Niigata i nocne harce

Tagi: ,


W mieście Niigata, na wybrzezu Morza Japońskiego, zapachniało wielkomiejskością. Spotkałam się tam ze znajomą Japonką Kaoru, ktora jchala jechała prawie 4 godziny w jedną stronę z rodzinnego miasta Kanazawa, które miałam wcześniej odwiedzić, ale mi się zmieniły plany.. Zeszło nam na pogaduchach do 16tej, wiec już nie ruszałam w trasę i na drugi nocleg (pierwszy był w przystacyjnym hotelu) w ramach oszczędności poszłam na nadmorski skwerek. Skwerek był de facto placem zabaw w ramach dużego kompleksu sportowego. Na placu zabaw jak to na placu zabaw, były huśtawki i inne ustrojstwa, a nad całością królował pokaźny zamek Gargamela. Dla mnie zaś ważne było to, ze za morze mam w odległości 50 metrów i będzie mnie szumem kołysać do snu. Nade wszystko lubię takie klimaty.
Ale zamiast błogiej kołysanki noc miałam dość …urozmaiconą. Ku mojemu zdziwieniu najpierw około 22-giej pojawiła się nastoletnia parka a dziewczyna wydawała się być zachwycona możliwoscią pohuśtania… Już to mnie zdziwiło, bo jeszcze nie widziałam tu W Japonii nastolatków plączących się po ulicach w późnych godzinach wieczornych (ale w sumie ja też się o tej porze raczej nie plączę). Zdziwiłam isę jednak duzo bardzej, gdy inna para dotarła w to miejsce w tym samym celu około 2-giej w nocy. Tym razem zdecydowałam się ich grzecznie poprosić, żeby jednak zmienili miejscowkę na trochę dalszą. Zdziwieni byli bardzo, gdy ktoś się wyłonił z namiotu. Zapewne myśleli, tak jak już kilkakrotnie inni ich rodacy, ze w tym miejscu jest wystawa namiotów, w tym przypadku konkretnie jednego.
Miejsce to zapewne służy nie tylko dzieciom do zabawy, ale jak widac jest ulubiona nocną miejscówką dla zakochanych nastolatków w mieście Niigata. Słowików nie słychać tu co prawda, ale w końcu mamy miesiąc maj a to robi swoje w sprawach sercowych. Zatem rano też się pohuśtałam.

Leave a Reply