Życie Ujgurów w prowincji Sinkiang – opowieści

Tagi: , , , , ,

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

– A co dla Ciebie w życiu jest najważniejsze? Czasem pytania w gotowym szkolnym planie lekcji są beznadziejnie głupie, a czasem wręcz filozoficzne i nie dostosowane do wieku uczniów, którzy i tak skoncentrowani są na nauce i nie kończącym się odrabianiu lekcji a świat poza tym dla nich nie istnieje. Mają wywołać dyskusję, a wywołują głównie konsternację. W grupie mam kilkoro głównie chińskich nastolatków i dwoje dorosłych Ujgurów. Jako nauczyciel staram się tak na rozruszanie dać przykład odpowiedzi.. Wiecie, bo dla mnie jedną najważniejszych wartości w życiu jest wolność – mówię.

– – Brawo Ewa! Moi ujgurscy dorośli uczniowie uśmiechają się, zażywna, ale ładna Tamida nawet łapie za rękę i bije brawo a chińska młodzież patrzy nieco zdezorientowana.

Bo wolność i Chiny, wolność i Sinciang – im dłużej tu jestem tym wyraźniej widzę, że te słowa się odpychają. Ujgurzy – rdzenna ludność prowincji Xinjiang (czyt. Sindziang) posiadający niegdyś własny kraj a obecnie mniejszość narodowa Chin, naród tureckiego pochodzenia mają inne prawa (a w zasadzie głównie ograniczenia praw) niż rodowici Chińczycy Han.

Ujgurzy na ulicach stolicy prowincji Sinciang, Urumczi

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

– Zostawiłem pracę i koncentruję się na nauce angielskiego, żeby jak najszybciej stąd wyjechać na wschód Chin mój na oko 40 letni ujgurski uczeń jest zdeterminowany, przychodzi codziennie i wkuwa. Tam będzie mi łatwiej żyć.

– Gdy wyjedziesz z Chin, będę musiała usunąć twój kontakt z WeChata (wyjaśnię, że to taki chiński odpowiednik Facebooka, gdyż dostęp do Facebooka jest w Chinach blokowany). Póki to jesteś i uczysz jest ok, ale nie możemy mieć kontaktu z obcokrajowcami, którzy są za granicą – w każdej chwili mogą to sprawdzić dodaje smutno Mandy. Jest niezwykle zdolna, ma 19 lat, ma tak jak większość Ujgurów ogromny talent do języków i mówi dobre po angielsku, jednakże jako przedstawiciel mniejszości narodowej, żeby dostać się na uniwersytet musi po ukończeniu tutejszego liceum musi odbyć jeszcze rok nauki przygotowującej do nauki na uniwersytecie właśnie. Chodzi zatem na dodatkowe zajęcia, gdzie szczególny nacisk położony jest na naukę języka chińskiego (choć w tym języku właśnie i tak się uczą w szkołach), polityka no i angielski od podstaw. A.. B…C…D… nudzę się tam jak mops! dodaje ziewając. Tu jest dużo fajniej!

Media podają, że od nowego roku szkolnego 2017 nauka w szkołach w prowincji Sinciang musi odbywać się jedynie w języku chińskim.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

– Mój ojciec ma znajomości w urzędzie, zatem ja mam paszport – dodaje 19 letni uczeń szykujący się do wyjazdu do USA, ale w zasadzie nie wydaje się nowych. Inny, który wyjechał do USA studiować przyjechał teraz latem odwiedzić rodzinę i w międzyczasie zabrano mu paszport – nie może wrócić do nauki. Jesienią 2016 r. Chińska policja wezwała Ujgurów do dostarczania paszportów na tzw. przegląd. Dokumenty jednak zostają w urzędzie, a każdy, kto chce wyjechać z kraju musi otrzymać specjalne pozwolenie w tym dostarczyć próbki DNA. Oficjele nie tylko dzwonią do domów, ale także tam wchodzą tam z żądaniem natychmiastowego przekazania paszportów.

W ramach walki z ekstremizmem religijnym wiosną 2017 roku wydano prawo zabraniające nadawania dzieciom niektórych islamskich imion np. Mohammed, Islam. Generalnie praktykowanie religii jest źle widziane. Ujgurzy są muzułmanami, nie usłyszysz tu jednak modlitw i nawoływań muezinów – głośniki milczą. W czasie ramadanu, kiedy to w ciągu dnia muzułmanie nie jedzą ani nie piją prowadzone przez nich knajpki pozostają otwarte – taki jest nakaz. Zabronione jest noszenie długich bród oraz przypadku kobiet zakrywanie twarzy. Chusty zakrywające włosy są noszone, jednakże zakrywanie włosów czy tez praktyki religijne takie jak modlitwy czy przestrzeganie nie spożywania pokarmów i picia podczas ramadanu jest także zabronione, osobom piastującym stanowiska w urzędach państwowym, szkołach etc. – czytałam, że ludzie bywają wręcz zmuszani do łamania religijnych nakazów. Przez cały czas życia w Urumczi nie doświadczyłam obchodów żadnych – czy to chińskich, czy to ujgurskich świąt – to kwestia nie dopuszczania zgromadzeń publicznych. Nie posiedzisz przed knajpką przy herbacie – zabronione jest wystawianie stolików na zewnątrz.

A ja sama nie mogę znieść, po prostu nie mogę już słuchać dwóch tych samych piosenek puszczanych nono-stop wszędzie – na ulicach, przed każdym/w każdym sklepie (jest nakaz), windach, ulicach, supermarketach.

Gdy w grupie jest dwóch Ujgurów i jeden Chińczyk, Ujgurzy mają obowiązek mówić po chińsku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To wszystko dzieje się pod hasłem antyterrorystycznych działań prewencyjnych – prowincję Xinjiang uważa się za siedzibę islamskiego ekstremizmu i powiązania z Jihadem. Ujgurzy twierdza, że represyjna polityka rządu Chin, system zakazów i nakazów jedynie podsycają bunt.

– Pracuję w agencji nieruchomości.. takiej firmie relokacyjnej – oznajmia wpadając zdyszana na lekcję jedna z dorosłych chińskich uczennic. Mamy ostatnio bardzo dużo pracy, zaczynam rano, kończę wieczorem… ledwo zdążyłam!

– A na czym polega twoja praca? pytam ciesząc się, że mam z nią lekcję prywatną i nikt inny nas nie słucha.

W ramach porządkowania miasta wiele domów jest burzonych, a my musimy w ciągu kilku dni relokować mieszkańców do nowych miejsc, głównie Ujgurów. Mamy często na to 3-5 dni i kilkaset ludzi. Dostaliśmy w tym roku na to dużą rządową dotację, część z tych pieniędzy dostają przenoszeni ludzie, ale nie jest to dużo. W nowych miejscach Ujgurzy mieszkają z Chińczykami, muszą się mieszać i się asymilować – taka jest zasada, dodaje. Nie chcą się przenosić, bo to domy, w których mieszkali latami.

Tak, wiem coś o tym. Przemierzając rowerem bardziej odległe dzielnice czasem po tygodniu nie poznawałam otoczenia. Buldożery zagarniały całe kwartały i ulice, pod domach nie pozostawiając żadnego śladu. Nie ominęły nawet małych uliczek w pobliżu pracy, które usiane małymi knajpkami były głównym miejscem wypadku na szybki posiłek setek mieszkańców no i nas – zagranicznych nauczycieli. Obserwowałam ludzi, patrzących na to wszystko z boku, oniemiałych, którym w ciągu jednej nocy zabrano miejsce pracy – w ich oczach widziałam jedynie przerażenie i smutek.

– Moja praca jest ważna, musze być wciąż pod telefonem – mówi przepraszająco odbierając telefon jedna z dorosłych chińskich uczennic. Wiem, ze pracuje dla rządu. W moim departamencie każdy musi przenieść się na rok na południe prowincji i się zaprzyjaźnić. Musieliśmy się zaprzyjaźnić. Ja mieszkałam w Kaszgarze. Teraz przyjaciel przyjechał do mnie, ale zmieniono przepisy i nie mógł przebywać dłużej w Urumczi – choć miał zostać kilka miesięcy niestety musiał wrócić do siebie na południe.

Jak to przyjaciela, jak to zaprzyjaźnić się.. dopytuję naiwnie jakoś nie ogarniając tematu „przyjaciela”, i ze przyjaciel w tym przypadku ma nieco inne znaczenie.

IF

*Aktualizacja 2019

Od czasu napisania tego wpisu w połowie 2017 roku wiele się zmieniło. Międzynarodowe media odkryły, że w tym właśnie czasie pobudowano na terenie prowincji wiele „ośrodków reedukacji”, w których obecnie przebywa ponad 1 milion Ujgurów (to kilkanaście procent populacji prowincji). Trafiają tam za wszystko – jakikolwiek znak religijny w domu, przejawy krzewienia kultury (pisarze, pieśniarze) utrzymywanie kontaktów z obcokrajowcami i zagranicą, nie posiadanie przy sobie dokumentu tożsamości, w zasadzie za wszystko. W miejscach tych „uczą się” wychwalać komunistyczna partię Chin i ich przywódcę, są poddawani torturom. Nie ma problemu w znalezieniu informacji na ten temat w internecie, chociazby tutaj.

Nie mam kontaktu z żadną osobą w prowincji, obcokrajowcy zostają zmuszenie do wyjechania (wszyscy z kilkunastu nauczycieli, z którymi pracowałam), nie dostają pozwoleń na pobyt ani nie wynajmuje im się mieszkań. Moi znajomi zostali zatrzymani na lotnisku w Urumczi, gdy przyjechali z legalną wizą pracowniczą. Koleżance, która chciała wrócić do Chin, by uczyć się języka odmówiono wizy studenckiej. W zasadzie nie możemy wjechać do Chin ponownie.

No, a z drugiej strony..

– To nieprawda, że jest tu bezpiecznie, odpowiada 17 letnia uczennica, Chinka na moje nieustające wydziwianie na temat ilości policji na ulicach miasta. Pamiętam ten dzień, miałam 9 lat. To był lipiec 2009 roku. Sobota, jedliśmy właśnie kolację w restauracji, gdy zadzwonił telefon ojca, który pracuje w policji dostał telefon. Tata pobladł na twarzy, skończyliśmy błyskawicznie, zerwaliśmy się od stołu i wsieliśmy do samochodu, ojciec wciąż gdzieś dzwonił lub odbierał telefon, nie mogliśmy przejechać przez miasto, ludzie obrzucali czymś nasz samochód, wszędzie był dym i ogień… nic nie rozumiałam tylko bardzo się bałam i wciąż pamiętam ten strach. Tak, to dobrze, że jest tu tyle policji (8 lat temu, w lipcu 2009 roku doszło w Urumczi do jednego z największych zamachów Ujgurów przeciwko Chińczykom, zginęło ok. 200 osób).

Chińczycy inwestują ogromne pieniądze w prowincję Sinciang. Poprawia się infrastruktura i warunki życia. Części Ujgurów na pewno żyje się lepiej, a znajomy Polak z Szanghaju twierdzi, że spotkał jedynie Ujgurów zadowolonych z obecnego stanu rzeczy (czyli przynależności do Chin). Nic tez nie usprawiedliwia zabijania innych ludzi (mam tu na myśli zamachy Ujgurów na Chińczyków Han), ale mimo wszystko myślę sobie (nie ja zresztą jedna), że zakazy przeplatane skocznymi dźwiękami chwalących zgodne życie między oboma narodami jakoś nie jest zgody nie doprowadzą. Nie idźcie ta drogą..

Dodano jedną myśl na temat “Życie Ujgurów w prowincji Sinkiang – opowieści

  1. Ewa, to super ciekawe. I świetne są te przykłady konkretnych osób, ich opowieści. Spróbuj to wysłać (jeśli masz ochotę oczywiscie) do Podróży lub Travelera!

Dodaj komentarz