Bagan i trochę historii

Tagi: , , ,

Dziś będzie na poważnie. Tak sobie rzucam w moich wątkach różne hasła natury społeczno – politycznej, tajniacy i tak dalej.. czas może na kilka zdań wprowadzenia do historii..? Pozwólcie, że zrobię wyciąg z wielu ogólniedostęnych źródeł.

Bagan to szególne miejsce na mapie związku Mjanmy (bo ta podobno oficjanie powinna brzmieć nazwa kraju) – to pierwsza (XI – XIII wiek) stolica imperium birmańskiego, które było zalążkiem obecnego państwa. To w tym własnie czasie zbudowano tu niemal 3 tysiące budowli o charakterze sakralnym – buddyjskich pagód, zwanych tutaj stupami czyli paya, świątyń i klasztorów. W stupach przechowywane są relikwie Buddy a charakterystyczną cechą stup birmańskich jest forma dzwonu. Wiernym służą świątynie – znajdują się w nich wizerunki Buddy.

Zostawmy w spokoju prehistorię. Pod koniec XIX wieku Birma stała się kolonią brytyjską, niepodległość uzyskawszy w 1947 roku. Tak na dobre źle zaczęło się dziać w tym kraju na początku lat 60tych, kiedy to do władzy doszła partia socjalistyczna. Ogłoszony na początku lat 80tych program „Birmańskiej drogi do socjalizmu” polegał na nacjonalizacji przemysłu, represjach w stosunku do mniejszości narodowych (a jest ich tu wiele), odcięciu się od świata zewnętrznego. My, Polacy coś o tym wiemy.

Reżim wojskowy doszedł do władzy pod koniec lat 80tych i wtedy właśnie postanowiono przemianować angielską nazwę kraju Burma na Myanmar. Ponieważ ta nazwa jest powszechnie używana tu, na miejscu, staram się ją stosowac jak najczęściej, będąc jednak przywiązana do lepiej brzmiącej Birmy.

W 2005 roku przeniesiono stolicę kraju do z Yangonu do Nay Pyu Daw – miasta zbudowanego od podstaw w tym właśnie celu. Najwazniejsza ze względów strategicznych była lokalizacja – w centrum kraju co pomagało tłumić zamieszki.

Proces demokratyzacji kraju rozpoczął się bardzo niedawno, w 2011 roku. Wówczas po prawie 50 latach rządów junty wojskowej, władza trafiła w ręce cywilów. W styczniu 2012 osiągnięto zawieszenie broni z mniejszościami etnicznymi, zwolniono setki więźniów politycznych i przywrócono legalność opozycyjnej partii Narodowa Liga na Rzecz Demokracji, której przewodzi Aung San Suu Kyi – nagrodzona pokojową Nagodą Nobla opozycjonistka, która spędziła ponad 20 lat w areszcie domowym. W połowie 2012 roku sankcje zniosła Unia Europejska, pod koniec roku z wizytą przyjechał Barrack Obama.

Rozpoczęły się zmiany, o niektórych czasami wspominam.. budowany jest od podstaw system bankowy (bankomaty), wprowadzana jest telefonia komórkowa (Dziś spytałam o cene karty SIM – 110 USD), nie mówiąc już o dostepie do internetu.

W ubiegłym roku w sierpniu otwarto 3 lądowe przejścia graniczne z Tajlandią – do tej pory do kraju można było tylko dostać i wydostac się samolotem. Ja co prawda wleciałam, ale zamierzam skorzystac z tej sposobności i wyjechać z Myanmaru drogą lądową. Wizę dostaje się jedynei na 28 dni, ale podobno nie ma problemu z ewentualnym prekroczeniem tej ilości – nalezy tylko uiścić stosowna opłatę.
Wciąż trudne jest poruszanie się po kraju. Wiele dróg jest zamkniętych, co ma wpmlyw na planowanie trasy. Własnie znajomy Japończyk, który wjechał do Birmy od południa dopytywał się mnie o szczegoly trasy bo dowiedizał się w Yangonie, że do droga do Bagan jest zamknięta. Hmmm.. ja tą trasę właśnie pokonałam, może jednak stąd to zainteresowanie tajniaków?

Historia Myanmaru przypomina mi przypadek Polski a osoba Aung San Suu Kyi naszego Lecha Wałęsę. Wiem, że za kilka-kilkanascie-kilkadziesiąt lat wiele się tu zmieni. Życzę mieszkańcowm tej ziemi wiele dobrego mając nadzieję, że pozostaną tacy jak teraz.

Dodano 3 myśli na temat “Bagan i trochę historii

  1. O sh.t, zajefajne foty, zwłaszcza tytułowa; trole, hobbity, krasnale, poukrywali się w trawie i koronach drzew, to po prostu sen nocy letniej, a noc trwa 28 dni, mówisz, że za kasę można ją przedłużyć?

  2. Zdjęcia niezwykłe. Szczególnie to, gdzie jedziesz i masz za plecami świątynie ( o, jak Ci zazdroszczę takich widoków).. Ale niezwykłe- takie do kalendarza rowerzysty- jest to z samym rowerem na tle świątyni ( tu zazdrości Ci mój rower).

Dodaj komentarz