieco więcej o mnie znajdziesz tutaj. Jeśli chcesz mi wirtualnie towarzyszyć - zapraszam!

Wesprzyj moją podróż

Lubisz moje wpisy, uważasz, że są przydatne i masz ochotę wesprzeć moją podróż? Z każdą złotówką mogę więcej. Postaw kawę lub kliknij guzik "donate". Dziękuję!
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Częściej kręcę na fejsbuku – zajrzyj!

https://www.facebook.com/Ewcyna-217095148465193/

Gdzie jestem?

Click to open a larger map

Instagram

Feel like cycling the Italian seacoast? Let me tak Feel like cycling the Italian seacoast?
Let me take you to Riviera dei Fiori in Liguria - the Ciclabile dei Fiori is pure magic!.
This beautiful 27-kilometer cycle path overlooking the sea was built on an old railway track - it connects San Lorenzo al Mare and Ospedaletti, just by the French border, breathing new life into the historic railway route between Imperia and Ventimiglia.
There’s something incredibly calming about riding along a quiet, peaceful trail, with the sound of the sea on one side and the mountains on the other. No distractions—just you, the open road, and the warm Mediterranean breeze.
It's one of 2 real longer seacoast cycleways in Italy, know the other one?
.
.
.
.
.
#SoloTravel #BikeTravel #WomenWhoBike #bikeinspirations #RivieraDeiFiori #CyclingItaly #NomadLife #SunshineAndSea #WomenWhoExplore #ItalyByBike #CyclingAdventures #ciclabiledeifiori #MountainToSea #Wanderlust #CyclingNomad #liguria #rowerem #narowerze #outsideisfree
#PodróżeSolo #RoweremPoWłoszech #KobietaNaRowerze #RivieraDeiFiori #WłoskieMorze #SłońceIMorze #Nomadka #WłoskiePrzygody #RowerowaPodróż #PodróżBezPośpiechu #RoweremPoŚwiecie #bikeblogger
I would like the world to always look like it does I would like the world to always look like it does after the rain. It would have clear contours and vivid colors, maybe a cloud or two in the blue sky for decoration. A light breeze would cool my face, and my body would not have to pour out excess sweat. But this paradise, when it comes, usually ends around noon, when the clouds, collected from the humidity, slowly gather over the horizon and you are again gasping for air like a fish, sweat is pouring into your underwear. Then it's time to stop for a siesta.

I've spent 1,5 months in northern Italy this year, making loops and coming back.. saw just road bikers and ebike cyclists so my luggage, which as you know is my home, was a reason for some to stop me and chat.

What 's the most beautiful cycling route in Italy? The Lunga via delle Dolomiti – Great Dolomite Trail, without a doubt! 
It is one of the most rewarding two-wheeled crossings of the entire Alpine arc: you pedal surrounded by some of the peaks recognized by UNESCO as World Heritage Sites. The itinerary follows the route of the railway built during the First World War and decommissioned in the 60ies. 
Come after the rain for the best views!

If my way of life, information and photos inspire you, you might consider support me - the link in my bio. Thank you!
.
.
.
.
#veneto #dolomites #dolomiti #WomenWhoCycle #shetravels #cyclingitaly #bikeblogger #solotravel #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #biketouring #rowerem #roweremprzezświat #polskieblogipodroznicze #lifeontheroad #cyclingeurope #cyclingitaly #biketouring
The #Valsugana cycle path between #Trentino and Ve The #Valsugana cycle path between #Trentino and Veneto provinces was one of my favorites when cycling Italy this year. I came back there twice. It connects Lake Caldonazzo with Bassano del Grappa - it's mostly separated from traffic, 80 km long ciclovia along Brenta river, which originates right here from the lakes of Levico and Caldonazzo and then flows into the Venice lagoon after 175 km. It has always been an important communication route from the mountains to the sea, the Adriatic, the Via Claudia Augusta Altinate, a place of passage and meeting between the Germanic and Latin peoples. It forms one branch of #viaclaudiaaugusta cycle path. You can get there easily by local train but beware - the path is blocked close to Cismon by fallen rocks and the best way to pass is yes, taking a train. 
Due to great quality you can just speed up but the best is to stop and enjoy the small towns you pass by - like #Bassano del Grappa or #Valstagna. The views in the valley are breathing. 
.
.
.
.
#trentinodascoprire #bikelife #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solotraveller #biketouring #rowerem #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
This year I've spent 5 months exploring Italy by b This year I've spent 5 months exploring Italy by bicycle. Not bad, huh? Cycled partly or fully more than 30 routes in most provinces. It's hard to say which one I've enjoyed most.. definitely though the rule that it's the hills or mountains that do the job in the landscape (while you do the job pushing) applies everywhere. It was my first time in the Dolomites and the beauty around was breathtaking. 
While putting together the information from this journey I will be posting now here on Instagram some pictures.. tbc
.
.
.
.
#trentino #soprabolzano #trentinodascoprire #dolomiti #dolomity #trentinoaltoadige #travelnature #bikelife #cyclingitaly #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
When I thought nothing can beat Sicily (joke) I di When I thought nothing can beat Sicily (joke) I directed my two wheels to the Calabria mountains. I've had it in mind for a long time but attempted with a lot of worry if I manage to cycle (and push through) at least a bit of 545 km Ciclovia dei Parchi della Calabria - Calabria Parks Cycle Route that crosses 4 national parks on top of the hills. The reason is - I love nature and silence and even though the coast is spectacular, you share road with many cars. Not my thing at all. 
But The Parks Cycle Path is difficult. Requires lots of effort. More than 12000 metres of climbing but yes, descending too. Oh man!! 
But you know what.. I don't need to be quick. Most days I've cycled like 40 km a day. I've done some detours and completed some 70-80 % of the length - jeeeez, I don't remember when I pushed that hard. Rewarded with serene forests, plains, meadows, silence though. Great people that are both surprised and happy to see a foreigner in their villages. 
Met very few cyclists but maybe not a season yet. All of them bikepack, I have been the only one (very) fully loaded. Maybe the first Polish cyclist here? 
Today I will (most probably) cycle down to the coast but already planning detouring Inland of Italian boot when following north. That's when authenticity is. 
.
.
.
.
#cicloviaparchicalabria #calabria #travelnature #bikelife #parcoaspromonte #parcopollino #parcosila #offthebeatentrack #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoorwomen #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wpis na Instagramie – 18002816936577222 Wpis na Instagramie – 18002816936577222
Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and Central Sicily. Loneliness, sweat, fierce wind and unbelievable beauty. Thank you God for places like this.
.
.
.
.
.
.
#siciliainbici #cicloturismo #offthebeatentrack #cyclingitaly #solo #bikeblogger #bikeinspirations #italiainbici
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
#sipedala
..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying ..Want to spend a pleasant relaxing day, enjoying the peace and beauty that the landscapes of Western Sicily offer? the Marsala cycle path is what you are looking for!..
That's how the typical commercial would start but in this case I would second that. It wasn't even marked on my app (shame mapy.cz) so came with a surprise when I was cycling along the coast from Marsala to Trapani in western Sicily. The Stagnone cycle path is about 8 km long, but as it crosses the evocative landscape of the saline with its windmills, to multicolored tanks and the pretty islands of the Stagnone lagoon is to me one of the most beautiful cycling itineraries in Italy. And in April it was absolutely quiet. If it was a bit later in a year I would add a nice bath in the shallow water of lagoon having tens of flying kite's in view. Go there, especially at sunset!
.
.
.
.
.
#ciclabile #pistaciclabile #marsala #trapani #saline #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #goitaly #italiainbici #solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #polskieblogipodróżnicze
Guess where was I the previous weekend?!! Yes! Guess where was I the previous weekend?!!  Yes!  - in Bologna, at the CYCLING TOURISM fair, i.e. Fiera del Cicloturismo!

I came there (flew) looking for Italian cycling inspirations, but also the desire to meet people who have a similar passion, take advantage of workshops and lectures.  I was very tempted to come here - for myself, but also for you. I don't know if I told you that I want to spend the next few weeks traveling around Italy to create a knowledge base about bicycle routes in this beautiful country?  So I say 🙃.

By a thousand coincidences I managed to get there and then I got lost seeing the endless options.. I've seen a lot in Italy, I've ridden many routes and beyond, but I didn't expect to see - on paper and virtually - such an offer for two-wheel travel enthusiasts.  Each region has several, a dozen, several dozen bicycle routes, of which I want to select the most important ones.  I also acquired some practical information  that will be useful to Poles.

Companies producing bicycles and organizing trips, as well as representatives of several foreign destinations, unfortunately without Poland, were also present at the fair.  What's more, probably the most important thing - lots of workshops on every topic you need, lectures, prizes - including separate prizes for women. 

See at least a little of it in the photos.  I would love to have a similar event in Poland!
Fiera del Cicloturismo - thank you for a great event.  It was worth it!
My bicycle and luggage was waiting for me near Marsala in Sicily, from where I went to traverse the island, but more about what happened earlier and later in the next episodes - usually on Ewcyna Facebook though. 
.
.
.
.
.
#fieradelcicloturismo #cicloturismo #cyclingitaly #bikeblogger #bikeinspirations #goitaly #italiainbici 
#solotravel #cyclingnomad #travelblogger #outdoorwomen #narower #cyclinglife #travelblog #inbici #travelbike #outdoor #siciliainbici #podróżerowerem #outsideisfree #solowomancycling #solopodróż #solotraveller #biketouring #rowerem #rowerowapodróż #onmybike #roweremprzezświat #cicloturismo #polskieblogipodróżnicze #lifeontheroad
Wczytaj więcej... Obserwuj na Instagramie

Subscribe to Blog via Email

Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Wkrótce jadę do?

Polska!

Kategorie i tematy

Albania Armenia Azerbejdżan Azja Bez kategorii Bliski Wschód Bośnia Bułgaria Bułgaria rowerem Chiny Chorwacja Czarnogóra Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria Europa Filipiny Francja / Szwajcaria Grecja Gruzja Iran Japonia Jedwabny Szlak Kambodża Kaukaz Kirgistan Korea Południowa Laos Myanmar (Birma) Oman Polska Polska - Polska Wschodnia praktycznie PRZEMYŚLENIA Rumunia Serbia Tajlandia Turcja Ukraina Ukraina - Krym USA Uzbekistan Wietnam Węgry Włochy Włochy Zjednoczone Emiraty Arabskie

Ikony facebook, RSS, Mail

Archiwum

Zaglądam do

  • Bicycle.pl
  • WorldBiking.info
  • Cycling Duch Girl
  • Podróżerowerowe.info

Tagi

Azja rowerem Birma Birma rowerem Burma by bike China by bike Chiny Chiny rowerem cycling Burma cycling Japan cycling Korea cycling Laos cycling Myanmar cycling Philippines cycling USA ewcyna Filipiny rowerem Grecja rowerem Hokkaido Japan by bike Japonia Japonia rowerem Jedwabny Szlak Jedwabny Szlak rowerem Kambodża rowerem Kambodża rowerem. rowerem po Azji Kaukaz rowerem Korea rowerem Laos Laos by bike Laos rowerem Myanmar by bike not for speed Philippines by bike podróże rowerem Polska rowerem rowerem po Azji samotna podróż rowerem Tajlandia Tajlandia rowerem Urumczi USA rowerem uzbekistan rowerem Wietnam rowerem Włochy rowerem Xinjiang

  • Facebook
  • Instagram
  • Email
  • Rss

@2019 - All Right Reserved. Created by WP Doctor


Back To Top
Ewcyna
  • O mnie
  • Azja
    • Turcja
    • Kirgistan
    • Japonia
    • Filipiny
    • Myanmar (Birma)
    • Chiny
    • Korea Południowa
    • Tajlandia
    • Laos
    • Kambodża
    • Wietnam
    • Uzbekistan
  • Bliski Wschód
    • Zjednoczone Emiraty Arabskie
    • Oman
    • Iran
  • EUROPA
    • Bułgaria
    • Grecja
    • Włochy
    • Rumunia
    • Ukraina
      • Ukraina – Krym
    • Węgry
    • Francja / Szwajcaria
    • Czarnogóra/ Kosovo/ Macedonia/ Bułgaria
  • Kaukaz
    • Azerbejdżan
    • Gruzja
    • Armenia
  • Polska
  • USA
    • USA
  • PRAKTYCZNIK
    • Azja rowerem praktycznie
    • Niezbędnik czyli co mi się przydaje w podróży?
    • Transport roweru samolotem – jak to ogarniam? Moje doświadczenia
    • Przewóz roweru autobusem Flixbus – poradnik
    • This is a men’s world.. czy kobieta w samotnej podróży musi się bać?
    • Odzież zimowa na rower – co się sprawdza?
    • Sandały do turystyki rowerowej – Teva, Keen, Source, Shimano.. jakie wybrać?
    • Sprzęt i akcesoria w podróży rowerem – co mi się przydaje?
    • Rowerem w świat – poradnik dla kobiet
    • Warmshowers – gościnność w podróży rowerem
    • USA
    • Japonia praktycznie
    • Birma (Myanmar)
  • Podróże
  • WSPÓŁPRACA
  • WYDARZENIA
  • MEDIA